Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Znieczulenie do porodu

Znieczulenie do porodu
Fot. Pixabay.com

Analgezja porodu siłami natury

Pierwsze znieczulenie do porodu datuje się na 1847 rok, wykonał je eterem James Young Simpson. Jednak to znieczulenie chloroformem do dwóch porodów królowej Wiktorii przez słynnego lekarza Johna Snowa, przyczyniło się do spopularyzowania anestezji w położnictwie i wdzięczności królowej. Na świecie w 1853 r. pojawił się Leopold, a później, w 1857 r. Beatrycze, a królowa oświadczyła w imieniu kobiet: „To my rodzimy i to my żądamy chloroformu”. Do dzisiaj anestezjologia w położnictwie bardzo się rozwinęła i obejmuje świadomy wybór uśmierzenia bólu porodowego i indywidualne podejście do każdej pacjentki, nie tylko królowej.

Specyfika fizjologii ciąży

Znieczulenie w położnictwie zakłada działania anestezjologa w zespole, we współpracy z ginekologiem-położnikiem. Ciąża jest czasem zmian hormonalnych, czynnościowych, anatomicznych w całym organizmie. Dochodzi do nich w układzie oddechowym, zwiększa się zawartość wody w organizmie, m.in. w płucach (m.in. w wyniku zwiększenia stężenia progesteronu), zwiększa się objętość wyrzutowa i częstotliwość rytmu serca, zmienia się objętość i skład krwi oraz działanie układu krzepnięcia. Inaczej funkcjonuje też układ hormonalny, co wpływa pośrednio na techniki podawania znieczulenia zewnątrzoponowego i na stosowanie innych dawek leków. Podczas ciąży zmienia się także ilość wytwarzanego moczu oraz przepływ krwi przez nerki. Zmieniony jest metabolizm leków. Lekarza anestezjologa obowiązuje też wiedza na temat łożyskowego transportu leków i tego, jakie leki podane pacjentce będą działać na płód. Uogólniając, łożysko zazwyczaj nie stanowi istotnej bariery dla większości leków, ale odpowiednio dobrane substancje użyte w prawidłowych dawkach, nie powinny wywierać istotnego wpływu na punktację Apgar i stan noworodka.

W przypadku znieczuleń regionalnych, preferowanych przy porodzie naturalnym, lek znieczulający nie krąży w układzie krwionośnym, lecz pozostaje przede wszystkim w kanale rdzenia i tzw. przestrzeni zewnątrzoponowej i tylko w minimalnym stopniu przedostaje się do krążenia matki i w jeszcze mniejszym do krążenia płodu.

Tolerancja bólu

Nasilenie bólu porodowego określane jest przez kobiety jako duże, ale jest też zależne od różnych czynników: fizjologicznych, ale też psychologicznych, a nawet kulturowych. Badając bodźce bólowe, profesor Ronald Melzack, stosując kwestionariusz McGilla, odkrył, że ból porodowy jest jednym z najcięższych doświadczeń bólowych człowieka i jest ekwiwalentem bólu związanego z amputacją palca. W tym wypadku bodźce bólowe obejmują w pierwszym okresie porodu: ból trzewny, rozwieranie i rozciąganie szyjki macicy, wzrost napięcia, skurcz, rozrywanie struktur tkankowych macicy. W drugim okresie dotyczą: mechanizmu rozciągania kanału rodnego, ucisku płodu na sąsiednie struktury anatomiczne i parcie na skutek odruchu Fergusona. Oczywiście są przypadki, kiedy poród przebiega gładko i prawie bezboleśnie, warto jednak przygotować się na różne ewentualności. Ciąża to nie choroba, poród jest zjawiskiem naturalnym i fizjologicznym, ale ból już nie.

Silny ból jest bardzo mocnym czynnikiem stresogennym, wywołuje strach i może przedłużać akcję porodową. Ból zmniejsza łożyskowy przepływ krwi i zmniejsza efektywność skurczów macicy. Powoduje zwiększenie częstotliwości rytmu serca, wzrost ciśnienia tętniczego krwi, może przez aktywacje hormonów kory nadnerczy zaburzać metabolizm elektrolitów, białek, wodorowęglanów. Może przyczyniać się do depresji poporodowej, a w skrajnych przypadkach do PTSD – zespołu stresu pourazowego.

Niepotrzebne cierpienie wcale nie uszlachetnia, a rolą lekarza anestezjologa jest zniesienie bólu, zbędnego, a wręcz szkodliwego, bo wpływającego niekorzystnie na przebieg porodu.

Metody znieczulania do porodu siłami natury

Podczas porodu naturalnego stosuje się m.in. metody:

  1. Niefarmakologiczne – najczęściej są to metody relaksacji, które pacjentki poznają w szkołach rodzenia, świadomości ciała, właściwej aktywności ruchowej podczas porodu. Istnieją też takie metody, jak hipnoza czy akupunktura, ale z powodu małej skuteczności, nigdy nie zyskały popularności na sali porodowej. Często stosowana jest za to hydroterapia, czyli porody w wodzie. Metody te nie są związane z obecnością anestezjologa.
  2. Analgezja wziewna – metoda najstarsza, do dzisiaj bardzo popularna w Anglii i Szwecji. Stosuje się najczęściej podtlenek azotu z tlenem w stosunku 1:1.
  3. Dożylne podawanie leków przeciwbólowych (opioidy, jak remifentanyl, fentanyl). Gdy istnieją przeciwwskazania do znieczulenia zewnątrzoponowego, takie jak małopłytkowość, czy zaburzenia krzepnięcia można zastosować w ciągłym wlewie dożylnym na przykład remifentanyl. Jego działanie ustępuje kilka minut po zatrzymaniu podawania leku. Preferowaną metodą podawania fentanylu jest metoda PCIA analgezja dożylna sterowana przez pacjenta. Metoda ta ma wady związane z podawaniem opioidów: konieczność podania leku przeciwwymiotnego u części pacjentek i kontrolowanie ryzyka zahamowania ośrodka oddechowego u noworodków.
  4. Analgezja regionalna – najczęściej wybierana metoda znieczulenia. Celem znieczulenia regionalnego jest zniesienie bólu do poziomu akceptowanego przez rodzącą, przy zachowaniu mobilności pacjentki i fizjologicznych odruchów, warunkujących prawidłowy przebieg porodu. Stosuje się blokady centralne, najczęściej ZZO – znieczulenie zewnątrzoponowe, które już w 1980 r. uznano za „złoty standard” w znieczulaniu porodów siłami natury. W niektórych wypadkach wybiera się metodę znieczulenia regionalnego CSE, czyli połączone znieczulenie podpajęczynówkowe i zewnątrzoponowe, a także znieczulenie podpajęczynówkowe i znieczulenie podpajęczynówkowe ciągłe.

Znieczulenia regionalne – charakterystyka

Znieczulenie zewnątrzoponowe jest znieczuleniem regionalnym z grupy blokad centralnych, w których leki podaje się do przestrzeni zewnątrzoponowej kanału kręgowego. Znieczulenie to można przeprowadzić na każdym odcinku kręgosłupa, ale najbardziej bezpieczny dostęp znajduje się w odcinku lędźwiowym poniżej zakończenia rdzenia kręgowego. Leki podaje się przez cienki, jednomilimetrowy cewnik, który wcześniej umieszcza się w przestrzeni zewnątrzoponowej. Podczas porodu, celem tego znieczulenia jest znaczne zmniejszenie dolegliwości bólowych, ale nie polega ono na całkowitym zniesieniu czucia.

Znieczulenie podpajęczynówkowe, jest kolejnym znieczuleniem regionalnym z grupy blokad centralnych. Podczas tego typu znieczulenia, leki podaje się bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego, znajdującego się w worku otaczającym rdzeń kręgowy, poprzez punkcję lędźwiową.

Wskazań do znieczulenia regionalnego jest wiele, m.in. jest to życzenie pacjentki, porody o dużym stopniu ryzyka (poród przedwczesny, cukrzyca, stan przedrzucawkowy), poród przedłużający się, niektóre choroby matki.

Przeciwwskazania do znieczulenia regionalnego metodą zewnątrzoponową to brak zgody pacjentki, zaburzenia krzepnięcia krwi, zmniejszona objętość krwi krążącej i wstrząs, zakażenie w miejscu planowanego wkłucia, posocznica.

Na temat znieczuleń regionalnych krążą różne mity, m.in., że podczas tej procedury może dojść do uszkodzenia rdzenia kręgowego i paraliżu. Jednak znieczulenie to podaje się poniżej miejsca zakończenia rdzenia kręgowego, więc w ten sposób trudno go uszkodzić.
Znieczulenie regionalne jest bardzo bezpieczne, także dla dziecka, bo w przeciwieństwie do znieczulenia ogólnego, lek nie krąży w układzie krwionośnym i tylko w minimalnym stopniu przedostaje się przez łożysko do płodu.
Powikłania zauważane u pacjentek to jedynie tzw. popunkcyjne bóle głowy, które występują u około 10% znieczulanych kobiet i spowodowane są utratą płynu mózgowo-rdzeniowego w miejscu wkłucia. Organizm szybko sam reguluje i odtwarza płyn. Znieczulenia wykonywane są w sterylnych warunkach, więc ryzyko zakażenia w miejscu wkłucia i rozwinięcie się zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych jest znikome.

Dlaczego więc tak małą liczbę znieczuleń regionalnych porodów wykonuje się w Polsce?

Przyczyn jest kilka i nie są to zazwyczaj racjonalne przeciwwskazania do takich znieczuleń. Głównym powodem są oszczędności. Kolejne to brak obecności dyżurującego anestezjologa. Duże znaczenie ma też niewiedza pacjentek i nieprawdziwe przekonania o powikłaniach blokad centralnych, czy o wpływie znieczulenia na przebieg porodu. Pamiętajmy, że jeżeli nie istnieją medyczne przeciwwskazania, ostateczna decyzja o znieczuleniu powinna należeć do pacjentki.

Data utworzenia: 26.05.2017
Znieczulenie do porodu Oceń:
(3.25/5 z 4 ocen)
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?