Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Trądzik to nie błaha dolegliwość

Zbigniew Wojtasiński

W okresie dorastania aż u 90 proc. osób występuje trądzik, który jest najczęstszą chorobą skóry. Szczególnie ciężkim schorzeniem jest tzw. trądzik odwrócony (HS) – powiedzieli w czwartek eksperci, podczas konferencji prasowej w Warszawie.


Fot. Sharon McCutcheon / Pixabay

Kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Jacek Szepietowski podkreślił, że mylne jest dość powszechne przekonanie, że trądzik to błaha dolegliwość. „U niektórych mężczyzn w okresie dorastania doprowadza nawet do samobójstwa” - dodał.

Specjaliści podkreślili, że przykładem jest trądzik odwrócony (Hidradenitis suppurativa, HS) - przewlekła i nawracająca choroba autoimmunologiczna skóry, występująca u zaledwie 1 proc. populacji. „Nazywana jest zapaleniem apokrynowych gruczołów potowych, ale to nie jest zręczna nazwa, lepiej używać określenia HS” – powiedział prof. Szepietowski.

Specjalista wyjaśnił, że nieprawidłowa reakcja układu immunologicznego wywołuje niedrożność mieszków włosowych. Ta z czasem doprowadza do zmian skórnych, widocznych głównie w postaci guzków i ropni tam, gdzie znajdują się gruczoły potowe, najczęściej pod piersiami, na pośladkach oraz wewnętrznych powierzchniach ud.

„To rzadka choroba, w USA występuje u 3,1 mln osób, ale w Polsce u zaledwie 400 osób. Dla pacjentów jest wyjątkowo dokuczliwa i kosztowna społecznie” – przekonywała konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii i wenerologii prof. Joanna Narbutt.

Z danych przedstawionych przez specjalistkę wynika, że choroba ta jest częstą przyczyną niezdolności do pracy. Ze zwolnień lekarskich średnio przez miesiąc w ciągu roku korzysta prawie 60 proc. cierpiących na nią osób. Prawie co czwarty pacjent jest przekonany, że schorzenie to przeszkodziło mu w osiągnięciu awansu zawodowego, a co dziesiąty uważa, że doprowadziło ono do utraty pracy.

„Pacjenci z HS, a są to najczęściej ludzie młodzi w wieku 20-40 lat, przyznają, że izolują się z powodu lęku przed napiętnowaniem, cierpią na zaburzenia seksualne, mają obniżone poczucie wartości, bo obawiają się, że wzbudzają w otoczeniu niechęć” – wyjaśniała prof. Narbutt, pracująca na co dzień w Klinice Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Eksperci podkreślali, że choroba ta nie jest zaraźliwa, nie wywołują jej infekcje (zakażenia bakteryjne są jedynie wtórne) i nie wynika z niedostatecznej higieny, jak się dość powszechnie sądzi. Temu posądzeniu sprzyja wydzielający się z ran skórnych nieprzyjemny zapach.

Chorzy z HS często jednak nie znajdują zrozumienia nawet u lekarzy, bo ci na ogół nie znają tej choroby. Zdaniem prof. Narbutt, u wielu pacjentów HS zostaje wykryta dopiero po 7-12 latach. W tym czasie krążą oni między lekarzami różnych specjalności: dermatologami, endokrynologami, chirurgami, ginekologami i laryngologami.

„Chcemy zwrócić uwagę lekarzy, żeby w przypadku niektórych chorych uwzględnili, że przyczyną ich dolegliwości może być HS, a nie zwykły trądzik lub infekcja bakteryjna” – podkreśliła specjalistka.

Wczesne wykrycie HS pozwala szybciej rozpocząć terapię, zanim jeszcze choroba doprowadzi do poważnych zmian na ciele pacjenta. Są to liczne i bardzo bolesne ropnie, niektóre tak duże jak piłki golfowe, między którymi pojawiają się przetoki, a potem trwałe i dokuczliwe blizny.

Eksperci przyznali, że nie ma jednej skutecznej metody leczenia HS, ale jest wiele terapii pozwalających zatrzymać postęp choroby, a nawet doprowadzić do jej remisji. Wiele wywołanych tą chorobą zmian skórnych można usunąć.

„Ważne jest, żeby nie nacinać ropni, bo to zwykle jest nieskuteczne i kończy się nawrotami choroby. Zmiany chorobowe należy usuwać różnymi metodami, np. elektrochirurgią czy laserem, najlepiej z całym regionem skóry, w którym choroba mogłaby dalej się rozprzestrzeniać” – wyjaśnił prof. Szepietowski.

Stosowane jest również leczenie farmakologiczne, w którym wykorzystuje się antybiotyki o działaniu miejscowym i ogólnym. Leki te zwykle stosuje się wraz operacją lub w zaostrzeniach choroby.

Według ekspertów, najskuteczniejsze jest leczenie lekami biologicznymi, jednak ta metoda nie jest jeszcze w naszym kraju dostępna dla większej grupy chorych. „Na razie jest ona stosowana jedynie u pojedynczych pacjentów w ramach tzw. terapii ratunkowej. Trwają starania o to, żeby powstał program lekowy pozwalający leczyć w ten sposób więcej chorych” - powiedziała konsultant krajowy prof. Narbutt.

Kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Kolorektalnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prof. Adam Dziki zapewnił, że terapia biologiczna zastosowana przed operacją pozwala zmniejszyć zakres zabiegu i okaleczenia pacjenta z HS.

Data utworzenia: 30.11.2018
Trądzik to nie błaha dolegliwośćOceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?