Polacy już dopłacają do usług medycznych

03.03.2010
Krzysztof Grzesiowski, Wiesław Molak
Polskie Radio Jedynka

Krzysztof Grzesiowski: Panie profesorze, jak pan sądzi, jaki procent Polaków uważa, że wprowadzenie częściowej odpłatności za usługi publicznej służby zdrowia to dobry pomysł? Nawet jeśliby to miało służyć poprawie stanu służby zdrowia w ogóle.

Mariusz Łapiński: W granicach kilkunastu procent, może powiedzmy sobie dwadzieścia parę procent, nie więcej.

K.G.: Może to odwróćmy, 59% mówi, że nie, takie są dane CBOS-u, ostatnie dane z początku lutego tego roku. To się chyba nie zmienia, ten stosunek do współpłacenia za usługi medyczne.

M.Ł.: Nie, nie zmienia się, a zwłaszcza że tak naprawdę trzeba sobie powiedzieć, że dzisiaj już jest współpłacenie, tylko w inny sposób, myśmy to zrobili w inny sposób zupełnie to współpłacenie. Polega to na tym, że dzisiaj w ramach naszego podatku 2,5%, które płacimy, jest już dopłacane do systemu Funduszu z naszych kieszeni, 7,5% jest odliczane w ramach podatku, który płacimy państwu, w związku z tym myśmy wtedy to wymyślili w ten sposób, bo oczywiście zastanawialiśmy się nad współpłaceniem, uznaliśmy, że to jest sposób właśnie współpłacenia, ale bardziej, ja bym to powiedział, dobry dla ludzi biedniejszych mających... rozkładający to, ponieważ wyliczyliśmy, że od 0,25% składki, którą wtedy żeśmy wprowadzili już z własnej kieszeni, żeby poprawić dramatyczną sytuację ochrony zdrowia wtedy w 2002 roku, byłoby płacone z własnej kieszeni. I wtedy żeśmy wyliczyli, że miesięcznie obywatele płaciliby, na przykład rolnicy dopłacaliby z własnej kieszeni kilkanaście groszy, natomiast najbogatsi w granicach 6 złotych miesięcznie. A to było tyle, że rozkładało się to na całą grupę 25 milionów Polaków, którzy płacą podatki, a nie obciąża tych, którzy są akurat chorzy, czyli są w najtrudniejszej sytuacji zdrowotnej. Ja sobie po prostu nie mogłem wyobrazić starszej kobiety, która liczyła po prostu każdy grosik, żeby móc się dostać do lekarza, tego po prostu moje serce nie mogło znieść i żeśmy wymyślili takie rozwiązanie. I jest to współpłacenie. I to, co się mówi, takie współpłacenie, które by płacono za wizytę u lekarza, dawało niewielkie pieniądze, bo dawało kilkaset milionów, 500–600 milionów w skali roku. To współpłacenie, które żeśmy wprowadzili przy wzroście składki o 0,25%, dawało 1,5 miliarda. Więc to była dosyć istotna różnica i lepsze pieniądze dla ochrony zdrowia, i także nieuderzające w najsłabszych, najbiedniejszych ludzi.

Konferencje MP
  • Medycyna sportowa 2026
    Kraków, 12–13 czerwca
    • fizjologia wysiłku i bioenergetyki mięśni
    • NSLPZ oraz GKS w sporcie wyczynowym i aktywności fizycznej
    • sport osób z niepełnosprawnościami narządu ruchu, wzroku oraz słuchu
    • zawiłości legislacyjne w międzynarodowej oraz krajowej medycynie sportowej
    • ortopedia, traumatologia i rehabilitacja w medycynie sportowej
  • Najnowsze zalecenia PTLO 2026
    20 czerwca, Rzeszów, Toruń, Zielona Góra
    • najnowsze zalecenia w leczeniu otyłości
    • wczesne rozpoznanie kluczem do sukcesu
    • precyzyjne określanie celów i skuteczność
    • indywidualny wybór najlepszej strategii leczenia
    • medyczna terapia żywieniowa
  • Ratownictwo 2026
    VI Konferencja Ratownictwa Medycznego Kraków, 18–19 września
  • Otyłość 2026
    III Krajowa Konferencja Szkoleniowa Kraków, 25–26 września
O tym się mówi
  • Premier popełnił błąd. Dziś zdrowie płaci za niego cenę
    Do wyborów trzeba znaleźć pieniądze, by utrzymać funkcjonalność systemu. Potem konieczna będzie duża reforma – od finansowania po podział odpowiedzialności między państwem i regionami – mówi Marek Balicki.
  • Wydanie zwolnienia elementem świadczenia
    Decyzja wydana przez Rzecznika Praw Pacjenta potwierdza, że wydanie zwolnienia lekarskiego należy traktować jako istotny element realizacji zaleceń lekarskich.
  • Konieczny powrót do solidaryzmu
    Solidarność się opłaca – przekonują autorzy raportu z propozycjami zmian systemowych w ochronie zdrowia. Punktem wyjścia do reform ma być „stanięcie w prawdzie” i przyznanie, że obecny system nie jest składkowy, a jego przychody są niewystarczające.