Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies.
Jestem lekarzem Jestem pacjentem

Eksperci wzywają do zmian w programie szczepień

25.09.2015
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Ostatnie znaczące zmiany w kalendarzu szczepień nastąpiły niemal dekadę temu. Dobrą wiadomością jest uchwalenie ustawy, dzięki której więcej nowoczesnych szczepionek ma być refundowanych (czytaj TUTAJ). Złą: zwiększa się liczba przeciwników szczepień, a duża część lekarzy i pielęgniarek nie jest przygotowana na rozmowy z rodzicami, którzy szczepień się obawiają – podkreślali eksperci podczas seminarium „Innowacje w systemie szczepień ochronnych – obraz Polski na tle Europy w dostępie do szczepień”, które odbyło się 23 września w Warszawie.

Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Prof. Andrzej Radzikowski, pediatra i gastroenterolog, podkreślał, że w polskim PSO najbardziej brakuje szczepionek przeciwko pneumokokom, które są dostępne na rynku, ale refundowane tylko dla dzieci z grup ryzyka. Pozytywnym przykładem na mapie Polski są Kielce, które od kilku lat prowadzą akcję powszechnych szczepień dzieci przeciwko pneumokokom. Według Światowej Organizacji Zdrowia, pneumokoki są najczęstszą przyczyną chorób bakteryjnych – zapalenia ucha, płuc, mogą one również wywołać zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych oraz posocznicę.

Szczepienia przeciwko pneumokokom refundują nie tylko zamożne kraje Europy Zachodniej, ale również Czechy, Słowacja, Bułgaria i Węgry. – Od 2014 roku szczepienia te gwarantuje wszystkim dzieciom również Rosja! – podkreślał prof. Radzikowski. W Polsce szczepienia przeciw pneumokokom znajdą się w kalendarzu szczepień refundowanych w 2017 roku.

Zdaniem dr. Pawła Grzesiowskiego, pediatry, Polska powinna na nowo przemyśleć system szczepień ochronnych. – Ustawa, na której bazujemy, została napisana w latach 60. i odwołuje się do zupełnie innej rzeczywistości – podkreślił. Innej rzeczywistości epidemiologicznej, społecznej, ale również – medycznej.

Po pierwsze, nie odchodząc od ustawowego obowiązku szczepień, potrzebujemy zmiany nomenklatury. – Szczepienia są obowiązkowe, ale nie przymusowe. Poza sytuacjami zagrożenia epidemiologicznego nikt fizycznie nikogo nie może zmusić do szczepienia – przypomniał dr Grzesiowski. W związku z tym powinniśmy dzielić szczepienia nie na obowiązkowe i zalecane (bo zalecane są wszystkie!), ale na powszechne, refundowane i fakultatywne, finansowane ze źródeł innych niż środki publiczne. Zaś powszechne i refundowane powinny być wszystkie szczepienia, które mają znaczenie dla kształtowania odporności zbiorowiskowej.

Po drugie, poważnej modyfikacji powinien ulec cały PSO, tak by poza uzasadnionymi przypadkami noworodki nie były szczepione przeciwko WZW typu B w pierwszych godzinach życia (zobacz także TUTAJ). – W ciągu kilku lat powinniśmy być gotowi do przesunięcia szczepienia przeciw gruźlicy do podstawowej opieki zdrowotnej – wyraził nadzieję dr Grzesiowski.

Trzecia zmiana powinna dotyczyć prowadzenia rejestru osób szczepionych. – Dziś jest tak, że jeśli rodzice zmieniają miejsce zamieszkania lub nawet lekarza w tym samym mieście, a nie zabiorą ze sobą karty szczepień i ich nie kontynuują, nie można sprawdzić, czy dziecko jest szczepione zgodnie z kalendarzem, czy też nie – przyznał. Kolejne kwestie to rejestr niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) oraz powstanie specjalnego funduszu, który mógłby finansować np. koszty rehabilitacji i leczenia osób, u których wystąpiły ciężkie NOP. – O takiej konieczności mówimy od kilku lat – powiedział dr Grzesiowski. – Nie można się zasłaniać tym, że w Polsce dzieci mają gwarantowany dostęp do bezpłatnej opieki medycznej, bo w ciężkich przypadkach powikłań rodziny zostają same z wydatkami.

Eksperci podkreślają, że choć NOP się zdarzają, szczepienia są nie tylko konieczne, ale i bezpieczne. Ciężkie powikłania po szczepieniach to rzadkość, natomiast ryzyko powikłań po chorobach, przeciwko którym się szczepimy, jest ogromne. I właśnie to trzeba tłumaczyć rodzicom, którzy przychodzą do gabinetu lekarza POZ pełni obaw o swoje dziecko. - To nie są rodzice, którzy nie dbają o swoje dzieci! – przekonywała dr Hanna Czajka. – W zdecydowanej większości są to rodzice, którym dobro dziecka leży głęboko na sercu, którzy chcą dla niego jak najlepiej.

Dlatego tak ważna jest dobra komunikacja z rodzicami. – Trzeba ich wysłuchać i rzeczowo przedstawić argumenty za szczepieniami – radziła. A co, jeśli rodzice nie zgadzają się na szczepienia lub chcą szczepić z opóźnieniem? – Trzeba szczepić tak, jak wyrażają zgodę, ale wyraźnie podkreślać, że to nie jest wspólna decyzja lekarza i rodziców, tylko samych rodziców. Lekarz nie może się pod nią podpisać, bo jeśli dziecko wcześniej zachoruje, na niego spadnie odpowiedzialność za brak szczepienia.

Aby potrafić rozmawiać z rodzicami i nie bać się argumentów o szkodliwości szczepionek, lekarz prowadzący w swojej praktyce PSO powinien być na bieżąco z tematyką szczepień. – Fakt, że ktoś miał zajęcia ze szczepień ochronnych podczas specjalizacji kilkanaście lat temu, nie jest argumentem za tym, że nie potrzebuje kursów i szkoleń. Wiedza o szczepieniach musi być aktualna – przypominał dr Paweł Grzesiowski. A posłanka Lidia Gądek, która przeprowadziła przez Sejm ustawę zmieniającą zasady finansowania szczepień i rozszerzającą kalendarz szczepień ochronnych, apelowała do ekspertów i autorytetów w dziedzinie szczepień (czytaj TUTAJ), by aktywnie włączali się do dyskusji publicznej o potrzebie szczepień ochronnych. – Nie zostawiajcie lekarzy z falą antyszczepionkowego hejtu! – prosiła.

Zadaj pytanie ekspertowi

Masz wątpliwości w zakresie szczepień? Nie wiesz jak postąpić? Wyślij pytanie, dostaniesz indywidualną odpowiedź eksperta!

Konferencje i szkolenia

Warszawa – 22 kwietnia 2017 r.: III Mazowieckie Wiosenne Spotkanie Pediatryczne, szczegółowe informacje »

Przegląd badań