Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

"Świąteczny dyżur". Śmieszne aż do bólu

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Pierwsza książka Adama Kaya, brytyjskiego lekarza, który stetoskop, czy też raczej wziernik, zamienił na klawiaturę, sprzedała się w 1,5 milionach egzemplarzy. „Będzie bolało”, dziennik młodego lekarza bawił, wzruszał i pobudzał do refleksji. Do księgarń trafił właśnie „Świąteczny dyżur” – druga dawka czarnego, angielskiego humoru w szpitalnych realiach.


Oczywiście – w realiach brytyjskiego szpitala, działającego na podstawie umowy z NHS. Strona po stronie czytelnik może jednak odnaleźć kolejne podobieństwa. Są i seniorzy, podrzucani ochoczo do szpitali na czas okołoświąteczny. I problemy z empatią – zarówno ze strony personelu wobec pacjentów, jak i pacjentów wobec personelu. Są doświadczenia z informatyzacją szpitala (tak, w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia, choć kilkanaście lat temu). Są nie tylko braki, ale wręcz wyrwy kadrowe, zmuszające lekarzy – zwłaszcza młodych lekarzy – do wielodobowych maratonów dyżurowych. I praktycznie uniemożliwiające korzystanie z wyjątkowego czasu świąt – choćby w ograniczonym zakresie – tym, którzy nie są luminarzami medycyny.

Ale i wybitnym specjalistom, nieujętym w grafiku grudniowych dyżurów, zdarza się, że zostają oderwani od świątecznej kolacji – bo akurat trafia się na oddziale trudny, pośladkowy poród lub pacjentka w zaawansowanej ciąży zgłasza się z gwałtownym krwotokiem z ucha. „Okazało się, że powodem krwotoku była malformacja tętniczo-żylna. Nigdy wcześniej nie słyszałem o czymś takim, ale, jak to mówią, ciało człowieka nie czyta podręczników. Jak widać, nie zagląda też do kalendarza. Pacjentką zajmowało się przeszło dwadzieścia osób – lekarzy, pielęgniarek, położnych, instrumentariuszek – wiele z nich oderwano od świątecznych kolacji w rodzinnym gronie. Życie po prostu się toczy niezależnie od tego, czy jest akurat pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, sylwester czy Dzień Albatrosa”.

Autor przekonuje czytelników – swój apel kieruje do Brytyjczyków, ale z łatwością można go przenieść na każde inne społeczeństwo – do wykreowania nowej, bożonarodzeniowej tradycji pamiętania o ludziach, czuwających – bez względu na kalendarz i zegar – nad zdrowiem i życiem współobywateli. Pamięć można wyrazić wysyłając kartkę swojemu lekarzowi rodzinnemu, wpłacając datek na hospicjum czy fundację wspierającą szpital, oddając honorowo krew czy wpisując się do bazy dawców organów. Lub w jeszcze prostszy, dostępny dosłownie dla każdego, sposób. „Nawet jeśli nie macie sił albo środków, aby pomóc w sposób opisany powyżej, istnieje coś, co możecie zrobić dla udręczonego personelu medycznego, który nie może cieszyć się świętami spędzanymi w domu”. Co autor ma na myśli, wyjaśnia ostatni akapit „Świątecznego dyżuru”. Książki, przy której trudno powstrzymać się od śmiechu. Który kilka razy grzęźnie w gardle, bo Adam Kay do perfekcji opanował sztukę przechodzenia od nastroju komedii do czystego dramatu. „Świąteczny dyżur”? Samo życie.

„Świąteczny dyżur”, Wydawnictwo Insignis, październik 2019.

08.11.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta