Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Apraksja i agnozja

dr hab. n. med. Piotr Kopiński
NZOZ „Atopia” Kraków
Krakowska Wyższa Szkoła Promocji Zdrowia
Apraksja i agnozja

Co to jest apraksja i jaki jest mechanizm jej powstawania?

Apraksja polega na niezdolności chorego do wykonania bardziej skomplikowanych, złożonych czynności ruchowych, wymagających zapamiętania pewnych podstawowych umiejętności oraz kolejności ich wykonania. Z reguły dotyczy to czynności nabytych, których chory wcześniej się wyuczył. Przykładem apraksji jest np. niezdolność do gestykulacji, gwizdania, użycia narzędzi (nożyczek, śrubokrętu), zapomnienie skoordynowanych czynności ruchowych niezbędnych do prowadzenia samochodu itp. Ważne dla zrozumienia sensu apraksji jest tu wskazanie, że nie rozpoznaje się jej wprost u chorego z niedowładem lub porażeniem połowiczym, w zespole Parkinsona, w uszkodzeniu móżdżku lub gdy po prostu osłabione lub chore są mięśnie szkieletowe odpowiedzialne za wykonanie odpowiednich ruchów. Istotą apraksji jest zawsze bezpośrednie uszkodzenie (przejściowe lub stałe) tych obszarów kory, które zapamiętują wykonanie bardziej złożonych czynności ruchowych i odpowiadają za ich świadomą realizację, a nie aparatu nerwowo-mięśniowego niezbędnego do wykonania tych czynności.

Co to jest agnozja i jaki jest mechanizm jej powstawania?

Agnozja polega z na utracie (często nagłej) zdolności do rozpoznania oczywistych dla otoczenia przedmiotów lub zdarzeń. Najczęściej obserwuje się agnozję wzrokową, w której bardziej złożone zjawiska (obrazy, przedmioty, rysunki), przestają być przez chorego rozpoznawane. Analogicznie jak w przypadku apraksji problem nie leży w uszkodzeniu narządu wzroku (siatkówki, nerwów wzrokowych, ślepocie itp.) ani w niezdolności nazwania tego, co chory widzi (jak to ma miejsce w afazji). Chory widzi dobrze, ale nie rozumie, co widzi. Co ciekawe, chory z agnozją wzrokową rozpoznaje i nazywa przedmioty, które identyfikuje za pomocą innych zmysłów (dotykiem, na podstawie bodźców słuchowych). Szczególnym przypadkiem agnozji wzrokowej jest tzw. prozopagnozja, czyli niezdolność do rozpoznawania twarzy poznanych wcześniej osób.

Inne postaci agnozji

Inne postaci agnozji to astereognozja, gdy chory nie rozpoznaje wziętych do ręki przedmiotów (może natomiast rozpoznać je, jeśli na nie popatrzy) oraz autotopagnozja, gdy chory nie potrafi prawidłowo rozpoznać (i nazwać) części własnego ciała lub ciała innych osób. Zwykle ten drugi objaw wchodzi w skład szerszego zespołu znanego jako zaburzenie schematu ciała.

I wreszcie anozognozja polega na niezdawaniu sobie sprawy chorego z występującego u niego objawu neurologicznego (np. niedowładu połowiczego, niedowidzenia). Często objaw ten pojawia się u chorego z niedowładem połowiczym.

Wszystkie wyżej wymienione objawy mogą pojawić się jako elementy szerszego zespołu chorobowego, np. być wynikiem porażenia, niedowładu połowiczego, krwiaka lub urazu mózgu. Z reguły wówczas ich pojawienie się umożliwia bardziej precyzyjne określenie, jakich obszarów mózgu dotyczy uszkodzenie. Na przykład anozognozja oznacza, że doszło do uszkodzenia (niedokrwienia, zniszczenia) kory prawej półkuli mózgu.

Co robić w razie wystąpienia apraksji lub agnozji?

Ze strony chorego najważniejsze jest szybkie zwrócenie uwagi na swój stan najbliższym (o ile nie doszło do utraty przytomności). Najczęściej bowiem apraksja lub agnozja są elementami szerszego zespołu chorobowego. Często inne objawy, jak porażenie połowicze, czy utrata przytomności, przesłaniają inne bardziej subtelne i w danej chwili mniej groźne, współistniejące zaburzenia, m.in. apraksję czy agnozję.

Gdy jednak apraksja lub agnozja jest jedynym objawem, sam chory może zwrócić na nią uwagę swemu otoczeniu i zgłosić się do lekarza.

W każdym przypadku apraksji lub agnozji, niezależnie od tego, czy objaw jest elementem szerszego zespołu chorobowego, czy występuje jako jedyna dolegliwość, mamy do czynienia z poważną sytuacją kliniczną. Wyżej wymienione objawy wskazują na ciężki stan chorego, a niekiedy nawet na zagrożenie życia. Pacjent musi się pilnie znaleźć pod opieką lekarza (w przypadku niedowładu lub porażenia połowiczego przypuszczalnie to rodzina lub przechodnie wezwą pogotowie ratunkowe).

Co zrobi lekarz, jeśli zgłosimy się z apraksją lub agnozją?

Jeśli apraksja lub agnozja towarzyszy objawom, np. niedowładu połowiczego lub innej choroby, lekarz w pierwszej kolejności sprawdzi, czy nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, w tym oceni stan świadomości chorego. Często na apraksję lub np. agnozję wzrokową zwróci uwagę w dalszej kolejności, podczas bardziej szczegółowego badania. U niektórych chorych dopiero po kilku, kilkunastu dniach od przyjęcia do szpitala lub od pierwszej wizyty, rozpoznane zostaną niektóre z wyżej wymienionych objawów, jak astereognozja lub autotopagnozja, zwłaszcza gdy zaczną ustępować zasadnicze zaburzenia, stanowiące zagrożenie życia (np. zacznie cofać się niedowład połowiczy) lub gdy dany objaw był tylko częściowo zaznaczony (nie rozwinął się w pełni). W innych przypadkach istnienie objawu będzie oczywiste od samego początku (jak klasyczna agnozja wzrokowa lub anozognozja) i pośrednio dostarczy lekarzowi wskazówek co do rozległości zaistniałych uszkodzeń.

Izolowany dyskretny objaw (np. niewielkiego stopnia agnozja wzrokowa lub prozopagnozja) pozwala w przybliżeniu określić miejsce uszkodzenia (lokalizację niedużego krwiaka, urazu lub rozwijającego się guza). Zawsze konieczna jest hospitalizacja oraz bardziej dokładne badania (zwykle obrazowe), określające miejsce i rozmiar uszkodzeń. Zazwyczaj zleca się rezonans magnetyczny głowy, rzadziej tomografię komputerową. Lekarz będzie analizował uzyskane wiadomości synchronicznie (omawiane tu objawy podmiotowe wraz z innymi zmianami neurologicznymi, informacjami od rodziny i z wynikami obrazowania czaszki chorego). W części przypadków może być konieczna decyzja o zabiegu operacyjnym - w trybie pilnym (podejrzenie narastającego krwiaka śródczaszkowego) lub planowym (po odpowiednim przygotowaniu chorego) w razie podejrzenia obecności guza.

Data utworzenia: 08.07.2016
Aktualizacja: 29.03.2017
Apraksja i agnozjaOceń:
(5.00/5 z 1 ocen)
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?