Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies.
Jestem lekarzem Jestem pacjentem
28 lutego 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
medycyna praktyczna dla lekarzy
 

Nowoczesna komora hiperbaryczna we Wrocławiu

Poleć:
Udostępnij:
27.03.2007
Polskie Radio Wrocław, Słowo Polskie Gazeta Wrocławska, TVP3 Wrocław
W powstającej Klinice Medycyny Ratunkowej i Katastrof Akademii Medycznej przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu zamontowano komorę hiperbaryczną z 12 stanowiskami do terapii tlenowej. Oddział ma być najnowocześniejszym tego typu miejscem w całej Polsce.

Komora kosztowała ponad 1,5 mln dolarów i ma być jednym z najważniejszych urządzeń w nowej placówce. Teraz podobny sprzęt mają tylko trzy polskie miasta: Gdynia, Siemianowice Śląskie i Warszawa.

Leczenie w komorze polega na dostarczeniu pacjentowi dużej ilości tlenu w warunkach zwiększonego ciśnienia. W ten sposób można leczyć m.in. zatrucia tlenkiem węgla, oparzenia, choroby dekompresyjne. – Ale to nie koniec. Ta terapia przyspiesza gojenie ran i naprawę uszkodzonych tkanek - wyjaśnia prof. Jakubaszko, szef Zakładu.

Jedna sesja w komorze trwa około 1,5 godziny. Liczba zabiegów zależy od schorzenia, na które cierpi pacjent. Waha się od 1 do 60. Pacjenci w najcięższym stanie mogą leżeć i być podłączani do respiratora i pomp infuzyjnych. Poza tym stan wszystkich chorych cały czas jest kontrolowany na specjalnych monitorach przez lekarzy.

We Wrocławiu jest już tzw. monoplace, czyli komora jednoosobowa. – Na oddział ratunkowy do szpitala przy Traugutta przywożą czasem całe rodziny zatrute tlenkiem węgla – tłumaczy prof. Jakubaszko. – A my musimy decydować, czy pierwszą ratować ciężarną matkę czy kilkuletnie dziecko. Teraz takiego dylematu nie będzie.

Profesor podkreśla, że urządzenie jest niezbędne również dlatego, że rośnie liczba wypadków samochodowych. – I trafiają do nas pacjenci z rozległymi wielonarządowymi urazami. Czasem tylko natychmiastowe dostarczenie tlenu do tych uszkodzony organów może uratować życie – wyjaśnia.

Zakład, który ruszy od września, będzie starał się, by za leczenie w komorze płacił Narodowy Fundusz Zdrowia. – O wysokości kontraktu dopiero będziemy rozmawiać. Teraz czekamy na to, by zaczął funkcjonować oddział ratunkowy. Jesteśmy otwarci, więc na pewno podpiszemy umowę – zapewnia Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego NFZ.

Kontrakt z Funduszem ma już podpisane mazowieckie Centrum. – Za jeden zabieg Fundusz płaci 500 zł – mówi Monika Dutkiewicz, kierownik w stołecznym ośrodku. – NFZ płaci za leczenie 12 pacjentów w ciągu doby. Potrzeby są jednak dużo większe, więc pacjenci na zaplanowane zabiegi muszą czekać około miesiąca w kolejce.

Poleć:
Udostępnij:

Komentarze: Dodaj swoją opinię

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych osób zawodowo związanych z ochroną zdrowia i uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi oraz studentów medycyny.

Zaloguj

O tym się mówi

  • Od marca nowe karty zgonu
    Resort zdrowia opublikował nowy wzór karty zgonu i dał tylko 10 dni na to, by dokument dotarł do 160 tys. lekarzy. Szykuje się niezłe zamieszanie - zapowiada "Dziennik Gazeta Prawna".
  • Zdrowie w tle kampanii
    W służbie zdrowia są możliwe pozytywne zmiany – przekonywał w weekend Andrzej Duda, kandydat PiS na urząd prezydenta. Bronisławowi Komorowskiemu brak zaangażowania w sprawy zdrowia i pozostawienie ich wyłącznie rządowi może odbić się czkawką.
  • "Czerwoni" pacjenci. Jak rozwiązać problem?
    To CWU i absurdalne, niespójne przepisy sprawiają, że przychodnie POZ drżą przed "czerwonymi" pacjentami.
  • Kutno. Kolejna gorzka lekcja
    - Dosłownie wszystko, co złego dzieje się w ochronie zdrowia, jest przypisywane lekarzom. W sprawie Kutna też już wydano wyrok na lekarkę – mówi Andrzej Włodarczyk z NRL. Jakie są źródła tego zjawiska?