Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czy pandemia grypy minęła?

Czy pandemia grypy minęła?

Tak. Obecnie jesteśmy w tak zwanej fazie post-pandemicznej. WHO ogłosiła zakończenie pandemii 10 sierpnia 2010 roku.

Mimo, że wirus grypy A/H1N1v nie spowoduje już kolejnej pandemii, lokalnie możliwe jest wystąpienie ognisk zwiększonej zapadalności. Prognozy te potwierdzają obserwacje z ostatniego sezonu zwiększonej zapadalności na grypę w krajach półkuli południowej, gdzie w 2010 roku zaobserwowano, że wirus A/H1N1v nie dominował już tak zdecydowanie, jak w fazie pandemii. W Polsce, jak i w całej Europie spodziewana jest podobna sytuacja - duża część zachorowań na grypę będzie spowodowana przez H1N1v, ale inne wirusy (głównie A/H3N2) obecne będą w znaczącym odsetku przypadków.

Według prognoz European Center for Disease Control w krajach, w których w ubiegłym sezonie nie stosowano szczepionek „pandemicznych”, możemy się spodziewać większej częstości zakażeń wirusem A/H1N1v. Niestety, ta sytuacja dotyczy między innymi Polski. Możliwe, choć mało prawdopodobne jest nawet, że częstość zakażeń będzie większa niż w poprzednim sezonie. Mała liczba przypadków grypy na początku obecnego sezonu zmniejsza prawdopodobieństwo takiego rozwoju sytuacji, niestety nie wyklucza go całkowicie, gdyż np. w Australii i Chile częstość zachorowań istotnie wzrosła w drugiej połowie sezonu. Przez najbliższe lata wirus A/H1N1v będzie krążył w populacji jako wirus grypy sezonowej.

Na szczęście początkowe obawy dotyczące ciężkości zeszłorocznej pandemii nie sprawdziły się. Nowy wirus okazał się mniej zjadliwy niż początkowo przypuszczano. Liczba zarejestrowanych przypadków, choć znacznie większa niż w latach poprzednich, nie była tak duża jak się obawiano. Częściowo tłumaczą to obserwacje wskazujące na duży odsetek lekkich/bezobjawowych przypadków. Na grypę sezonową zapada zwykle 5-10% populacji, natomiast szacuje się, że w czasie pandemii zachorowało około 15% (początkowo szacowano, że zachoruje około 20%).

Ze względu na małą odporność populacji szczyt zachorowań wystąpił wcześniej niż w przypadku grypy sezonowej, inny był również rozkład poważnych zachorowań i zgonów, które niestety częściej dotyczyły osób młodych. Prawdopodobnie osoby w podeszłym wieku zachowały szczątkowa odporność związaną z antygenowym podobieństwem A/H1N1v do wirusów grypy obecnych w populacji w latach międzywojennych.

fot. sxc.hu

05.09.2011

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.