Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies.
Jestem lekarzem Jestem pacjentem
30 marca 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
medycyna praktyczna dla lekarzy
 

Nowoczesna komora hiperbaryczna we Wrocławiu

Poleć:
Udostępnij:
27.03.2007
Polskie Radio Wrocław, Słowo Polskie Gazeta Wrocławska, TVP3 Wrocław
W powstającej Klinice Medycyny Ratunkowej i Katastrof Akademii Medycznej przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu zamontowano komorę hiperbaryczną z 12 stanowiskami do terapii tlenowej. Oddział ma być najnowocześniejszym tego typu miejscem w całej Polsce.

Komora kosztowała ponad 1,5 mln dolarów i ma być jednym z najważniejszych urządzeń w nowej placówce. Teraz podobny sprzęt mają tylko trzy polskie miasta: Gdynia, Siemianowice Śląskie i Warszawa.

Leczenie w komorze polega na dostarczeniu pacjentowi dużej ilości tlenu w warunkach zwiększonego ciśnienia. W ten sposób można leczyć m.in. zatrucia tlenkiem węgla, oparzenia, choroby dekompresyjne. – Ale to nie koniec. Ta terapia przyspiesza gojenie ran i naprawę uszkodzonych tkanek - wyjaśnia prof. Jakubaszko, szef Zakładu.

Jedna sesja w komorze trwa około 1,5 godziny. Liczba zabiegów zależy od schorzenia, na które cierpi pacjent. Waha się od 1 do 60. Pacjenci w najcięższym stanie mogą leżeć i być podłączani do respiratora i pomp infuzyjnych. Poza tym stan wszystkich chorych cały czas jest kontrolowany na specjalnych monitorach przez lekarzy.

We Wrocławiu jest już tzw. monoplace, czyli komora jednoosobowa. – Na oddział ratunkowy do szpitala przy Traugutta przywożą czasem całe rodziny zatrute tlenkiem węgla – tłumaczy prof. Jakubaszko. – A my musimy decydować, czy pierwszą ratować ciężarną matkę czy kilkuletnie dziecko. Teraz takiego dylematu nie będzie.

Profesor podkreśla, że urządzenie jest niezbędne również dlatego, że rośnie liczba wypadków samochodowych. – I trafiają do nas pacjenci z rozległymi wielonarządowymi urazami. Czasem tylko natychmiastowe dostarczenie tlenu do tych uszkodzony organów może uratować życie – wyjaśnia.

Zakład, który ruszy od września, będzie starał się, by za leczenie w komorze płacił Narodowy Fundusz Zdrowia. – O wysokości kontraktu dopiero będziemy rozmawiać. Teraz czekamy na to, by zaczął funkcjonować oddział ratunkowy. Jesteśmy otwarci, więc na pewno podpiszemy umowę – zapewnia Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego NFZ.

Kontrakt z Funduszem ma już podpisane mazowieckie Centrum. – Za jeden zabieg Fundusz płaci 500 zł – mówi Monika Dutkiewicz, kierownik w stołecznym ośrodku. – NFZ płaci za leczenie 12 pacjentów w ciągu doby. Potrzeby są jednak dużo większe, więc pacjenci na zaplanowane zabiegi muszą czekać około miesiąca w kolejce.

Poleć:
Udostępnij:

Komentarze: Dodaj swoją opinię

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych osób zawodowo związanych z ochroną zdrowia i uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi oraz studentów medycyny.

Zaloguj


O tym się mówi

  • Medycyna rodzinna wymaga odwagi
    Brak środków i mechanizmów odgórnych, które mobilizowałyby potencjał ludzki w medycynie rodzinnej, owocuje obecną, trudną sytuacją – mówi w rozmowie z mp.pl Jakub Rzeźnik, lekarz rodzinny, który prowadzi praktykę w Wieleniu w Wielkopolsce.
  • Bloczki ścisłego limitowania
    Skrupulatne wydzielanie bloczków z drukami ZUS ZLA w szczycie sezonu grypowego to kolejne zupełnie niepotrzebne obciążenie dla lekarzy POZ. Pozornie błahy problem może znacznie utrudnić życie, zwłaszcza jeśli po druki trzeba jechać wiele kilometrów i odstać swoje w kolejce do okienka.
  • Firmy ujawnią wartość świadczeń dla lekarzy
    Już w 2016 roku firmy farmaceutyczne będą publikowały informacje o wartości świadczeń dla lekarzy.
  • Matematyka przeciw politykom
    Atrakcyjność pakietu onkologicznego w zasadzie łatwo ocenić: wystarczy sprawdzić, jak duża część pacjentów onkologicznych jest przyjmowana w ramach pakietu, a jaka część – poza nim. Tyle, że podawaniem tych danych nikt nie jest specjalnie zainteresowany.