PAP
17.11.1998
Osoba paląca wprowadza do płuc ponad 4 tysiące substancji
chemicznych, z których co najmniej 40 jest rakotwórczych. Z płuc
substancje te przedostają się do krwioobiegu i są rozprowadzane
po całym organizmie. "W dymie tytoniowym, oprócz substancji
rakotwórczych znajdują się m.in. drażniący amoniak, śmiertelnie
trujący tlenek węgla, fenol, aceton, używany w komorach gazowych
cyjanowodór oraz powodujący ślepotę metanol" - mówił prof.
Zygmunt Sadowski.
Udowodniono, że palenie ma związek z powstawaniem nowotworów
w 14 punktach organizmu. Palacze są narażeni na raka wargi,
krtani, przełyku, jamy ustnej, płuc, pęcherza moczowego, nerek,
trzustki, krwi, szyjki macicy. U palaczy znacznie trudniej leczy
się wrzody żołądka, grożą im zawały, osteoporoza, mniejsza
sprawność i wcześniejsze starzenie się.
Dym tytoniowy zabija też niepalących. Niepalące żony palaczy
2 razy częściej zapadają na nowotwory niż kobiety, których
mężowie nie palą. Dzieci kobiet, które palą podczas ciąży, rodzą
się z objawami zatrucia nikotynowego. Takie noworodki są
przeciętnie o 200 - 300 gramów lżejsze, mają słabiej rozwinięte
płuca, częściej chorują i umierają. Już dawno wykazano, że
palenie tytoniu przez rodziców ma znaczący wpływ na palenie u
dzieci. Dzieci nałogowców stają się nałogowcami.
Palenie jest niemodne - to trend ogólnoświatowy. Popielniczki znikają z naszego otoczenia, tak jak kiedyś znikały spluwaczki. Moda na niepalenie dociera także do Polski. Dzięki akcjom organizowanym przez fundację +Promocja Zdrowia+ od 1991 roku palenie rzuciło ponad 1,5 miliona Polaków, a 80 procent palaczy deklaruje chęć wyzwolenia się od nałogu - poinformowano na konferencji.


