Rezydent: Czas wyjeżdżać

Rezydent: Czas wyjeżdżaćOceń:
(5.00/5 z 7 ocen)
PR OZZL

W ochronie zdrowia w najbliższym czasie nie będzie dobrej zmiany - stwierdził Damian Patecki, Przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. - Zdałem sobie sprawę z tego, że jedyną ewentualnością dla lekarza na normalne życie jest emigracja. Podjąłem więc kroki w tym kierunku, ucząc się kolejnego języka - przyznał.


Fot. damianmowi.pl

- Alternatywą jest praca za wynagrodzenie znacznie poniżej pensji minimalnej lub też praca po 300 godzin w miesiącu kosztem życia rodzinnego - wyjaśnia Patecki. - Jeden z wiceministrów zdrowia nieoficjalnie nas poinformował, że przed 2019 rokiem lekarze rezydenci nie mają szans na podwyżki - dodaje szef PR OZZL, który wysłał dziś 4 listy w tej sprawie: do premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego, ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła oraz prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

"Kiedy zostanie zrealizowana obietnica z expose mówiąca o satysfakcjonujących wynagrodzeniach dla lekarzy? Czy uposażenia wynoszące 2000 złotych brutto dla lekarza po studiach i 3170 złotych brutto dla lekarza w trakcie specjalizacji można uznać za odpowiednie?" - pyta Patecki w piśmie do szefowej rządu.

"Czy pensje lekarzy po studiach w wysokości płacy minimalnej (2007 złotych brutto) i dla lekarzy w trakcie specjalizacji wynoszące 3170 złotych brutto są elementem Planu Morawieckiego? Czy w ten sposób możemy budować silną i inowacyjną gospodarkę opartą o wysoko wykwalifikowany kapitał ludzki?" - pyta ministra finansów.

"W 2006 roku postulował Pan Minister wynagrodzenie dla lekarzy w trakcie specjalizacji w wysokości dwóch średnich krajowych. W 2009 roku lekarz rezydent zarabiał 100% średniej krajowej. W roku 2017 będzie zarabiać już tylko 70% średniej krajowej. Czy zamierza Pan Minister zmienić ten stan rzeczy? Podczas rozmów z nami mówił Pan Minister o potrzebie systemowego uregulowania wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Czy Ministerstwo Zdrowia odstąpiło od tego projektu?" - pyta szefa resortu zdrowia.

"W 2013 roku w Turku podczas spotkania z wyborcami mówił Pan Premier o potrzebie należytego wynagradzania lekarza. Obecnie lekarz po studiach zarabia 2000 złotych brutto, a lekarz w trakcie specjalizacji - 3170 złotych brutto. Kiedy doczekamy się dobrej zmiany w ochronie zdrowia?" - pyta lidera PiS.

Data utworzenia: 08.12.2016
Udostępnij:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • adam
      2017-03-02 10:52
      Jedź chłopcze jedź świat czeka. Pamiętaj tylko że w cywilizowanym świecie nie masz szans. To może do Allepo... A przed wyjazdem sieroto zapłać za naukę. Jak słucham takich nieudaczników jak Ty to mi się nóż w kieszeni otwiera!odpowiedz
      • Medical Doctor (dawniej lekarz)
        2017-03-13 11:20
        W cywilizowanym świecie lekarz ma zapewnione godne warunki pracy i wynagrodzenie. Pozdrowienia dla San Escobar!odpowiedz
    • maja
      2017-02-24 08:06
      A czy PŁACIŁ pan za studia? Czy przypadkiem NIE MA PAN MORALNEGO OBOWIĄZKU leczenia pacjentów w Polsce, pacjentów, KTÓRZY ŁOŻYLI NA PANA niezwykle kosztowne NA STUDIA?? Czy nie pomyślał pan, że w rezultacie jest to POŚREDNIE DOFINANSOWANIE PRZEBOGATYCH - w porównaniu z Polską - RZĄDÓW i MIESZKAŃCÓW kraju, do którego pan ma zamiar wyjechać. Jest to NIEETYCZNE, NIEMORALNE ! Proszę się zastanowić, czy naprawdę rezydenci maja tak niskie dochody ? A wysoko płatne dyżury ? Wiem coś o tym! Gdyby pokazać ich PEŁNE DOCHODY na PITach składanych do US, bardzo by sie pan zdziwił ...odpowiedz
      • Anestezjolog emigrant
        2017-03-13 00:42
        Uwielbiam komentarze tego typu. Naprawdę. Dlaczego nikt nie postuluje, by każdy mechanik, prawnik, ekonomista, inżynier, robotnik etc. który zdecyduje się wyemigrowac, zwrócił koszty swego wykształcenia? Czy lekarz jest kimś wyjątkowym? Nie, nie mam żadnego "moralnego obowiazku". Studia medyczne może skończyć każdy. W Polsce sa bezplatne. Tak samo jsk np. filozofia lub historia sztuki. Nie, nie uważam, że bycie lekarzem oznacza zaciągnięcie jakiegoś długu, który należy spłacać później, pracując za psie grosze lub tracąc zdrowie na licznych nocnych dyżurach. Nie wrócę do Polski. Chcę żyć jak człowiek.odpowiedz
        • maja
          2017-03-24 07:40
          Co to znaczy "w Polsce studia są bezpłatne"?? To może pisać tylko dziecko w w wieku do 10 lat! Wstyd mi , ze lekarz anestezjolog ( domniemany) ma tak niski poziom rozumowania i argumentowania! Pan naprawdę jest anestezjologiem? Nie wierzę! Jak można porównać kształcenie hydraulika, mechanika, robotnika ( z całym szacunkiem dla ich zawodów) w szkole 3. letniej zawodówce, albo w warsztacie prywatnym, który JUZ w CZASIE nauki WYKONYWAŁ PRACĘ pomocniczą, bezpłatną, a był osobą uczącą się i jednocześnie WYKONUJĄCA BEZPŁATNIE POTRZEBNĄ, choć NIEWYKWALIFIKOWANĄ PRACĘ . W tym czasie przyszły lekarz UCZYŁ się w liceum - znacznie dłużej, za pieniądze Polaków . O studiach lekarza- NAJDROŻSZYCH NA ŚWIECIE - a u nas BEZPŁATNYCH , nie ma juz chyba potrzeby mówić?? Bo do OGRANICZONYCH MÓŻGÓw to i tak nie dotrze!odpowiedz
      • lekarz
        2017-03-07 14:45
        za moralny obowiązek nikt swojej rodziny nie nakarmiodpowiedz
      • SM
        2017-03-07 09:06
        Nie ma pani pojęcia o czym pani mówi. Rezydent za dyżur nierzadko dostaje mniej niż 10zł/h. Mama mojej koleżanki jako specjalista z 20 letnim stażem zarabia za dyżur 18zł/h. Nie ma w Polsce czegoś takiego jak "dobrze płatne dyżury" a przez powielanie takich mitów które pani tutaj przedstawia najbardziej cierpią pacjenciodpowiedz
    • levenda
      2017-02-08 22:35
      Najpierw nauczcie sie leczyc, badac diagnozować.Nie trzymajcie się standartów ksiązkowych. 2000 rezydent lekarz ponad 3000 a teraz dochodza dyzury praca na kilku etatach więc ile zarabiają. Tylko jak sie przychodzi na SOR to np na kosultacje specjalisty czeka sie 2-3h.Zejscie w nocy z np IV p zajmuje tyle czasu,a moze lekarza nie ma w szpitalu co sie zdarza co raz czesciej,ze ignoruja dyżury.odpowiedz
      • lekarz
        2017-03-20 14:43
        "teraz dochodzą dyżury praca na kilku etatach" - tak bo na jednym etacie nie można wyżyć. To że lekarz przychodzi do pacjenta po kilku godzinach - nie pomyślał Pan, że może badać innych pacjentów albo opisywać badanie w komputerze i wypełniać całą biurokrację? Nie pomyślał Pan, ze nie jest Pan jedynym pacjentem, który tego dnia/wieczoru/nocy zgłosił się na SOR?odpowiedz
      • astrit7230
        2017-02-22 14:51
        nie ignoruja tylko jest ich za malo a bedzie coraz mniej i wcale im sie nie dziwie tez wyjechalam zeby godziwie zyc a jesli chodzi o kwalifikacje to mamy doskonale wyksztalconych mlodych ludzi ktorzy z tad wyjada i ciekawe kto wtedy "Lawenda"do ciebie zejdzie.Wyjada tam gdzie beda szanowani dobrze oplacani a nie ciagnac 3 etaty zeby zarobic jakis "godziwy"pieniadz.Mlodym nie chodzi tylko o wynagrodzenie ale rowniez o warunki pracy.W Holandii np w szpitalu sa 3 pracownieTK u nas jak jest to jedna.zeby wymagac to trzeba stworzyc warunki sprzet srodki z pustego i Salomon nie naleje.odpowiedz
    • alpoe0
      2017-01-08 19:23
      wyjeżdżać? - tak, każdy ma prawo - ale lekarz (i inni młodzi po innych państwowych studiach) dopiero po 10-15 latach od zakończenia państwowych studiów - lub po zwrocie kosztów!odpowiedz
      • lekarz
        2017-03-07 14:47
        komu i za co? sama sobie podręczniki kupiłam, sama kupiłam wyposażenie- fartuch, stetoskop itp, sama się uczyłam do egzaminu, sama przeszłam przez te studiaodpowiedz
      • lol
        2017-02-26 13:11
        a po państwowych podstawówkach,gimnazjach,zawodówkach,technikach i liceach nie ma obowiązku zwrotu???odpowiedz
      • astrit7230
        2017-02-22 14:53
        to skoncza prywatneodpowiedz
    • Agata
      2016-12-14 22:14
      Witam, mam 40+, jestem studentką 3 roku pielęgniarstwa. Wcześniej pracowałam jako przedstawiciel handlowy, po 40 straciłam pracę, za stara dla pracodawcy Musiałam się przekwalifikować, wybrałam dzienne pielęgniarstwo. W wakacje i okresy świąteczne pracuję w uk jako opiekunka, żebym mogła skończyc studia w pl. Czy wyjadę? Był moment, z pół roku temu, że płace pielęgniarek miały być uzależnione od sredniej krajowej, oscylować ok 1,5 średniej. Teraz już wiem, że te przymiarki MZ nie maja racji bytu. W tym momencie wiem, że wyjadę z kraju za godną pracą, tym bardziej, że mam na utrzymaniu syna niepełnosprawnego. Z pensji polskiej pielęgniarki nie dam rady. Pozdrawiam kolegów przyszłych lekarzy.odpowiedz
    • tira
      2016-12-12 23:46
      Tyle,że lekarz w kraju Unii to lekarz z prawdziwego zdarzenia.Umiejacy LECZYC,POSTAWIC DIAGNOZE. Lekarz w Polsce tego nie umie.Traktuje pacjenta przedmiotowo,nie umie pomyslec zastanowic sie,ze nie kazda choroba ma książkowe objawyodpowiedz
      • Medical doctor (formerly known as Lekarz)
        2017-03-13 11:24
        Lekarze z Polski są wysoko cenieni w każdym kraju, którym pracują - pomijając Polskę. Przypomina to wynik pewnego meczu: 27:1. Tak trzymać! PS- Lekarze w ogóle powinni zrzec się wynagrodzenia i pracować za dary od pacjentów. To ich moralny obowiązek!odpowiedz
      • Vladimiro
        2016-12-24 12:28
        Bez przesady! Lekarzy z krajów UE nie należy tak gloryfikować. 6 lat mieszkałem stale (jako rezydent) w Hiszpanii (w Andaluzji, prowincja Huelva) i miałem okazję korzystać z hiszpańskiej służby zdrowia. Lekarz pierwszego kontaktu ma na każdego pacjenta 5 (!!!) minut; w takich odstępach czasu są rejestrowani przez system komputerowy pacjenci. Lekarz w zasadzie nawet nie spojrzy na pacjenta - lekarz patrzy w monitor i pisze. Jedyny kontakt z pacjentem to... "jak się pan czuje?" Na wykonanie zdjęcia RTG czeka się (po kolejnej rejestracji) około 3-5 dni(!!!), na wizytę u specjalisty - nie wiem - w rejestracji poinformowano mnie: "proszę czekać, powiadomimy pana korespondencyjnie". Nie doczekałem się powiadomienia przez 2,5 roku, ponieważ wróciłem już do Polski. Dodam, że sprawa dotyczyła stawu barkowego, po silnym szarpnięciu; a tak naprawdę ten specjalista już był niepotrzebny - wszelkie problemy ustąpiły po kilku miesiącach, do dzisiaj nie mam żadnych problemów z tym barkiem (minęły 4 lata). Takich "rodzynków dotyczących unijnej służby zdrowia mógłbym wrzucić więcej, ale... chyba ten wystarczy. Podpisuję się imieniem uzywanym w Hiszpanii - Włodzimierz było dla nich zbyt trudne.odpowiedz
      • nurse1
        2016-12-15 22:23
        Nie bronię tu polskich lekarzy, ale jestem ciekawa skąd te wnioski nt. lekarzy zagranicznych? Mam doświadczenie pracy jako pielęgniarka w Polsce, w Niemczech i w Szwajcarii. I mogę was zapewnić: wszędzie są tylko ludzie, wszędzie są lepsi i gorsi lekarze, mądrzejsi i głupsi.odpowiedz
      • rezdent w niemczech
        2016-12-15 14:10
        zapraszam na leczenie do europy zachodniej szczegolnie do niemiec Wsadzą ci rure w każdy otwor ciała Bedziesz miał poczucie solidnosci badania a bedzie to tylko mialo na celu wyciagniecie pieniedzy z kasy chorych ktora cie ubezpiecza. dodatkowo przed badaniem lekarz arab wyjasni ci w swoim jezyku celowosc i szczegoly kazdego z badan zebys sie nie stresowal i wszystko ale to wszystko zrozumial. szanuj kucharza swego bo możesz mieć gorszego.odpowiedz
        • astrir7230
          2017-02-22 15:05
          przedewszystkim na "zachodzie"nie ma kas chorych tylko towarzystwa ubezpieczeniowe chodzi o pelna diagnostyke a nie ze pacjent wraca kilkakrotnie do specjalisty bo jest zle zdiagnozowany i leczony co tez nie malo kosztuje nasza rodzima kase chorych prosty rachunek lepiej leczyc raz niz wielokrotnie czesto juz przewlekle chorego bo w pore nie zdiagnozowano a to juz kosztuje gigantyczne pieniadze.Pacjent korzysta bo na zachodzie diagnoze stawia sie szybko a nie po ilus tam wizytach co trwa rok lub wiecej bo takie mamy kolejki do specjalistow i diagnostyki.odpowiedz
        • nurse1
          2016-12-15 22:27
          Zgadzam się, za granicą liczy się tylko kasa. Najgorsza choroba to: być półprywatnie albo prywatnie ubezpieczonym. Wtedy trzymają takiego delikwenta miesiącami, wmawiają mu co się da i wycinają ile się da. Zagraniczne szpitale, to nie szpitale- to przedsiębiorstwa robiące kasę na nieszczęściu ludzkim, a pacjent nie jest tu osobą chorą potrzebującą pomocy tylko klientem, kupującym zabiegi.odpowiedz
    • Mateusz
      2016-12-09 13:51
      Od 4 klasy podstawówki uczyłem się najlepiej. Rodzice mówili, że jak się będę dobrze uczył to zarobię godnie. Już na 2 roku czułem, że system opieki jest chory. Zacząłem pracować naukowo, 6 lat zapieprzania nie dość że na studiach, żeby wyrobić średnią, to jeszcze te naukowe rzeczy. Jestem stażystą - dzięki pracy naukowej, mam lojalkę z Kliniką w Monachium i po studiach będę tam robił doktorat. 7,5h dziennie; 4500 euro totalniej podstawy plus 2300 euro za doktorat. A za samo to, że dalem się zwerbować konkretnie do nich dostaję jeszcze 20% .W Polsce doktorat 200 euro stypendium, w szpitalu 600 euro pensji i zapieprzam od świtu do nocy. Wniosek - czy naprawdę żeby zarobić trzeba wyjechać? i jeszcze - zdrowie jest najważniejsze, przestańmy poświęcać swoje lata życia na ciągłą pracę. Priorytety to rodzina, bo żyje się PO pracy. Lekarze nie mają życia po pracy...odpowiedz
      • astrit7230
        2017-02-22 15:10
        ZGADZA ieSIE na zachodzie docenia sie wyksztalcenie u nas za chwile zostanie ciemnogrod (poza nielicznymi wyjatkami)odpowiedz
      • Bogdan Sitnicki
        2016-12-09 21:00
        Taka jest Polska, że najlepiej zarabiają tu ludzie, którzy rządzą pieniędzmi nie swoimi - partyjni, rząd, sędziowie. Nie jest to problem biednych lekarzy tylko. Anyway, znam doświadczonego lekarza, który sam, chory, panicznie bał się szpitala i za żadne skarby nie dawał się tam zabrać - dlaczego więc przeciętni lekarze mają zarabiać więcej? My Polacy, wspólnie jesteśmy w tej niedoli. Rząd, jeśli da lekarzom, to nie od siebie - nam odbierze. Jak nam odbierze, to lekarze, owszem, będą mieli większą pensję i mało ludzi w gabinecie. Lekarze będą mieli raj, a my jeszcze większe piekło. Dać lekarzom, lecz komu odebrać? Komu? - oto jest pytanie. Wykształceni lekarze - wskażcie! - dajcie rozumną odpowiedź!odpowiedz
        • dadas
          2016-12-21 10:32
          Szeregowy w wojsku nie krzyczał o kasę, a dostali KOLEJNĄ podwyżkę i mają bez szkoły więcej za bieganie po poligonie niż lekarz specjalizant za operowanie mózgów po min. 7latach morderczych studiów (wliczam staż)... nie ma kasy? czy trzeba upodlić niektóre grupy zawodowe celowo?odpowiedz
        • Agata
          2016-12-14 22:25
          Powtarza Pan slogan "żeby jednym dać to innym trzeba zabrać", który nie jest prawdziwy w polskiej rzeczywistości. Uważam, że clue sprawy jest w racjonalnym zarządzaniu, w odpowiednim zagospodarowaniu. Brakuje nam menadzerów na każdym szczeblu. Widze na codzień marnotrastwo w polskich szpitalach jako studentka pielęgniarstwa. Temat rzeka...odpowiedz
          • Bogdan Sitnicki
            2016-12-17 21:04
            Pani cytat: A JAKA JEST POLSKA RZECZYWISTOŚĆ Miła Pani Agatko? - Czesław Miłosz w swym dziele pt.: "Wspólna Europa" napisał o Polsce: "Polska to papuga świata i błazen Europy" i tak, jak ks.prof Tischner, namawiał Polaków do używania własnego rozumu - Ja nie jestem papugą - slogan czy nie slogan, przemyślałem to, więc papugą nie jestem. Zarządzanie i marketing, to najpopularniejszy w Polsce kierunek studiów - z jakich pobudek? Najwięcej w Polsce mamy chyba właśnie tych specjalistów. Drugim jest psychologia. Świeżo upieczona studentka, zapytana przez reportera odpowiedziała telewidzom: "Poszłam na psychologię, bo mam trudności w poznaniu siebie". Czy absolwenci zarządzania i marketingu nie zarządzają "racjonalnie" współpracując ze szpitalami i farmaceutami, czy też wątpi Pani w jakość uniwersytetów? Wolno mi myśleć inaczej niż Pani - ja myślę, że meritum sprawy/istota rzeczy, LEŻY w braku filozofii medycyny - TU I TERAZ, a dla określenia istoty sprawy (czyli meritum sprawy), nie muszę tego nazywać CLUE, bo po co? :) Pozdrawiam - Bogdanodpowiedz
        • Bogdan Sitnicki
          2016-12-10 08:32
          Publiczna ochrona zdrowia w Polsce? Kolejki do lekarzy, biurokracja, fatalna kondycja finansowa wielu polskich szpitali. Polacy? Przez lata zmuszani do opłacania wysokich składek na ubezpieczenie zdrowotne. Gdy w końcu potrzebują pomocy, często okazuje się, że muszą szukać jej w prywatnym sektorze ochrony zdrowia, a źródeł finansowania w fundacjach. Łatwo wskazywać rozwiązania, czy wzory z innych państw. Nie wiadomo czy i kiedy uda się poprawić poziom ochrony zdrowia w Polsce – może za miesiąc, może za kilka lat. Wiadomo natomiast, że bardzo wiele osób potrzebuje pilnej pomocy – nie za miesiąc, nie za kilka lat, nie jutro. Już dziś. (http://namzalezy.pl/)odpowiedz
    • Maciej
      2016-12-08 22:01
      W tym roku zacząłem naukę języka szwedzkiego. Tak na wszelki wypadek, jakby okazało się, że nic się nie zmieni. Pozdrawiam, student 5 roku lekarskiego.odpowiedz
      • Joe
        2016-12-22 00:07
        To za malo, zeby przygotowac sie na Szwecje musisz jeszcze uczyc sie arabskiego, suahili i zaprzyjaznic i islamem.odpowiedz
      • Anna
        2016-12-12 08:56
        Panie Macieju, bardzo dobry wybor. Ja wyjechalam na wymiane do Szwecji i zostalam. Zarobki to ostatnia rzecz, o jaka mozna sie tu martwic. Powodzenia!odpowiedz
    • AA
      2016-12-08 21:39
      Dokładnie tak jak napisał użytkownik epul - w jednym z tych krajów do których wyjedzie Pan lekarz by mieli. I On wyjeżdżając przerwie to błędne koło ciągłego wyzywania tych ludzi bo mieli czelność studiować w tym kraju gdzie ich rodzice zapieprzają i płacą podatki a edukacja podobno jest darmowa. Wal się Pan na ryj!odpowiedz
    • Michał
      2016-12-08 19:51
      A ja zamiast pracować za 13zł za godzinę i zastanawiać się, jak oplacixe kursy za 2000zł i kupić podręczniki podpisałem umowę o pracę w Niemczech, do czego polskie pielęgniarki i lekarzy zachęcam.odpowiedz
    • epul
      2016-12-08 16:46
      Pracuje jako lekarz 36 lat. Swego czasui sporządzałem raport o zarobkach, żeby ustalić tzw. podstawę wymiaru emerytury czy coś takiego. Anyway sporządzałem z akt listę zarobków. Wyszło na to , że ledwo o 7-8 % w kilku latach przekraczałem średnią krajową, tyrając na etacie, na dyżurach, w poradni, w kryminale na pół etatu , w pogotowiu i wykładałem dla pielęgniarek. I co ? i jajco ? rządzący wyceniają lekarzy poniżej pojęcia godności (nie mówię o kontraktach i prywatnych ośrodkach). Ten stan mentalny jest albo dziedziczny albo zaraźliwy w naszym biednym kraju. Już w Czechach (po demoludowych) opamiętali się. Syn kończy medycynę i uczy się języków. A mnie ogarnia czarna rozpacz i rozrywający żal niemocy. A tym którzy tak ochoczo serwują spłacanie studiów przez lekarzy radzę, żeby porachowali tak: studia płatne kosztują circa 120.000 zł. Te 120.000 tysiaków do spłacenia to około 6-7 lat zarobków lekarza po studiach zakładając, że nie je, nie pije, nie jeździ, nie żeni się , nie tyje , nie pali jest radosny, dumny, empatyczny, wypoczęty , nie szuka swego, daruje winy, wszystko wszystkim wybacza, a jak mu nacharkaja w twarz to zafrasowany ma mówić: oj! Toć to deszcz pada. A teraz doradcy niech policza koszt studiów za granicą i pensje lekarzy - no tak! Tak to się da zrobić. Dużo gangreny jest nie tylko u decydentów ale i w społeczeństwie.odpowiedz
    • pacjent konowałki
      2016-12-08 16:00
      szkoda że Pan osoba lekarz nie pomyślał o tym przed rozpoczęciem studiów medycznych. Mógł na przykład już wtedy nauczyć się nowego języka i wyjechać na studia do innego kraju.... Ale ale... musiałby mieć na to pół dużej bańki a pewnie nawet jeśli tatuś i mamusia również są "lekarzami" to i tak by nie mieli kasy bo żyją na lizingu i kredycie.odpowiedz
      • eryk
        2016-12-21 10:35
        drogi pacjencie, gwarantuję, że najgłupszy lekarz w kraju jest 10 razy mądrzejszy od ,, pacjenta konowałki,, więc liczcie się pacjenci ze słowami...odpowiedz
      • konowal
        2016-12-08 20:23
        idz pan, pozapieprzaj na tych studiach, a dopiero potem sie madrz. :Podpowiedz
      • "konował" myślący o emigracji
        2016-12-08 16:37
        Albo miał nadzieję, że w Polsce się coś zmieni. Poza tym, dlaczego ma płacic za studia w innym kraju, skoro jego rodzice płacą podatki tutaj? Co z absolwentami innych kierunków studiów, którzy wyjeżdżają? Wobec nich też będziesz "pacjencie" taki surowy, czy stosujesz podwójne standardy. A co do tego, czy ktoś żyje "na kredycie czy leasingu", to nie "pacjenta" sprawa. Jeśli pracują i zarabiają, to ich sprawa.odpowiedz

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Czy resort leczy się prywatnie?
    Politycy nie mają pojęcia, jak funkcjonuje system ochrony zdrowia, bo żyją w kokonie stworzonym przez sieć znajomości i kontaktów oraz system nie do końca przejrzystych przywilejów. Teza to o tyleż prawdziwa, co nienowa. Jednak ostatnie publikacje medialne na ten temat trudno uznać za przykład obiektywnego, jakościowego dziennikarstwa.
  • Jak walczyć o zmianę
    O rosnącej emigracji lekarzy mówi się już od dawna. Jak dotąd nie wywarło to wrażenia na rządzących. Tymczasem jeżeli trend się utrzyma, może dojść do załamania niewydolnego już dzisiaj systemu – przekonuje w rozmowie z mp.pl Damian Patecki, przewodniczący PR OZZL.
  • Rezydent: Czas wyjeżdżać
    - Jeden z wiceministrów nieoficjalnie nas poinformował, że przed 2019 rokiem rezydenci nie mają szans na podwyżki. Zdałem sobie sprawę, że jedyną ewentualnością dla lekarza na normalne życie jest emigracja. Podjąłem kroki w tym kierunku, ucząc się kolejnego języka - przyznał Damian Patecki, Przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
  • NIK: Kolejki do lekarzy nie maleją
    Zwiększanie nakładów na świadczenia zdrowotne i tworzenie kolejnych programów nie przynosi oczekiwanych efektów: kolejki pacjentów do lekarzy nie maleją, nie skraca się też czas oczekiwania na większość zabiegów - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies