10. rocznica „Białego Miasteczka”

10. rocznica „Białego Miasteczka”Oceń:
OZZPiP, Gazeta Wyborcza, DorotaGardias.info

„Białe Miasteczko” zostało założone dokładnie dziesięć lat temu, 19 czerwca 2007 r. Przyczyną jego powstania była walka o podwyżki wynagrodzeń pielęgniarek i położnych. W szczytowej fazie protestu pod kancelarią premiera protestowało do 3 tysięcy osób i było rozbitych 150 namiotów.


Fot. Pixabay.com

Miasteczko zostało zlikwidowane 15 lipca 2007, po prawie miesiącu funkcjonowania. Jego efektem był wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia uzyskany z nadwyżki funduszy rozdysponowanych w ramach NFZ.

Co się zmieniło przez te dziesięć lat? - Jest gorzej. Ten zawód umiera – mówi Dorota Gardias, wtedy przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, dziś szefowa Forum Związków Zawodowych. – Dziesięć lat temu rząd nie chciał z nami rozmawiać. Dziś nikt nie chce. Politycy są zainteresowani wyłącznie wojną polsko-polską. Nie ma do kogo iść z postulatami.

– Dla polityków nie byłyśmy i nie jesteśmy priorytetem. Jeżeli chodzi o przygotowanie zawodowe, przez dziesięć lat nastąpił ogromyny postęp. Nie ma już liceów pielęgniarskich. Wszystkie kończą studia. Wiele jest po doktoratach. Odrobiłyśmy lekcje, podniosłyśmy kwalifikacje. Nikt nas za to nie docenił - dodaje Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Dorota Gardias opublikowała na swojej stronie internetowej list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego:

Szanowny Panie Premierze!

Postanowiłam napisać do Pana list. Okazja jest wyjątkowa – w końcu dziś mija 10 lat odkąd powstało Białe Miasteczko, które moje koleżanki i koledzy rozbili pod Pańską kancelarią. Pamięta Pan Białe Miasteczko? Tłumy pielęgniarek, do których dołączyli ludzie dobrej woli po to, aby wspólnie walczyć o prawa pracownicze. My, Pielęgniarki i Położne przyszłyśmy tam walczyć o Polskę solidarną, w pewnym sensie podobną do tej, o którą Pan też walczył w 2005 roku.

Właśnie, potem coś się zmieniło. Stanęłyśmy pod KPRM, bo okazało się, że żadnej polski solidarnej nie ma. Nie wiem jak Pan, ale ja uważam, że już wtedy w Polsce mieliśmy ogromny problem z kapitałem społecznym. Już wtedy, w 2007 roku byliśmy trochę plemienni, nienawistni, podzieleni. I choć Białe Miasteczko było protestem związkowym, skierowanym na walkę o podwyżki to przecież wszyscy wiemy, że była szansa na porozumienie, które zahamowałoby późniejszą eskalację niezgody.

Tylko, że Pan tej zgody nie chciał. Wie Pan co uważam? Pan się chyba trochę bał dialogu. Monolog dawał Panu poczucie bezpieczeństwa, wyższości gwarantującej przebywanie w strefie komfortu. Jasne, jest Pan politykiem i jak każdy polityk dokonywał Pan kalkulacji. Teresa Torańska powiedziała Panu, że Pan się „zakiwa”. I tu rzeczywiście tak było. Pan uznał, że najważniejsze to się nie ugiąć. Nie odpuścić na krok. Potraktował nas Pan, Pielęgniarki i Położne twardą ręką. Wystartował Pan z pozycji siły, zapisując ten protest w kartach historii na lata! Przecież gdybyśmy zrobili to po europejsku to wokół Białego Miasteczka nie byłoby żadnego szumu. Po prostu, usiedlibyśmy do stołu, a Pan by nas spróbował ze zrozumieniem wysłuchać zamiast prowadzić monolog na temat wzrostu PKB. Mówi się, że pokazałyśmy niezłomność, poświęcenie i pasję. Mówi się, że Białe Miasteczko to było coś wielkiego. Dzięki Pańskiej nieustępliwości Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wpłynął do mainstreamu debaty publicznej!

Oczywiście, tak naprawdę nie ma się z czego cieszyć. Gdybyśmy wtedy zawarli porozumienie, system ochrony zdrowia dziś wyglądałby zupełnie inaczej. Notabene, nie tylko z nami nie chciał Pan rozmawiać. Świętej pamięci profesor Religa też nie miał z Panem większych szans. Po prostu – nie i koniec! Dziwi mnie tylko Pańska niekonsekwencja. Przecież kilka miesięcy później bez walki oddał Pan władzę! Ta nieugiętość gdzieś wyparowała. Z drugiej strony, obydwa te posunięcia mają chyba wspólny mianownik. W obydwu przypadkach Pan i Pańska formacja nie chciała rozmawiać. Od czerwca do jesieni 2007 roku narracja obozu Prawa i Sprawiedliwości opierała się o tezę, że albo będzie po Waszemu, albo w ogóle. A więc w efekcie wybudował Pan przed swoją kancelarią Białe Miasteczko, a następnie oddał Pan władzę w wyniku dokładnie tej samej postawy, tych samych przekonań, tej samej, skrajnej nieustępliwości, niechęci do dialogu.

Skupiłam się na dialogu, bo PiS znów rządzi naszą Ojczyzną. Nie wiem czy Pan wie, ale niestety mamy problem. Pańska partia przepycha ustawy zdrowotne wbrew opiniom strony społecznej i nie mówię tu tylko o związkach zawodowych, ale również o związkach pracodawców. Zarówno ustawa o tzw. sieci szpitali jak również ustawa o minimalnej płacy w branży medycznej spotkała się z druzgoczącą krytyką większości partnerów zasiadających w Radzie Dialogu Społecznego. Do tego dochodzą problemy poszczególnych grup społecznych – ratowników medycznych, którzy ratują życie za grosze. Pielęgniarek naprawdę niedługo nie będzie. Większość wyjedzie, a pozostałe pójdą na emeryturę. Do tego dochodzi kwestia lekarzy rezydentów. Oni też chcą nas opuścić.

I wie Pan, że znowu nie możemy rozwiązać tych problemów z powodu braku dialogu? Doszliśmy do punktu wyjścia. Mogłabym tak wymieniać praktycznie bez końca – Policjantów, którym resort spraw wewnętrznych chce wprowadzić pluralizm w strukturach związkowych. Mogłabym Panu napisać o środowisku nauczycieli i zmianach w Karcie Nauczyciela, których nie chcą. Problemów jest dużo, a dialogu zbyt mało.

Panie Premierze, jak Pan myśli? Jak to się skończy?

Data utworzenia: 19.06.2017
Udostępnij:
Zobacz także
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Polozna
      2017-06-20 20:44
      Białe miasteczko podziałało. Teraz mam duzo lepiej. Po prostu spakowalam rodzine i wyjechalam.odpowiedz

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Czy resort leczy się prywatnie?
    Politycy nie mają pojęcia, jak funkcjonuje system ochrony zdrowia, bo żyją w kokonie stworzonym przez sieć znajomości i kontaktów oraz system nie do końca przejrzystych przywilejów. Teza to o tyleż prawdziwa, co nienowa. Jednak ostatnie publikacje medialne na ten temat trudno uznać za przykład obiektywnego, jakościowego dziennikarstwa.
  • Jak walczyć o zmianę
    O rosnącej emigracji lekarzy mówi się już od dawna. Jak dotąd nie wywarło to wrażenia na rządzących. Tymczasem jeżeli trend się utrzyma, może dojść do załamania niewydolnego już dzisiaj systemu – przekonuje w rozmowie z mp.pl Damian Patecki, przewodniczący PR OZZL.
  • Rezydent: Czas wyjeżdżać
    - Jeden z wiceministrów nieoficjalnie nas poinformował, że przed 2019 rokiem rezydenci nie mają szans na podwyżki. Zdałem sobie sprawę, że jedyną ewentualnością dla lekarza na normalne życie jest emigracja. Podjąłem kroki w tym kierunku, ucząc się kolejnego języka - przyznał Damian Patecki, Przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
  • NIK: Kolejki do lekarzy nie maleją
    Zwiększanie nakładów na świadczenia zdrowotne i tworzenie kolejnych programów nie przynosi oczekiwanych efektów: kolejki pacjentów do lekarzy nie maleją, nie skraca się też czas oczekiwania na większość zabiegów - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies