Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies.
24 lipca 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
medycyna praktyczna dla lekarzy
 

Nowoczesna komora hiperbaryczna we Wrocławiu

27.03.2007
Polskie Radio Wrocław, Słowo Polskie Gazeta Wrocławska, TVP3 Wrocław
W powstającej Klinice Medycyny Ratunkowej i Katastrof Akademii Medycznej przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu zamontowano komorę hiperbaryczną z 12 stanowiskami do terapii tlenowej. Oddział ma być najnowocześniejszym tego typu miejscem w całej Polsce.

Komora kosztowała ponad 1,5 mln dolarów i ma być jednym z najważniejszych urządzeń w nowej placówce. Teraz podobny sprzęt mają tylko trzy polskie miasta: Gdynia, Siemianowice Śląskie i Warszawa.

Leczenie w komorze polega na dostarczeniu pacjentowi dużej ilości tlenu w warunkach zwiększonego ciśnienia. W ten sposób można leczyć m.in. zatrucia tlenkiem węgla, oparzenia, choroby dekompresyjne. – Ale to nie koniec. Ta terapia przyspiesza gojenie ran i naprawę uszkodzonych tkanek - wyjaśnia prof. Jakubaszko, szef Zakładu.

Jedna sesja w komorze trwa około 1,5 godziny. Liczba zabiegów zależy od schorzenia, na które cierpi pacjent. Waha się od 1 do 60. Pacjenci w najcięższym stanie mogą leżeć i być podłączani do respiratora i pomp infuzyjnych. Poza tym stan wszystkich chorych cały czas jest kontrolowany na specjalnych monitorach przez lekarzy.

We Wrocławiu jest już tzw. monoplace, czyli komora jednoosobowa. – Na oddział ratunkowy do szpitala przy Traugutta przywożą czasem całe rodziny zatrute tlenkiem węgla – tłumaczy prof. Jakubaszko. – A my musimy decydować, czy pierwszą ratować ciężarną matkę czy kilkuletnie dziecko. Teraz takiego dylematu nie będzie.

Profesor podkreśla, że urządzenie jest niezbędne również dlatego, że rośnie liczba wypadków samochodowych. – I trafiają do nas pacjenci z rozległymi wielonarządowymi urazami. Czasem tylko natychmiastowe dostarczenie tlenu do tych uszkodzony organów może uratować życie – wyjaśnia.

Zakład, który ruszy od września, będzie starał się, by za leczenie w komorze płacił Narodowy Fundusz Zdrowia. – O wysokości kontraktu dopiero będziemy rozmawiać. Teraz czekamy na to, by zaczął funkcjonować oddział ratunkowy. Jesteśmy otwarci, więc na pewno podpiszemy umowę – zapewnia Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego NFZ.

Kontrakt z Funduszem ma już podpisane mazowieckie Centrum. – Za jeden zabieg Fundusz płaci 500 zł – mówi Monika Dutkiewicz, kierownik w stołecznym ośrodku. – NFZ płaci za leczenie 12 pacjentów w ciągu doby. Potrzeby są jednak dużo większe, więc pacjenci na zaplanowane zabiegi muszą czekać około miesiąca w kolejce.

Komentarze: Dodaj swoją opinię

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych osób zawodowo związanych z ochroną zdrowia i uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi oraz studentów medycyny.

Zaloguj

O tym się mówi

  • Zostaną kolejki, bo został papier
    Pacjent zostawi papierowe skierowanie na badanie w jednej przychodni i w drugiej już nie będzie mógł się na nie zapisać: to rozwiązanie ma zlikwidować kolejki do leczenia. – Pomysł anachroniczny i nieskuteczny – komentują eksperci.
  • Samorząd to my wszyscy
    – Oczekiwania rosną. Lekarze oczekują, że izby będą ich bronić przed medialnymi atakami, organizować kursy i szkolenia zawodowe. Te oczekiwania nie przeszkadzają jednak kwestionować pomysłu podniesienia składki – mówi w rozmowie z mp.pl Konstanty Radziwiłł, sekretarz NRL.
  • Szpitale na bakier z prawem pracy
    W 2013 r. stan przestrzegania przepisów prawa pracy w podmiotach leczniczych uległ pogorszeniu w stosunku do roku poprzedniego - alarmuje Państwowa Inspekcja Pracy. Na czym polegają najbardziej jaskrawe nierawidłowości?
  • Nie jest to rola chwalebna
    Obowiązkiem dziennikarza jest bezstronność. Bez bezstronności nie ma wiarygodności, a bez wiarygodności dziennikarz przestaje być dziennikarzem, a staje się propagandzistą. Jak było w przypadku tzw. sprawy prof. Chazana? W jakim kierunku zmierza dyskusja?