Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies.
Jestem lekarzem Jestem pacjentem

Czy Polska jest gotowa na zniesienie obowiązku szczepień?

18.01.2016
Małgorzata Solecka

SPECJALNIE dla „Medycyny Praktycznej Szczepień”

Małgorzata Solecka
Dziennikarka Portalu Medycyny Praktycznej mp.pl. Specjalizuje się w problematyce ochrony zdrowia, którą zajmuje się od 1998 roku.


Opublikowany na początku listopada 2015 roku raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (Organization for Economic Cooperation and Development – OECD) pt. „Health at a Glance” nie daje Polsce zbyt wielu powodów do dumy. Nasz system ochrony zdrowia i wskaźniki zdrowotności społeczeństwa nie są imponujące. Jest jednak obszar, w którym jesteśmy w ścisłej czołówce: to poziom wyszczepialności szczepionkami ujętymi w programie szczepień obowiązkowych. Jednak ten optymistyczny obraz mąci inne zestawienie dotyczące odsetka osób >65. roku życia szczepiących się przeciwko grypie. W wielu krajach, w tym w Polsce, prowadzone są programy profilaktyczne dla seniorów. W Meksyku, Korei Południowej, Chile i Wielkiej Brytanii szczepi się trzech na czterech dorosłych mieszkańców. Średnia OECD to niemal 50%. W Polsce na szczepienie przeciwko grypie w 2013 roku zdecydowało się… 12% obywateli. W tym aspekcie zajmujemy przedostatnie miejsce wśród krajów objętych badaniem. Gorzej wypadła tylko Estonia, której mieszkańcy przeciwko grypie nie szczepią się prawie wcale (1,2% zaszczepionych).

To tylko garść danych, tło do dyskusji, czy Polska jest gotowa na zniesienie obowiązku szczepień. – W tej chwili nie może być o tym mowy – oceniła podczas październikowej konferencji Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (PTW) „Szczepienia ochronne. Bezpieczeństwo blisko i daleko” dr n. med. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. Jednym z argumentów bez wątpienia jest zwiększająca się w niepokojąco szybkim tempie liczba rodziców odmawiających poddania dzieci szczepieniom ochronnym. O ile w całym 2014 roku było ich około 12 000, o tyle w pierwszym półroczu 2015 roku – ponad 14 000.

Relikt przeszłości czy skuteczne narzędzie?

Zniesienia obowiązku szczepień ochronnych domagają się od kilku lat działacze ruchów antyszczepionkowych (należałoby ich raczej nazywać „proepidemikami”). Nic nie wskazuje jednak na to, aby w dającej się przewidzieć przyszłości zyskali posłuch u polityków, którzy pod koniec minionej kadencji Sejmu niemal jednogłośnie – bez względu na przynależność partyjną – przyjęli nowelizację przepisów umożliwiających rozszerzenie programu szczepień ochronnych o kolejne szczepionki (w pierwszej kolejności wymieniane są te przeciwko pneumokokom i ludzkiemu wirusowi brodawczaka). Ale pojęcie „szczepienie obowiązkowe” poddają w wątpliwość również sami eksperci w dziedzinie szczepień. – Powinniśmy mówić raczej o szczepieniach powszechnych, refundowanych. Podział szczepień na obowiązkowe i zalecane jest błędny, bo wszystkie szczepienia są zalecane – podkreśla dr n. med. Paweł Grzesiowski z Warszawy, pediatra i wakcynolog.

Środowiska antyszczepionkowe często powołują się na fakt, że obowiązek szczepień jest pozostałością po czasach PRL, a w demokratycznych krajach Zachodu obywatele mają wybór i mogą sami podejmować decyzje. Nie dodają jednak, że w kilku krajach o dojrzałej demokracji – na przykład w Niemczech, Stanach Zjednoczonych czy Danii – od dłuższego czasu trwa dyskusja nad przywróceniem obowiązkowych szczepień przeciwko chorobom, które tylko pozornie zostały wyeliminowane. – Paradoksalnie skuteczność programów szczepień staje się argumentem dla antyszczepionkowców, którzy twierdzą, że chorób, takich jak poliomyelitis czy odra, wcale nie ma, w związku z tym nie trzeba szczepić dzieci. Ich koronnym argumentem jest fakt, że dzieci nieszczepione nie chorują. Ale nie chorują dlatego, że mamy tak wysoki poziom wyszczepialności. Tak działa odporność zbiorowiskowa – tłumaczył podczas październikowego Forum Rynku Zdrowia w Warszawie prof. Mirosław Wysocki, dyrektor Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego–Państwowego Zakładu Higieny i konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego. Kraje, w których odsetek dzieci zaszczepionych przeciwko poliomyelitis jest mniejszy niż 90–95%, muszą się przygotować na możliwość pojawienia się zachorowań na tę chorobę od dawna niewidzianą na kontynencie europejskim – pierwsze przypadki polio późnym latem pojawiły się na Ukrainie.

Przykład idzie z góry

Dlaczego coraz więcej rodziców decyduje się nie szczepić dzieci, chociaż rzeczywistych przypadków ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) jest niewiele? Dlaczego wolą narażać dzieci na całkiem realne i częstsze, niż ciężkie NOP, powikłania chorób, a siebie na wysokie grzywny? Na początku listopada wojewoda pomorski nałożył grzywny za uchylanie się od szczepień na 140 rodzin. „Recydywiści” mają zapłacić nawet 50 000 złotych (a kar ze strony administracji jest i będzie coraz więcej). Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, a pośrednio byłaby też odpowiedzią na pytanie, czy Polska będzie gotowa na zniesienie obowiązku szczepień, a jesli tak, to kiedy?

Przykład idzie z góry. Trudno nie kojarzyć małego zaufania Polaków do szczepień przeciwko grypie (dobrowolnych, ale bezpiecznych, względnie skutecznych i bardzo tanich) ze słowami byłej Minister Zdrowia Ewy Kopacz, która w szczytowym okresie zagrożenia epidemią „świńskiej grypy” zakwestionowała nie tylko sens kupowania szczepionki przeciwko grypie pandemicznej, ale samego szczepienia się, stawiając tezę, że koncerny farmaceutyczne „wypuszczają” na rynek szczepionki, których bezpieczeństwa nie potwierdziły. To w Polsce. Bo za oceanem, w Waszyngtonie, gdy nadchodzi sezon szczepienia się przeciwko grypie, amerykański Minister Zdrowia szczepi prezydenta Baracka Obamę w towarzystwie fotoreporterów, aby zachęcić Amerykanów do takiej samej decyzji.

Największymi sojusznikami antyszczepionkowców są: niewiedza, strach i… Internet. Z wielu badań również tych prezentowanych na łódzkiej konferencji PTW wynika, że podstawowym problemem rodziców, osób do których należy decyzja o szczepieniu dziecka, jest brak wiedzy – czasami bardzo rudymentarnej – na temat tego, czym są i czym grożą choroby zakaźne, którym można zapobiegać poprzez szczepienia, czym są szczepionki, jak działają, dlaczego jest tak ważne, aby zaszczepić wszystkie dzieci, które mogą być szczepione. Przykład? W badaniu, przeprowadzonym wspólnie przez pracowników Katedry Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Myślenicach, uczestniczyły kobiety po urodzeniu dziecka przebywające na oddziałach położniczych szpitali w Krakowie i Myślenicach. Dobra wiadomość: zdecydowana większość ze 129 przebadanych położnic stwierdziła, że szczepienia skutecznie chronią dzieci przed chorobami zakaźnymi. Ale im bardziej szczegółowe zadawano pytania, tym odpowiedzi były bardziej problematyczne. Okazało się na przykład, że kobiety bardziej ufają szczepionkom używanym od wielu lat niż nowszym preparatom – brak zaufania do szczepionek nowej generacji wyartykułowała co piąta badana, ale aż połowa nie miała na ten temat zdania. Większość mam odpowiedziała, że szczepionki skojarzone są mniej bezpieczne niż pojedyncze i że dzieci otrzymują ich za dużo. I choć podstawowym źródłem wiedzy na temat szczepień – zgodnie z deklaracjami – jest personel medyczny, głównie lekarze, to ponad połowa badanych jako źródło informacji z tej dziedziny wskazała również media i Internet.

  • Mimo szerokiego dostępu różnych źródeł informacji matki nowonarodzonych dzieci zbyt często posiadają wiedzę lub wyrażają opinie niezgodne z danymi pochodzącymi z aktualnych badań naukowych. U progu podejmowania przez rodziców decyzji o realizacji szczepień u ich nowonarodzonych dzieci, rzetelną wiedzę w tym zakresie powinni dostarczać lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, ponieważ pozostałe źródła informacji, chociaż stosunkowo szeroko wykorzystywane, są oceniane jako mało wiarygodne – stwierdziły autorki badania.

Na ogromną rolę lekarza rodzinnego lub pediatry w procesie podejmowania decyzji o szczepieniu dziecka zwracają uwagę praktycznie wszyscy eksperci zajmujący się problematyką szczepień. – Rodzice, którzy mają wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepień, albo Ci, którzy wchodzą do gabinetu lekarskiego pewni, że nie pozwolą zaszczepić dziecka, robią to, ponieważ się o dziecko troszczą, a nie dlatego, że lekceważą jego zdrowie. W grę wchodzą ogromne emocje – przekonywała zebranych na konferencji PTW w Łodzi mgr Katarzyna Pawlikowska, specjalista PR i autorka kampanii prozdrowotnych. Sytuacji rodziców nie poprawia chaos komunikacyjny, pojawiające się w przestrzeni medialnej oskarżenia pod adresem szczepionek i koncernów farmaceutycznych. Panaceum na chaos powinna być spokojna rozmowa z lekarzem.

Tymczasem …

…Według przywoływanego na wstępnie raportu OECD mniej niż 60% polskich pacjentów stwierdziło, że lekarz (w przychodni) poświęcił im „wystarczająco dużo” czasu podczas konsultacji. To najgorszy wynik spośród wszystkich krajów objętych tym badaniem. Dla porównania twierdząco na takie pytanie odpowiedziało ponad 97% Belgów i niemal tyle samo Czechów!

Ostatnie miejsce (niecałe 70% odpowiedzi twierdzących): lekarz podczas konsultacji udzielił zrozumiałych wyjaśnień. Co więcej – tylko co trzeci pacjent potwierdził, że lekarz dał mu możliwość zadawania pytań. Wyprzedzająca Polskę Japonia uzyskała wynik dwa razy większy (ponad 69%), a Belgia – ponad 97%. I choć te dane nie dotyczą tylko wizyt związanych ze szczepieniami, ba – nie dotyczą wyłącznie wizyt o charakterze pediatrycznym – nie można ich lekceważyć. One również są częścią odpowiedzi na pytanie, dlaczego ruchy antyszczepionkowe rosną w siłę, i dlaczego perspektywa zniesienia obowiązku szczepień w Polsce wydaje się być bardzo, bardzo odległa.

Zadaj pytanie ekspertowi

Masz wątpliwości w zakresie szczepień? Nie wiesz jak postąpić? Wyślij pytanie, dostaniesz indywidualną odpowiedź eksperta!

Konferencje i szkolenia

Warszawa – 20–21 października 2017 r.: Warszawska Jesień Pediatryczna 2017 - Krajowa Konferencja Szkoleniowa, szczegółowe informacje »

Przegląd badań