Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Postępowanie po zakażeniu toksoplazmozą w ciąży

Pytanie nadesłane do redakcji

Witam serdecznie. Jestem w 21. tygodniu ciąży. Toksoplazmoza ujawniła się w postaci powiększonych węzłów chłonnych 17.11.2013 r. - od razu szukałam przyczyny. Do zapłodnienia doszło ok. 23/24.11.2013 r. Badanie 16.12.2013 - IgG >200 - wynik dodatni/IgM 5,6 - dodatni/awidność niska 0,06. Od 20.12.2013 r. antybiotyk rowamycyna 3 mln. j. 2 razy dziennie. Kolejne badanie krwi 7.01.2014 r. IgG >650/IgM 4,62. Kolejne badanie 17.02.2014 r. IgG >650/IGM 1,3. Pytanie brzmi: czy przy tak wczesnym zastosowaniu rovamycyny - przy prawidłowo jak na ten czas rozwijającym się płodzie, powinnam się martwić, że doszło do zakażenia dzidziusia? Badanie USG 3D nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Zastanawiam się nad pobraniem płynu owodniowego, żeby sprawdzić, czy pasożyt nie przedostał się do dzieciątka. IGM spada, IgG duże i na stałym poziomie. Proszę o pomoc, czy jesteśmy już „bezpieczni”, czy warto pobrać ten płyn? BARDZO DZIĘKUJĘ ZA POMOC!

Odpowiedział

dr n. med. Ernest Kuchar
Klinika Pediatrii i Chorób Zakaźnych
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu

Rozumiem Pani zdenerwowanie związane z niepokojem o dziecko, jednakże z Pani wywiadu wynika, że do zarażenia toksoplazmozą doszło przed ciążą. Ponieważ parazytemia, czyli obecność pasożytów we krwi, gdy mogą dostać się za jej pośrednictwem do płodu, utrzymuje się u dorosłego człowieka bardzo krótko i znika, gdy tylko pojawiają się swoiste przeciwciała, jest bardzo mało prawdopodobne, by doszło do zakażenia Pani dziecka. Już Pani pierwsze wyniki serologiczne były dodatnie, zatem ryzyko zakażenia płodu wynosi maksymalnie 1-3% (Gras i wsp. 2004).

Stosowany profilaktycznie w ciąży antybiotyk - rowamycyna, nie leczy toksoplazmozy, a jedynie kumuluje się w łożysku i utrudnia przeniknięcie pierwotniaka do płodu. W Pani przypadku stosowanie rowamycyny, gdy były już obecne swoiste przeciwciała, było zbędne. Jeżeli miano przeciwciał jest dodatnie, to nie ma już parazytemii i leczenie rowamycyną nic nie da. Badania serologiczne nie służą do oceny efektów działania rowamycyny i nie stwierdzą, czy doszło do zakażenia płodu, dlatego nie można odpowiedzieć na pytanie, „Czy już jesteśmy bezpieczni?”.

Co mogę Pani poradzić? Po pierwsze, przyjęto zasadę, że dodatnie wyniki powinno się potwierdzić w laboratorium referencyjnym, które ma możliwości wykonania bardziej specjalistycznych badań w kierunku toksoplazmozy (np. oznaczenia miana swoistych przeciwciał, IgA, czy testów z antygenami Toxoplasma spp.), co proponuję zrobić. Po drugie, nawet gdyby parazytemia wystąpiła na początku Pani ciąży, to jeszcze nie oznacza, że doszło do zarażenia dziecka. W I trymestrze dochodzi do zakażeń płodu jedynie w około 15% ciąż (czyli zdecydowana większość - 85%, płodów będzie niezarażona). Jak wspomniałem, ryzyko zarażenia w Pani przypadku szacuję na mniej niż 1-3%. Po trzecie, prawidłowy wynik badania USG potwierdzający niezaburzony rozwój płodu to bardzo dobra wiadomość.

Co do ewentualnej diagnostyki prenatalnej płodu, to decyzję podejmuje się wspólnie z położnikiem, proszę zdać się na jego doświadczenie. Chodzi o to, by ryzyko związane z samym zabiegiem nie przewyższało bardzo małego ryzyka wystąpienia toksoplazmozy wrodzonej w przypadku Pani dziecka. Proszę również pamiętać, że nawet gdyby doszło do zakażenia płodu, dostępne jest leczenie przeciwpierwotniakowe (zwykle pirymetamina z sulfadoksyną). Decyzję o leczeniu ze względu na jego toksyczność podejmuje się po potwierdzeniu zarażenia.

Piśmiennictwo:

Canadian Fam. Physician 1998 Sep; 1823. Am. Fam. Physician 1999 Feb 1; 59(3): 682
CDC: Parasites - Toxoplasmosis
CDC: DPDx Toxolasmosis
Ebsco Health Library: Toxoplasmosis.
Gras L., Gilbert R.E., Wallon M. i wsp.: Duration of the IgM response in women acquiring Toxoplasma gondii during pregnancy: implications for clinical practice and cross-sectional incidence studies. Epidemiol. Infect. 2004; 132 (3): 541.
Jose G. Montoya and Jack S. Remington: Management of Toxoplasma gondii Infection during Pregnancy
Niezgoda A., Dobrzańska A.: Toksoplazmoza wrodzona - rozpoznawanie i leczenie. Przew. Lek. 2008; 2: 44-50.
OTIS: Toxoplasmosis and Pregnancy
Zoonosy.pl: Toksoplazmoza
13.05.2014
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?