Leia, Carrie, „wariatka”

Katarzyna Kubisiowska

Tego ludowi się nie robi: księżniczki nie umierają. Są nieśmiertelne jak bajki, w których grają pierwszoplanowe role. A tę księżniczkę dopadł w samolocie rozległy zawał – i do widzenia. Choć na śmierć „pracowała” w innym trybie: piciem i ćpaniem, czyniąc ją głównym tematem autobiograficznych książek. Na podstawie jednej z nich Mike Nichols nakręcił „Pocztówki znad krawędzi”, wyciskacz łez z fenomenalnymi Meryl Streep i Shirley MacLaine. Teraz pojawia się w wyświetlanych na ekranach „Gwiezdnych wojnach” – sądze, która stała się dla niej w takim samym stopniu trampoliną do sukcesu, jak i gwoździem do trumny.


Fot. Pixabay.com

Carrie Fisher, która w czwartej części „Gwiezdnych wojen” (1977) zagrała księżniczkę Leię, śliczną dziewczynę o inteligentnym spojrzeniu, cztery dekady później, w części siódmej (2015), będzie kobietą przeczołganą przez mało łaskawe życie – z opuchniętą twarzą zdradzającą skalpel chirurga plastycznego, egzystującą od odwyku do odwyku, od lekarstwa do lekarstwa, od diagnozy do diagnozy.

Właśnie: diagnoza. Bo nie alkohol i dragi były dla jej ludu największą sensacją (los Carrie Fisher jest postrzegany w tych tanich kategoriach), lecz jej choroba afektywna dwubiegunowa. Nasza Leia ma problemy psychiczne, tego ludowi się nie robi! Powiedziała o nich publicznie, licząc się przecież z tym, że ktoś uzna jej „wariactwo” za rezultat „prowadzenia się” i „karę za grzechy”. A Fisher nie lękała się tych reakcji, choć przecież inne lęki zatruwały jej codzienność. Wystawiła nawet monodram wokół wątku chorobowego, obsadzając samą siebie w głównej roli (tylko ona mogła ją zagrać tak wiarygodnie). W wywiadach ze szczerością podszytą naprzemiennie śmiechem i łzami opowiadała o depresji, psychozie, terapii elektrowstrząsami itd., itp.

Lista pozaekranowych nieszczęść księżniczki Lei jest dłuższa niż wszystkie razem wzięte części „Gwiezdnych wojen”. Przerażające i poruszające. Czym? Tym, że do opisu choroby psychicznej brakuje języka. To znaczy jest – ale stygmatyzujący, wykluczający, spychający na antypody dziwactwa, a tak naprawdę wtrącający do lochu społecznego niebytu. Zaś Leia, to znaczy Carrie, próbowała tę chorobę uczłowieczyć, można powiedzieć – tchnąć w nią normalność, wykazując się przy tym ogromną pomysłowością.

W tej sprawie powinno się wykonać pracę u podstaw, nieść kaganek oświaty, tym bardziej że chorych z roku na rok przybywa – sprint cywilizacyjny zbiera swoje plony. Antoni Kępiński, psychiatra o wielkim sercu, przecierał w ubiegłym wieku te humanistyczne szlaki: z jednej strony mówił o chorobie bez emocji (czytaj: zgodnie z realiami medycznymi), a z drugiej, z ogromnym współczuciem. Zrozumieniem, szacunkiem dla tych, którzy musieli się z nią borykać. Wskazywał wyjścia ratunkowe, w tunel psychicznego mroku wpuszczał strużki światła.

A jeszcze wcześniej, w roku 1982, Antoni Czechow, z wykształcenia lekarz, w literackiej perle, noweli zatytułowanej „Sala nr 6”, stworzył galerię portretów mieszkańców szpitala psychiatrycznego. Przypomniał niepopularną prawdę, przed której przyjęciem rozpaczliwie się bronimy: na choroby psychiczne zapadają zwykli ludzie, tacy sami jak my. I usiłują nadać sens swojemu istnieniu, choć jest ono frustrujące, bo biegnie drogami odbiegającymi od ich planów i pragnień. W tej loterii, jaką jest zdrowie, nie ma sprawiedliwości i z tym najtrudniej się pogodzić, ale trzeba szukać sposobów na godną, ba, nawet szczęśliwą codzienność.






Katarzyna Kubisiowska - dziennikarka związana z redakcją Tygodnika Powszechnego.
Autorka książek m.in. "Rak po polsku: i „Pilch w sensie ścisłym”.

Data utworzenia: 24.02.2017
Leia, Carrie, „wariatka”Oceń:
(5.00/5 z 1 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • basiul
      2017-09-16 12:43
      serdecznie dziękuję za ten artykuł, za ciepłe słowa i bijącą z nich empatię :)odpowiedz

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Dlaczego lekarze protestują?
    Do końca listopada lekarze wypowiadają klauzule do umów o pracę, które umożliwiają im prace powyżej 48 godzin tygodniowo. Samorząd lekarski zaapelował w tej sprawie do wszystkich swoich członków, ale w sposób szczególny w akcję zaangażowali się rezydenci. Dla młodych lekarzy to kolejny, po głodówce, etap protestu w sprawie wyższych nakładów na ochronę zdrowia. O co walczą młodzi medycy i dlaczego nie zgadzają się z rządem, który co prawda chce podwyższać publiczne wydatki na zdrowie, ale znacznie wolniej?
  • Rezydenci: Czas na „Zdrowie plus”
    To nie jest protest polityczny. To nie jest protest antyrządowy. Zdrowie nie ma barw politycznych, a my walczymy o zdrowie Polaków – tak, w największym skrócie, można streścić przekaz sobotniej pikiety pod Kancelarią Premiera.
  • Dlaczego lekarze strajkują? Zobacz film studentki medycyny
    Dlaczego lekarze strajkują? O co tak na prawdę walczą? Dlaczego rezydenci zdecydowali się na strajk głodowy? Czy chodzi jedynie o pieniądze? W krótkim filmie studentka medycyny stara się odpowiedzieć na te pytania.
  • MZ: Nie można dyżurować bez opamiętania. Chyba że trzeba
    – Lekarze dużo i ciężko pracują. Jest to wpisane zarówno w ten, jak i w wiele innych zawodów. Pracują w nocy, w dni świąteczne. I ograniczeniem tego zjawiska w pierwszej kolejności powinien być zdrowy rozsądek – stwierdził, po raz kolejny w ostatnich tygodniach, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Rozsądek „nie tylko po stronie lekarzy, ale także tych, którzy ich zatrudniają”.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies