Nie bądź ofiarą, Sinead!

Katarzyna Kubisiowska

Sinead O'Connor tym razem w czasie koncertu nie podarła zdjęcia Jana Pawła II i nie ubrała na szyję koloratki. Choć, przyznaję, przez moment się wahałam, czy jej kolejną artystyczną prowokacją nie jest zamieszczone na jej Facebooku nagranie, w którym zalana łzami zwierza się ze zmagań z chorobą psychiczną, że jest w tym sama jak palec, że najbliżsi ją opuścili, że nikt jej nie pomaga z wyjątkiem jednego człowieka, a mianowicie psychiatry. „On we mnie wierzy, jestem jego bohaterką” – wyszlocha O’Connor.

Sinead O'Connor
Sinead O'Connor Facebook Video / YouTube

Nie mam pojęcia kto i jakie metody terapeutyczne stosuje u O’Connor, wiem na pewno, że ta kobieta cierpi niemiłosiernie, a  wraz nią ci, którzy pozostają z nią w rodzinnych relacjach, ze szczególnym wskazaniem na czwórkę dzieci. Domyślam się, że lekarz Sinead może być zdruzgotany faktem publicznego wystąpienia pacjentki zdradzającej myśli samobójcze. Pokazuje to, ile trudu wymaga proces leczenia choroby dwubiegunowej: spotkań, rozmów, sukcesów, porażek i szukania najlepszych rozwiązań farmakologicznych.

Najmocniej jednak poruszył w wstąpieniu O’Connor nawet nie jej utopiony w bezradności ekshibicjonizm, ale mówienie o tym, że jest dla kogoś bohaterką. Że ktoś w nią wierzy i jej zwyczajnie nie przekreślił. Ostatkiem zdrowych odruchów O’Connor pragnie ocalić swoją godność. Bo ją właśnie zagarnia bezpardonowo psychiczna choroba: człowiek przestaje być bohaterem własnego życia.

Dzierżawi chorobie swoje istnienie. W haraczu oddaje codzienność. Emocjonalnie bankrutuje. Traci panowanie nad życiem. Choć może być zupełnie inaczej, pod jednym warunkiem: jeśli uwierzy w sprawczość leczenia. I w tym działaniu (czytaj: ratowaniu się) migocze światło nadziei. Pojawia się szansa na to, by wyjść z roli ofiary. Przestać się poddawać przekonaniom, które destrukcyjnie rządzą i odbierają psychiczne moce.

Josif Brodski w jednym z esejów z przeszywającym zrozumieniem ujął tę zawiłość ludzkiego istnienia. Pisał: „Ze wszystkich części ciała najbardziej trzeba czuwać nad palcem wskazującym, ponieważ taki lubi wytykać winy. Dźgający palec to znak firmowy ofiary – przeciwieństwo „V”, znaku zwycięstwa, a zarazem synonim poddania się. Niezależnie od nędzy swojego położenia proszę nie winić niczego ani nikogo – historii, państwa, zwierzchników, rasy terapeutów, fazy księżyca, dzieciństwa, treningu czystości. […] Z chwilą, gdy obarczamy coś lub kogoś winą, podważamy własną determinację do zmian. […] W końcu status ofiary ma swoje uroki. Zjednuje współczucie, zaskarbia podziw, toteż całe narody o kontynenty pławią się w pomrokach rabatu psychicznego reklamowanego jako poczucie bycia ofiarą”. (Josif Brodski, Mowa na stadionie, w: Pochwała nudy, Kraków 2016, s. 123-124).

Ulgi nie przynosi O’Connor hiobowe pytanie – dlaczego ja?, które, jestem pewna, zadaje sobie dzień w dzień tuż po przebudzeniu. Nie ma żadnych, ale to żadnych usprawiedliwień na niesprawiedliwość choroby – przychodzi znienacka, dopada głupich i mądrych, biednych i bogatych. Ale jeśli Sinead pozwoliła sobie do mnie powiedzieć via interent o tym, co dla niej dotkliwie intymne, to ja, tą samą drogą, pragnę jej przekazać, że wierzę, iż uda jej się zdjąć gorset ofiary i przestać unicestwiać w sobie determinację do zmian.

Katarzyna Kubisiowska - dziennikarka związana z redakcją Tygodnika Powszechnego.
Autorka książek, m.in. "Rak po polsku: i „Pilch w sensie ścisłym”.

Data utworzenia: 18.08.2017
Nie bądź ofiarą, Sinead!Oceń:
(1.80/5 z 5 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Łucja
      2017-08-25 13:37
      Nie zgadzam się na to aby osoby niebędące lekarzami komentowały stan psychiczny kogokolwiek: obojętnie czy jest to sławna Sinead, czy przeciętny Jan Kowalski. Jeszcze bardziej nie zgadzam się na dawanie przez te osoby rad osobom chorym - "pragnę jej przekazać, iż wierzę, że uda jej się zdjąć gorset ofiary" - tym wyrażeniem nie tylko dotyka Pani w pewien sposób problemów osoby chorej ale próbuje pani wejść w rolę lekarza. Psychologa? Uzdrowiciela? Kogoś kto ma mandat na dawanie rad osobom chorym? To proszę przyjąć do wiadomości, że obecnie leczenie psychiatryczne, oparte na psychoterapii jest czymś zupełnie odmiennym od dawania 'złotych rad'. Jak Pani myśli dlaczego? Może dlatego, że zwykle przynosi to więcej szkód niż pożytku osobom chorym?odpowiedz
    • Mama w depresji
      2017-08-19 17:44
      "Ostatkiem zdrowych odruchów O’Connor pragnie ocalić swoją godność. Bo ją właśnie zagarnia bezpardonowo psychiczna choroba: człowiek przestaje być bohaterem własnego życia. Dzierżawi chorobie swoje istnienie. W haraczu oddaje codzienność. Emocjonalnie bankrutuje. Traci panowanie nad życiem". Autorka niesamowicie uchwyciła to, co jest sednem chorób psychicznych. Zapiszę te zdania w osobistym notesie. Piękne pióro, aż się prosi o napisanie jakiejś książki. Gratulacje Pani Kasiu.odpowiedz
    • Zuza
      2017-08-19 16:45
      Nie mogę uwierzyć, że znalazł się tutaj taki tekst!!! Co ma medycyna praktyczna do Sinead? Co ma oznaczać publiczne komentowanie w medycznym czasopiśmie stanu psychicznego konkretnej osoby?odpowiedz
      • Kasia
        2017-08-19 17:42
        Za to jak fantastycznie się to czyta.odpowiedz

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Dlaczego lekarze protestują?
    Do końca listopada lekarze wypowiadają klauzule do umów o pracę, które umożliwiają im prace powyżej 48 godzin tygodniowo. Samorząd lekarski zaapelował w tej sprawie do wszystkich swoich członków, ale w sposób szczególny w akcję zaangażowali się rezydenci. Dla młodych lekarzy to kolejny, po głodówce, etap protestu w sprawie wyższych nakładów na ochronę zdrowia. O co walczą młodzi medycy i dlaczego nie zgadzają się z rządem, który co prawda chce podwyższać publiczne wydatki na zdrowie, ale znacznie wolniej?
  • Rezydenci: Czas na „Zdrowie plus”
    To nie jest protest polityczny. To nie jest protest antyrządowy. Zdrowie nie ma barw politycznych, a my walczymy o zdrowie Polaków – tak, w największym skrócie, można streścić przekaz sobotniej pikiety pod Kancelarią Premiera.
  • Dlaczego lekarze strajkują? Zobacz film studentki medycyny
    Dlaczego lekarze strajkują? O co tak na prawdę walczą? Dlaczego rezydenci zdecydowali się na strajk głodowy? Czy chodzi jedynie o pieniądze? W krótkim filmie studentka medycyny stara się odpowiedzieć na te pytania.
  • MZ: Nie można dyżurować bez opamiętania. Chyba że trzeba
    – Lekarze dużo i ciężko pracują. Jest to wpisane zarówno w ten, jak i w wiele innych zawodów. Pracują w nocy, w dni świąteczne. I ograniczeniem tego zjawiska w pierwszej kolejności powinien być zdrowy rozsądek – stwierdził, po raz kolejny w ostatnich tygodniach, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Rozsądek „nie tylko po stronie lekarzy, ale także tych, którzy ich zatrudniają”.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies