Dał nam przykład maszynista?

Dał nam przykład maszynista? Oceń:
(4.93/5 z 14 ocen)
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Piątek, ostatni weekend wakacji, czas wzmożonego ruchu na kolei. Maszynista pociągu relacji Szczecin-Suwałki zatrzymuje pociąg na stacji Tłuszcz, bo skończyła się jego 12-godzinna zmiana. Pasażerowie niemal trzy godziny czekają na zmiennika. PKP przeprasza, obiecuje zwrot pieniędzy za bilety i... nie ma, przynajmniej na razie, żadnych informacji o ewentualnych konsekwencjach dla „niesubordynowanego” pracownika.

Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Wręcz przeciwnie – zarówno przewoźnik, jak i vox populi, czyli komentujący zdarzenie w internecie, są w zasadzie jednomyślni: maszynista zachował się nie tylko poprawnie, ale wręcz wzorowo. Zupełnie wbrew zasadzie „jakoś to będzie” czy „kto, jeśli nie ja, da radę”. Zachował się odpowiedzialnie, bo mając w rękach – dosłownie – ludzkie życie, wykazał się odpowiedzialnością. Powinien być stawiany za wzór.

Również w polskich szpitalach, czy szerzej – w systemie ochrony zdrowia – w którym, jak twierdzi minister zdrowia, wybór jest między lekarzem zmęczonym a żadnym, a rezydentom, walczącym o wyższą płacę zasadniczą, tenże sam minister mówi, że nie powinni narzekać, bo mają możliwości dorobienia do rezydenckiej pensji dyżurami. Możliwości, trzeba podkreślić, praktycznie nieograniczone.

– Żyjemy w kraju, w którym normą jest praca ponad siły, nawet jeśli wiąże się z konkretnym ryzykiem, dla pracownika i dla innych. W takich warunkach postawa maszynisty z Tłuszcza to niepokorne bohaterstwo – komentowała działaczka partii Razem Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Szpitale, poradnie, to miejsca w których normą jest praca ponad siły, nawet jeśli wiąże się z konkretnym ryzykiem – dla lekarza, pielęgniarki. Dla pacjenta. Jeśli mówi się w tym kontekście o bohaterstwie, to tylko w przypadkach, gdy lekarz po dwóch dobach rozpoczyna kolejny dyżur – bo nie ma go kto zastąpić. Co by powiedzieli pacjenci, co by powiedział minister, co by orzekli kontrolerzy NFZ, gdyby lekarze zaczęli się w takich sytuacjach zachowywać jak odpowiedzialny maszynista PKP? Czy wzbudziliby podziw, albo chociaż zrozumienie?

Pytanie, co by się stało z polskim systemem ochrony zdrowia, gdyby lekarz po 8 – lub nawet 12 – godzinach nieodwołalnie kończył pracę. Nie podejmował dyżuru jako firma w swojej etatowej placówce, nie szedł do innego szpitala czy poradni na kolejną dwunasto lub ośmiogodzinną „szychtę”. Gdyby lekarz (czy pielęgniarka) pracowali w tygodniu może nie 40, ale 60 godzin – uwzględniając specyfikę zawodu, wymagającego niejednokrotnie pracy w systemie całodobowym.

Porównanie lekarza (czy pielęgniarki) do maszynisty, kierowcy autobusu czy TIR-a – z ich tachografami – nie jest ani odkrywcze, ani w niczym pracownikom medycznym uwłaczające. Zaś postulaty płacowe lekarzy (i pielęgniarek) są, a w każdym razie powinny być, nierozerwalnie związane z rozmowami o ich czasie pracy.

Jednak prezentowana przez ministerstwo postawa wobec oczekiwań Porozumienia Zawodów Medycznych, a zwłaszcza rezydentów dowodzi, że w dającej się przewidzieć przyszłości płace pracowników medycznych nie wzrosną w sposób odpowiadający ich oczekiwaniom. I to nie tylko dlatego, że w systemie nie ma i nie będzie takich pieniędzy.

Bez głodowych lub bardzo niskich stawek podstawowych duża część pracowników straciłaby motywację do pracy ponad siły, a być może – nawet do pracy ponad zapisany w umowie wymiar. Co by się stało z systemem, gdyby nawet nie połowa, ale jedna trzecia dziś harujących po 100 i więcej godzin tygodniowo lekarzy zrezygnowała z „możliwości dorabiania”, zadawalając się podstawowym wynagrodzeniem?

Dr Krzysztof Bukiel wiele razy mówił, że system ochrony zdrowia opiera się na niewolniczej pracy personelu medycznego, w tym lekarzy. Podwyżki wynagrodzeń i nieograniczone możliwości dorabiania wskazują na ewolucję – w kierunku systemu pańszczyźnianego, w którym lekarz jest przywiązany nie do swojego miejsca pracy, ale do pracy jako takiej.

Data utworzenia: 04.09.2017
Dał nam przykład maszynista? Oceń:
(4.93/5 z 14 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • pacjent z kołobrzegu
      2017-09-07 15:57
      czym się różni żołądek rezydenta od żołądka spawacza, murarza, zbrojarza lub drogowca lub pracownika biedronki? Niczym. Wszyscy mają podobne potrzeby, jednakże ciśnienie na kasę w środowisku lekarskim jest o wiele większe. Przecież to niegodne lekarza by mieszkał w wynajętym mieszkaniu w bloku. Jeździł dełu tico lub matizem. Stąd ten pęd do szmalu za wszelką cenę. I zwykły pracownik budowlany lub śmieciarz chciałby mieć porządne auto, wakacje w egipcie i wyjścia do kina raz w tygodniu. Niestety w dłuższej perspektywie czasu rezydent przyszły lekarz, lekarka będzie o wiele więcej zarabiać. Trzeba też powiedzieć że wielu z tych lekarzy, lekarek będą takimi samymi wyrobnikami nic nie umiejącymi tępakami jak ci ze śmieciarek i z budów. Różnić ich będzie tylko status materialny i dr przed nazwiskiem. Szmal jest religią i to silną skoro gotowi są za niego umrzeć.odpowiedz

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • MZ: Nie można dyżurować bez opamiętania. Chyba że trzeba
    – Lekarze dużo i ciężko pracują. Jest to wpisane zarówno w ten, jak i w wiele innych zawodów. Pracują w nocy, w dni świąteczne. I ograniczeniem tego zjawiska w pierwszej kolejności powinien być zdrowy rozsądek – stwierdził, po raz kolejny w ostatnich tygodniach, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Rozsądek „nie tylko po stronie lekarzy, ale także tych, którzy ich zatrudniają”.
  • OZZL: Stop śmierci lekarzy z przepracowania!
    OZZL po raz kolejny wzywa Ministra Zdrowia i Premier RP do przygotowania przepisów, które spowodują, że wszyscy lekarze pracujący w publicznej ochronie zdrowia, również ci zatrudnieni na podstawie umów cywilno-prawnych, będą objęci przepisami o czasie pracy.
  • Dał nam przykład maszynista?
    Piątek, ostatni weekend wakacji, czas wzmożonego ruchu na kolei. Maszynista pociągu relacji Szczecin-Suwałki zatrzymuje pociąg na stacji Tłuszcz, bo skończyła się jego 12-godzinna zmiana. W tym kontekście warto zapytać: dlaczego przyjęło się, że szpitale to miejsca, w których normą jest praca ponad siły?
  • Albo lek, albo śmierć
    Jeden z dwóch najdroższych leków świata, mimo pozytywnej rekomendacji AOTMiT, wydanej jesienią ubiegłego roku, w Polsce nadal nie jest refundowany. O leku ekulizumab głośno było już rok temu, gdy nagłośniono historię młodego mężczyzny z Dolnego Śląska, u którego lekarze zdiagnozowali ultra rzadką chorobę – nocną napadową hemoglobinurię. Teraz temat wrócił.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies