Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Luźne i pieniste stolce - czy mają związek ze zbyt częstym karmieniem?

Pytanie nadesłane do redakcji

Od tygodnia mój czteromiesięczny synek robi tryskające, wodniste kupki. Czasem wyglądają jak zabarwiona woda. Jest w nich śluz, brunatne smużki i coś co wygląda na białe granulki. W ciągu doby nie jest ich wiele, bo 3-4. Dzisiaj natomiast stolec pienił się. Dodam, że był i jest koloru żółtego. Dziecko karmię wyłącznie piersią, zauważyłam jednak,że podczas karmienia dość często słyszę przelewanie się w brzuszku maluszka. Adaś przybiera na wadze, ma normalną temperaturę, normalny apetyt i nie widać na nim jakichkolwiek objawów choroby. Jeszcze jedno – przeprowadziliśmy się na wieś i nie chcę, by zostało to źle zrozumiane, ale pomimo tego, że dbam o higienę wiadomo, że nie jest tu sterylnie czysto. Ponadto Mały jest karmiony nawet co godzinę, a karmienie nie trwa dłużej niż 10 min (może zatem wypija za dużo mleka z laktozą). Dziękuję za pomoc.

Odpowiedziała

dr n. med. Andrea Horvath
pediatra gastrolog
Zespół Żywieniowy Kliniki Pediatrii
Warszawski Uniwersytet Medyczny

Szanowna Pani,
w pierwszej kolejności pragnę Panią uspokoić, że skoro dziecko pomimo zmiany rytmu wypróżnień wykazuje nadal dobry humor i prawidłowo przybiera na wadze – jest mało prawdopodobne, aby wyżej wymienione objawy świadczyły o poważnej chorobie. Być może dolegliwości związane są z łagodnie przebytą infekcją przewodu pokarmowego lub nietolerancją pokarmową (np. po błędzie dietetycznym popełnionym przez Panią) – subtelny charakter opisywanych symptomów nie obliguje do wszczynania obecnie procesów diagnostycznych.

Analizując jednak szczegółowo Pani list, na pewno należy zacząć pracować nad zmianą rytmu karmień syna. Niemowlę w tym wieku powinno być przyzwyczajane do bardziej regularnego rytmu, tzn. minimum 3–4 godziny odstępu pomiędzy karmieniami. Fakt, że mleko początkowe zawiera większą ilość laktozy, stąd zbytnie obciążanie dziecka częstym przystawianiem go do piersi w tak krótkich odstępach czasu może skutkować zwiększonym obciążeniem przewodu pokarmowego laktozą, co powoduje luźne, pieniste wypróżnienia! Świadczyć też o tym mogą słyszalne przez Panią przelewania w brzuszku dziecka.

Proponuję zatem konsekwentne i stałe wydłużanie czasu pomiędzy kolejnymi karmieniami. Po ukończeniu przez syna 4. miesiąca życia, można zacząć wprowadzać pokarmy uzupełniające – a skoro dziecko ma tendencje do luźniejszych stolców, można zacząć od pokarmów wpływających na poprawę konsystencji stolca, np. kleiku ryżowego czy kaszki glutenowej.

Co zaś się tyczy przeprowadzki na wieś, to radzę zamiast zamartwiania się korzystać z uroków natury. Przy zachowaniu zdrowego rozsądku ryzyko chorób infekcyjnych i pasożytniczych wcale nie jest większe. Poza tym, w życiu „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” i np. zgodnie z „teorią higieniczną” zbytnia ochrona przed czynnikami infekcyjnymi i pasożytami – zwiększa ryzyko chorób alergicznych.

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak życzyć wytrwałości w zmianie dotychczasowych przyzwyczajeń żywieniowych syna, a na pociechę niech natura koi trudy rodzicielstwa.

Piśmiennictwo:

Dziechciarz P., Gieruszczk-Białek D., Horvath A., Szajewska H.: Wprowadzanie pokarmów uzupełniających. [w:] Pierwsze 2 lata życia dziecka – przewodnik dla rodziców. Jak dbać o rozwój, pielęgnować i zapobiegać chorobom. [red.] Chybicka A., Dobrzańska A., Szczapa J., Wysocki J.; Medycyna Praktyczna, Kraków 2010: 142–148
Chybicka A., Dobrzańska A., Szczapa J., Wysocki J.: Przewodnik dla rodziców. Pierwsze 2 lata życia dziecka. Medycyna Praktyczna, Kraków 2010
Bekkali N., Hamers S.L., Reitsma J.B., Van Toledo L., Benninga M.A.: Infant stool form scale: development and results. J. Pediatr. 2009; 154: 521–526

23.11.2012

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?