inf. wł.
07.03.2006

Pracować w Polsce chce tylko co dziesiąty młody lekarz - wynika z ankiety przeprowadzonej w naszym portalu. Reszta myśli o wyjeździe bądź go planuje, a część już znalazła pracę za granicą. Lekarze wyjeżdżają, bo mają dość niskich zarobków, pracy na kilku etatach i trudności w zdobywaniu specjalizacji.

W ankiecie wzięło udział ponad 4 tys. lekarzy, prawie połowa z nich pracuje w zawodzie nie dłużej niż 5 lat. To właśnie oni są najbardziej zdeterminowani, by wyjechać z Polski. Zdecydowany zamiar wyjazdu zadeklarowało aż 35% stażystów i 25% lekarzy bez specjalizacji. Wyjechać nie chce tylko co dziesiąty z nich.

W dyskusji pod ankietą młodzi lekarze skarżą się na trudności w rozpoczęciu specjalizacji: "wyjeżdżam i to zaraz po stażu" - zapowiada jedna z lekarek - "na rezydenturę z interny są tylko 2 miejsca na województwo (...), o pieniądzach nawet nie wspomnę". Jednak to właśnie rażąco niskie zarobki są główną przyczyną poszukiwania pracy za granicą. "Polska to chyba jedyny kraj z tak zwanej cywilizacji zachodniej, w którym lekarz pyta, czy stać go będzie na buty dla dziecka" - pisze jeden z tych lekarzy, którzy decyzję o wyjeździe mają już za sobą. Teraz namawia do tego innych.

Wyjeżdżać chcą nie tylko lekarze po studiach, ale także specjaliści, zwłaszcza młodsi, z kilkuletnim stażem pracy. Decyzję o szukaniu pracy za granicą podjął co czwarty z nich, a blisko dwie trzecie rozważa taką możliwość. Ponad 5% już pracuje za granicą. Dziwią się bezczynności władz: "Państwo, ustami swoich ministrów zdaje się nie dostrzegać problemu. Dziś, jak twierdzą, to może rzeczywiście jest problem 4-5%, ale za tydzień może ich być 20%."

Te prognozy potwierdza nie tylko nasza ankieta, ale także informacje Naczelnej Rady Lekarskiej. Po zaświadczenia niezbędne do podjęcia pracy za granicą zgłosiło się już 13% anestezjologów, 5% chirurgów ogólnych, 2,5% specjalistów z zakresu chorób wewnętrznych, ponad 2% kardiologów i 2% ortodontów. To prawda, że nie wszyscy wyjadą od razu. Ponad połowa, jak pokazuje nasza ankieta, na razie tylko rozważa taką możliwość. Ich decyzję może jednak przyspieszyć postawa nowych władz. Frustracja środowiska jest bowiem ogromna, a moment szczególny. Lekarze powinni otrzymać wyraźny sygnał, że nowy rząd zajmuje się ich problemami i proponuje konkretne rozwiązania. W przeciwnym razie stracą jakąkolwiek nadzieję na zmiany, a do następnych wyborów czekać nie zechcą.

Szczegółowe dane prezentujemy w tabelach i na wykresach: Wyniki ankiety
Przeczytaj też: Komentarze uczestników ankiety oraz artykuł w "Rzeczpospolitej": Zdolni i sfrustrowani