Otyłość nasza globalna

Otyłość nasza globalna Oceń:
Sylwia Szparkowska
Kurier MP

72 na 100 punktów – tyle uzyskała Polska w rankingu oceniającym, czy kraje realizują cele zdrowotne określone w nowej, ONZ-owskiej Strategii Zrównoważonego Rozwoju. Tym samym, zajęliśmy 39 miejsce wśród ocenianych krajów, ex aequo z Urugwajem.

Fot. pixabay.com

Badanie „Globalne Obciążenie Chorobami” (GBD) ukazało się w piśmie „Lancet”. Ma nietypową metodologię, bo ocenia nie tyle stan zdrowia danej populacji, co postępy państw w osiąganiu celów założonych przez ONZ. Państwa zostały ocenione indeksem SDG (Sustainable Development Goals), a następnie, na podstawie uzyskanej liczby punktów, podzielone na te, które są najbliżej i najdalej osiągnięcia celów strategicznych celów zdrowotnych określonych przez ONZ. Państwa zadeklarowały, że cele te osiągną do 2030 roku.

Z badania dowiadujemy się więc, że najbliżej osiągnięcia tych celów są Islandia, Singapur i Szwecja – wszystkie uzyskały 85 na 100 możliwych do osiągnięcia punktów. Najdalej do osiągnięcia celów mają Południowy Sudan, Somalia i Republika Środkowej Afryki – nie uzyskały więcej niż 22 punkty.

Polska znalazła się na 39 miejscu. Spośród krajów europejskich, gorszy od naszego wynik mają Łotwa (45 miejsce, 69 punktów), Litwa (47 miejsce, 68 punktów) i kraje bałkańskie (w tym Bułgaria – 67 miejsce, 64 punkty i Rumunia - 74 miejsce, 63 punkty). Gorzej wypadają też Mołdawia (80 miejsce), Turcja (103), a także Ukraina, Rosja, Białoruś, zajmujące miejsca 118-120.

Poza tym jednak Europa wypada od nas lepiej. Zbliżone do Polski pod względem rozwoju gospodarczego Węgry i Słowacja mają też podobne wyniki: 73 punkty na 100 (zajmują 36 i 37 miejsce). Czechy zdobyły 74 punkty i zajęły 34 miejsce. Nasz zachodni sąsiad, Niemcy, zamyka pierwszą piętnastkę rankingu dzięki uzyskaniu 80 punktów.

Oprócz już wcześniej wymienionych krajów Islandii, Szwecji i Singapuru, w czołówce krajów wyróżnionych za dobre wyniki zdrowotne znalazły się też Andora, Wielka Brytania, Finlandia, Hiszpania, Holandia, Kanada, Australia, Norwegia, Luksemburg, Irlandia, Malta. I jako piętnaste – Niemcy.

Jak było prowadzone badanie? Spośród celów rozwojowych ONZ zostały wybrane te, które, nawet nie wprost, odnoszą się do zdrowia. Na przykład cel dotyczący zabezpieczenia ludności przed skutkami katastrof naturalnych można mierzyć wskaźnikiem zdrowotnym, czyli sprawdzić, ile osób w danym kraju przedwcześnie ginie wskutek katastrof.

Wyodrębniono ponad 30 celów związanych ze zdrowiem. Wszystkie – jak zadeklarowały państwa – mają być osiągnięte do 2030 roku.

Cel ONZ dotyczący dobrego żywienia dotyczy zarówno walki z niedożywieniem, jak nadwagą i otyłością. Koncentruje się przy tym na zapewnieniu właściwej wagi dzieciom w wieku poniżej pięciu lat, oraz właściwej diety nastolatkom, kobietom w ciąży i matkom w okresie karmienia, a także osobom starszym.

Do najważniejszych, więcej niż inne ważących wskaźników, należą wciąż te odnoszące się do zdrowia matek i dzieci. W celach strategicznych jest ograniczenie umieralności okołoporodowej do 70 na 100 tys. urodzeń (stopień osiągnięcia celu jest mierzony liczbą porodów, przy których jest asysta medyczna), a także obniżenie umieralności noworodków na świecie do 12 na 1000 żywych urodzeń, a dzieci do lat 5 do 25 na 1000. Ocenianym wskaźnikiem jest w tym wypadku umieralność dzieci poniżej 5 lat.

Celem strategicznym jest też zakończenie epidemii AIDS, gruźlicy, malarii i chorób tropikalnych oraz walka z WZW typu B, chorobami przenoszonymi przez wodę oraz innymi chorobami zakaźnymi.

Naukowcy sprawdzili też, jak wygląda osiągniecie celów zdrowotnych w ciągu ostatnich 15 lat – czy państwa zbliżają się do ich osiągnięcia, czy przeciwnie, oddalają się od nich. Tutaj rezultaty są bardziej optymistyczne. Badane kraje odnotowują wyraźną poprawę wskaźników niemal na wszystkich polach: od walki z chorobami tropikalnymi, poprawę dostępu do profesjonalnej opieki okołoporodowej, walkę z gruźlicą po ograniczanie śmiertelności spowodowanej wirusem HIV.

Jest jednak kilka czynników, które w ciągu ostatnich 15 lat pogarszają się, zamiast poprawiać – należy do nich – w sposób zdecydowany nadwaga. Nierozwiązany, coraz poważniejszy problem we wszystkich badanych grupach państw. Według naukowców negatywnie wpływa to na osiągnięcie celu ONZ dotyczącego właściwego dostępu do żywności.

Data utworzenia: 18.11.2016
Udostępnij:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Czy resort leczy się prywatnie?
    Politycy nie mają pojęcia, jak funkcjonuje system ochrony zdrowia, bo żyją w kokonie stworzonym przez sieć znajomości i kontaktów oraz system nie do końca przejrzystych przywilejów. Teza to o tyleż prawdziwa, co nienowa. Jednak ostatnie publikacje medialne na ten temat trudno uznać za przykład obiektywnego, jakościowego dziennikarstwa.
  • Jak walczyć o zmianę
    O rosnącej emigracji lekarzy mówi się już od dawna. Jak dotąd nie wywarło to wrażenia na rządzących. Tymczasem jeżeli trend się utrzyma, może dojść do załamania niewydolnego już dzisiaj systemu – przekonuje w rozmowie z mp.pl Damian Patecki, przewodniczący PR OZZL.
  • Rezydent: Czas wyjeżdżać
    - Jeden z wiceministrów nieoficjalnie nas poinformował, że przed 2019 rokiem rezydenci nie mają szans na podwyżki. Zdałem sobie sprawę, że jedyną ewentualnością dla lekarza na normalne życie jest emigracja. Podjąłem kroki w tym kierunku, ucząc się kolejnego języka - przyznał Damian Patecki, Przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
  • NIK: Kolejki do lekarzy nie maleją
    Zwiększanie nakładów na świadczenia zdrowotne i tworzenie kolejnych programów nie przynosi oczekiwanych efektów: kolejki pacjentów do lekarzy nie maleją, nie skraca się też czas oczekiwania na większość zabiegów - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies