Ustawa refundacyjna źle przygotowana i źle wprowadzona. Bo bez dialogu

Ustawa refundacyjna źle przygotowana i źle wprowadzona. Bo bez dialoguOceń:
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Ukazało się oficjalne sprawozdanie z funkcjonowania ustawy refundacyjnej. Dokument powinien być przygotowany już trzy lata temu, ale dopiero teraz ujrzał światło dzienne. Obecne kierownictwo resortu ocenia ustawę przygotowaną i wprowadzaną przez ministrów Platformy Obywatelskiej niezwykle krytycznie.

Recepty z czasu "protestu pieczątkowego" w styczniu 2012 r. Fot. Przemysław Wierzchowski / Agencja Gazeta

Odpowiedzialny za politykę lekową wiceminister Krzysztof Łanda już zimą 2015 roku w swoich pierwszych wypowiedziach na nowym stanowisku nie krył negatywnych opinii pod adresem ustawy refundacyjnej uchwalonej w 2011 roku. Jednak w pierwszych tygodniach publicznie twierdził, że ustawa refundacyjna generalnie nie jest zła, nazywał ją „beczką miodu, do której ktoś dodał łyżkę dziegciu”. Z czasem dziegciu przybywało, a minister wskazywał na coraz to nowe, źle działające obszary ustawy. Proporcje między pozytywnymi a negatywnymi jej aspektami radykalnie się zmieniały.

Za co obecne kierownictwo resortu zdrowia chwali ustawę? Na pierwszym miejscu – za racjonalizację wydatków płatnika na refundację leków. Ministerstwo przyznaje, że sytuacja sprzed uchwalenia ustawy refundacyjnej zagrażała stabilności finansowej całego systemu ochrony zdrowia, bo wydatki na refundację rosły szybciej niż przychody NFZ. Racjonalizacji wydatków, oprócz wyznaczenia nieprzekraczalnego poziomu wydatków (17 proc. budżetu Funduszu) służyło obniżenie i monitorowanie cen leków oraz przez wprowadzenie mechanizmów stymulujących konkurencję.

Ministerstwo pozytywnie ocenia wyeliminowanie z rynku farmaceutycznego patologicznych zjawisk takich jak: leki „za 1 grosz”, sprzyjających marnotrawstwu leków i tzw. „turystyce cenowej pacjentów”. Zwraca jednak uwagę, że „turystyka apteczna” pozostała – pacjenci są zmuszeni szukać aptek, w których leki są dostępne. Radykalne różnice w cenach dotyczą również leków nierefundowanych, co ministerstwo również uważa za problem.

Pozytywnym efektem ustawy refundacyjnej jest wprowadzenie zasad funkcjonowania systemu refundacji, stymulujących konkurencję na rynku produktów refundowanych oraz wzmocnienie wykorzystania w procesie refundacyjno-cenowym nowoczesnych procedur w oparciu o aktualne standardy HTA (Health Technology Assessment) i EBM (Evidence-based medicine) oraz poprawa standardów przejrzystości.

Lista negatywów jest dłuższa i to ona decyduje o ogólnej ocenie zarówno ustawy, jak i etapu jej wdrażania.

Najważniejszym negatywnym efektem nowych przepisów było – według sprawozdania – ograniczenie pacjentom dostępności do leków refundowanych w pierwszych miesiącach obowiązywania ustawy. Zdecydowały o tym „błędy i zaniedbania” przy pracach nad projektem ustawy, m.in. przygotowywanie rozporządzeń w ostatniej chwili, a nawet po terminie, czego efektem był m.in. „protest pieczątkowy” lekarzy i nieprzygotowanie aptek do nowych przepisów. Ministerstwo podkreśla także, że ustawa wywołała szereg „zaburzeń w funkcjonowaniu rynku i praktyce leczniczej w wyniku wprowadzenia przepisów budzących wątpliwości interpretacyjne”.

Ogromnym minusem ustawy refundacyjnej jest to, że oszczędności wygenerowane na skutek reformy systemu refundacyjnego nie są wydawane na finansowanie nowych technologii lekowych. Sprawozdanie potwierdza to, o czym wielokrotnie mówili przedstawiciele organizacji pacjenckich oraz lekarze: pieniądze zaoszczędzone na refundacji są wydawane przez NFZ na finansowanie nadwykonań.

Negatywnym skutkiem nowego prawa było także ograniczenie dostępności do części leków w aptekach w wyniku ustalenia cen urzędowych, niejednokrotnie na najniższym poziomie w Europie. Dążenie za wszelką cenę do obniżenia cen urzędowych „wywołało istotny wzrost legalnego i nielegalnego wywozu leków za granicę, zagrażającego dostępności leków dla polskich pacjentów”.

Resort podkreśla, że choć ceny urzędowe zostały znacząco obniżone, poziom współpłacenia pacjentów za leki realnie się nie obniżył (choć dane będące częścią sprawozdania pokazują, że niewielki spadek poziomu dopłat jednak został odnotowany).

Negatywnie oceniono również obowiązek publikowania nowych obwieszczeń z listą leków refundowanych co dwa miesiące. Tak częste zmiany zakłócają „funkcjonowanie aptek i hurtowni farmaceutycznych, wywołując niepokój wśród pacjentów”. Ministerstwo dostrzegło też problemy aptekarzy narażonych na straty finansowe i podkreśla, że to również uderza w pacjentów – apteki redukują stany magazynowe przed publikacją nowej listy, więc pacjenci są narażeni na brak dostępności leków.

Wnioski?

Konieczna jest „duża nowelizacja ustawy refundacyjnej”, która uzupełni braki i poprawi błędy w obowiązującej ustawie refundacyjnej.

Ministerstwo Zdrowia chce również poszukiwać „kolejnych mechanizmów zwiększania dostępności leków dla pacjentów, w tym nowych, innowacyjnych terapii oraz zmniejszania kosztów współpłacenia”. „Niezbędne jest bliższe związanie polityki lekowej z polityką rozwoju państwa, gdyż są to w dużej mierze naczynia połączone” – podkreśla resort.

W sprawozdaniu możemy przeczytać również, że przynajmniej części błędów można było uniknąć, gdyby kierownictwo resortu zdrowia nie ignorowało dialogu społecznego. „Sposób wdrożenia ustawy pokazał, że zasadnicze znaczenie ma dialog społeczny (w tym debata nad uwagami ekspertów) i jakość komunikowania zainteresowanym stronom planowanych działań” – czytamy w dokumencie.

Data utworzenia: 17.03.2017
Udostępnij:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Czy resort leczy się prywatnie?
    Politycy nie mają pojęcia, jak funkcjonuje system ochrony zdrowia, bo żyją w kokonie stworzonym przez sieć znajomości i kontaktów oraz system nie do końca przejrzystych przywilejów. Teza to o tyleż prawdziwa, co nienowa. Jednak ostatnie publikacje medialne na ten temat trudno uznać za przykład obiektywnego, jakościowego dziennikarstwa.
  • Jak walczyć o zmianę
    O rosnącej emigracji lekarzy mówi się już od dawna. Jak dotąd nie wywarło to wrażenia na rządzących. Tymczasem jeżeli trend się utrzyma, może dojść do załamania niewydolnego już dzisiaj systemu – przekonuje w rozmowie z mp.pl Damian Patecki, przewodniczący PR OZZL.
  • Rezydent: Czas wyjeżdżać
    - Jeden z wiceministrów nieoficjalnie nas poinformował, że przed 2019 rokiem rezydenci nie mają szans na podwyżki. Zdałem sobie sprawę, że jedyną ewentualnością dla lekarza na normalne życie jest emigracja. Podjąłem kroki w tym kierunku, ucząc się kolejnego języka - przyznał Damian Patecki, Przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
  • NIK: Kolejki do lekarzy nie maleją
    Zwiększanie nakładów na świadczenia zdrowotne i tworzenie kolejnych programów nie przynosi oczekiwanych efektów: kolejki pacjentów do lekarzy nie maleją, nie skraca się też czas oczekiwania na większość zabiegów - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies