Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Chusty do noszenia dzieci - najczęstsze pytania

lek. Katarzyna Jamruszkiewicz1, dr med. Alicja Koczwara2, Katarzyna Kramek3, dr hab. med. Jerzy Sułko4
1 Zakład Medycyny Rodzinnej, Szpital Uniwersytecki w Krakowie
2 Oddział Rehabilitacji, Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie
3 Doradca Noszenia ClauWi®
4 Oddział Ortopedyczno-Urazowy, Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie

Od jakiego wieku można nosić dzieci w nosidełkach i w jaki sposób?

Jerzy Sułko: Wiązana chusta jest jak najbardziej wskazana, nawet do noszenia noworodków.


Fot. pixabay.com

Istnieją jeszcze typowe nosidła dla dzieci, które najogólniej podzieliłbym na 2 typy:

  • jedne z wąskim pasem (taśmą) zakładaną pomiędzy nogi; wtedy nogi zwisają w dół. Takie nosidełko jest złe i nieodpowiednie dla małego dziecka, u którego stawy biodrowe nadal się rozwijają.
  • drugi typ, z szeroką rozpórką pomiędzy nogami, które są rozłożone jak do pozycji „żabki”. Ten rodzaj nosidełka jest dobry i można go stosować u małych dzieci.

Na pewno do 7.–8. miesiąca życia należy nosić dziecko z przodu, podtrzymujemy bowiem i kontrolujemy wtedy przede wszystkim takie położenie głowy dziecka, żeby się nie odchylała (a więc nosimy przodem do siebie). Od 7.–8. miesiąca życia, kiedy dziecko potrafi siedzieć i kontroluje już trzymanie głowy, można rozważyć noszenie dziecka w nosidełku na plecach.


Katarzyna Kramek: To, od jakiego wieku i w jaki sposób nosić dziecko, zależy od używanego przez nas rodzaju nosidła. Oferta rynkowa jest bardzo bogata. W dużym skrócie możemy wyróżnić:

  • chusty tkane (wiązane)
  • chusty kółkowe
  • chusty elastyczne
  • nosidła miękkie (azjatyckie)
  • nosidła ergonomiczne.

Nie sposób omówić tu zalety, wady i możliwości wszystkich rodzajów nosideł, skupię się więc na określeniu podstawowych zasad rządzących noszeniem w poszczególnych typach.

W chuście tkanej (wiązanej i kółkowej) możemy nosić dziecko od pierwszych dni życia. Aby było to bezpieczne i zdrowe, trzeba wiązać je prawidłowo, tzn.:

  • z zachowaniem poprawnej postawy „żabki” (zobacz: Chusty wiązane a profilaktyka dysplazji)
  • z zachowaniem fizjologicznej krzywizny kręgosłupa (pełna kifoza, „literka C”)
  • dobrze dociągając chustę, aby dziecko było ciasno otulone
  • odpowiednio zabezpieczając niestabilną jeszcze główkę dziecka.

Fot. 1. Wiązanie typu „kangurek”

Dla najmniejszych dzieci polecane są chusty tkane splotem skośno-krzyżowym. Dobra jakość chusty ułatwia poprawne wiązanie oraz zapewnia właściwą amortyzację niedojrzałemu kręgosłupowi dziecka i komfort noszenia dorosłemu (fot. 1.).

Chusta elastyczna z zasady przeznaczona jest dla najmłodszych dzieci. Prawidłowe wiązanie musi spełniać te same wymogi co dla chust tkanych. W środowisku doradców noszenia istnieją jednak kontrowersje co do tego, czy chusty elastyczne zapewniają wystarczającą amortyzację dla kręgosłupa dziecka.

Decydując się na któreś z nosideł miękkich lub ergonomicznych dla noworodka lub małego niemowlęcia, również musimy się kierować przede wszystkim możliwością przyjęcia przez dziecko prawidłowej pozycji „żabki” oraz zachowania właściwej krzywizny kręgosłupa. Nosidło powinno dawać duże możliwości regulacji - np. panel między nogami dziecka, który ma zapewniać pozycję „żabki”, powinien mieć inną szerokość dla noworodka ważącego 2500 g, inną - dla noworodka z wagą urodzeniową ponad 4 kg, a jeszcze inną w przypadku dzieci w wieku 3, 6, 9 miesięcy itd. Nosidło musi jednocześnie zapewniać odpowiednią stabilizację malucha. Chodzi o to, by dziecko nie przeginało się na boki, lecz pozostawało w symetrycznej pozycji przez cały czas noszenia. Konieczne jest również odpowiednie zabezpieczenie główki dziecka.

Fot. 2. Nosidło mei-tai

Wiele nosideł miękkich i ergonomicznych jest przeznaczonych dla dzieci starszych. Producenci określają to za pomocą wieku bądź etapu rozwojowego (np. azjatyckie nosidło mei-tai poleca się dla dzieci, które potrafią pewnie siedzieć fot. 2). Pamiętajmy jednak, że nawet u „starszaków” ogromne znaczenie ma fakt, by nosidło dawało dziecku możliwość pełnego zgięcia kręgosłupa. Nie będzie to już konieczne, gdy dziecko jest aktywne i może polegać na swoich mięśniach, lecz niezbędne - gdy uśnie i napięcie mięśniowe się zmniejszy.

Warto również zwrócić uwagę na wygodę z punktu widzenia rodziców - np. im szersze pasy biodrowe i naramienne, tym lepiej rozprowadzają ciężar dziecka na plecach noszącego. W nosidle, które nie zapewnia nam komfortu, po prostu nie będziemy w stanie nosić dziecka.

Z całą pewnością należy unikać nosideł określanych potocznie mianem wisiadeł, w których dziecko całym ciężarem ciała opiera się na genitaliach lub spojeniu łonowym, a jego nóżki bezwładnie zwisają. Pozycja dziecka w takim nosidle jest daleka od fizjologicznej - kręgosłup jest przeprostowany i pozbawiony amortyzacji, a więc narażony na duże obciążenia, pozycja nóg i miednicy jest niewłaściwa, a stawy biodrowe nie mają odpowiedniej stabilizacji, co może wpływać niekorzystnie na ich rozwój.

Fot. 3. Noszenie dziecka w nosidle na plecach

Noworodki oraz niemowlęta do ok. 4.-5. miesiąca życia nosimy z przodu, brzuszkiem do brzucha osoby noszącej. Nigdy nie nosimy dziecka przodem do świata. Po ukończeniu 4-5 miesięcy możemy zacząć nosić dziecko na plecach, oczywiście z zachowaniem wszystkich zasad bezpiecznego noszenia. W tym momencie jest to szczególnie korzystne, ponieważ dziecko jest coraz bardziej ciekawe świata i domaga się szerszego pola widzenia. Jednocześnie zapewniamy mu możliwość patrzenia w kierunku ruchu, co będzie dla niego przydatne, gdy nauczy się poruszać samodzielnie. Rozpoczęcie noszenia na plecach w wieku, kiedy dziecko już raczkuje lub jest temu bliskie, jest trudniejsze ze względu na odruch silnego odpychania się rączkami od każdego twardego podłoża (w tym od naszych pleców przy próbie wiązania).

Nie należy dopuścić do tego, by rosnące nóżki dziecka odbijały się od naszych ud przy chodzeniu. Jest to ruch niezgodny z fizjologią i może być szkodliwy dla wciąż niedojrzałych stawów biodrowych.

Noszenie na plecach jest korzystne również dla kręgosłupa osoby noszącej. O ile noszenie na brzuchu małego niemowlęcia nie nastręcza szczególnych trudności, o tyle wraz z wzrastającą wagą dziecka utrzymanie naturalnej postawy przez dorosłego staje się coraz trudniejsze. Tak więc nie tylko można, ale nawet powinno się nosić dzieci na plecach - chociażby ze względu na swój kręgosłup (fot. 3).

Jakie aspekty medyczne przemawiają za noszeniem dziecka w chuście od pierwszych dni życia?

Katarzyna Jamruszkiewicz: Dziecko w życiu płodowym spędza dziewięć miesięcy w macicy, gdzie jest ciasno, ciemno i, wbrew pozorom, głośno. Po urodzeniu część układów jest gotowych do funkcjonowania, inne muszą dojrzeć i zaadaptować się do życia pozałonowego. Narodziny dla dziecka to prawdziwy szok. Noworodek nie jest samodzielny, potrzebuje, aby zaspokajać jego potrzeby, w tym również potrzebę bliskości.

Noszenie dziecka w chuście w tym okresie zapewnia mu niejako „kontynuację” życia płodowego i stopniowe dostosowanie się do „nowego życia”. Kontakt z mamą, bicie jej serca, zapach zapewniają noworodkowi poczucie bezpieczeństwa, bardzo ważne w tym okresie. Ruchy osoby noszącej przypominają kołysanie, jakie dziecko odczuwało w macicy, ćwiczy się też jego zmysł równowagi. Wiązanie zapewnia noworodkowi pozycję podobną do tej przed urodzeniem. Jeśli osobą noszącą jest ojciec lub inna osoba, pozwala to nawiązać szczególny kontakt z dzieckiem.

Całkowita kifoza kręgosłupa po narodzeniu, zgięciowa pozycja kończyn dolnych i górnych, powoduje, że dziecko jest naturalnie ułożone tak, jak do noszenia w chuście. W wieku noworodkowym występuje również fizjologiczna hipotonia szyi i mięśni grzbietu, co oznacza, że są one słabsze i same mogą nie zapewnić odpowiedniej ochrony dla kręgosłupa. Dlatego należy zawsze podtrzymywać tę okolicę, zanim dziecko zacznie samodzielnie utrzymywać głowę. Dobrze zawiązana chusta zapewnia odpowiednie podparcie główki, zapobiegając jej odchyleniu oraz amortyzuje kręgosłup, odciążając ręce osoby noszącej dziecko (konieczność ciągłego przytrzymywania główki powoduje, że obie ręce rodzica są zajęte). Pozycja nóżek w chuście sprzyja prawidłowemu rozwojowi stawów biodrowych, będąc swoistą „profilaktyką” ich dysplazji.

Chusta ułatwia też kangurowanie. Polega ono na układaniu dziecka na klatce piersiowej mamy, bezpośrednio skóra do skóry. Sprzyja to kolonizacji florą fizjologiczną mamy skóry nowo narodzonego dziecka, a też wiele innych pozytywnych aspektów i jest polecane szczególnie u wcześniaków. Chusta pozwala na komfortowe dla dwojga stosowanie tej metody.


Katarzyna Kramek: Współcześnie uznaje się, że ludzkie dzieci po urodzeniu są „fizjologicznymi wcześniakami” – mają wykształcone wszystkie konieczne do życia narządy, jednak nie są one wystarczająco rozwinięte, aby zapewnić im samodzielne przeżycie. Noworodki są niedojrzałe, również te urodzone w terminie i całkowicie zdrowe. Kilka przykładów:

  • Noworodki nie utrzymują stabilnej temperatury ciała (słaba termoregulacja).
  • Wprawdzie organy odpowiadające za funkcjonowanie zmysłów wykształciły się w okresie płodowym, ale są one jeszcze niedojrzałe i funkcjonują w sposób niedoskonały. Szczególnie dotyczy to zmysłu wzroku, dlatego noworodki i niemowlęta w znacznej mierze opierają się na zmyśle dotyku, a ważniejszy od kontaktu wzrokowego jest kontakt fizyczny.
  • Także wiele narządów wewnętrznych jest niedojrzałych.

Coraz częściej pierwsze trzy miesiące życia dziecka określa się jako „czwarty trymestr”. Noworodek i małe niemowlę potrzebuje dojrzeć. Najdogodniejszym środowiskiem tego dojrzewania jest przebywanie na ciele matki, ojca bądź innego opiekuna.

Jak ma się do tego noszenie w chuście?
Każdy, nawet początkujący, rodzic wie, że niemal niemożliwe jest nosić noworodka i małe niemowlę na rękach tyle, ile by tego chciało (sami musimy jeść i pić, a nasze mięśnie mają swoją wytrzymałość itd.). Chusta do noszenia dzieci staje się więc pomocnym narzędziem.

Wróćmy do powyższych przykładów niedojrzałości:

  • dziecko noszone w chuście jest ogrzewane przez rodzica lub w razie potrzeby ochładzane jego potem;
  • zachowany jest kontakt fizyczny, dający dziecku poczucie bezpieczeństwa;
  • pozycja „brzuch do brzucha” powoduje, że ciepło rodzica i jego ruch wspierają pracę narządów wewnętrznych (delikatny masaż brzuszka niemowlęcia).

Dodajmy jeszcze, że dziecko ciasno otulone w chuście ma nie tylko czuje się jak w brzuchu mamy, ale także ma okazję dobrze odczuwać granice swojego ciała i rozwijać tzw. czucie głębokie (propriocepcja).

Ponadto potrzeba bliskości, fizycznego kontaktu z rodzicami i bycia noszonym jest jedną z potrzeb podstawowych. Rodzice powinni starać się zaspokajać ją tak samo skutecznie, jak odpowiadają na głód dziecka, potrzebę snu czy inne potrzeby fizjologiczne.

Noworodek ma inne potrzeby niż my, dorośli. Do snu nie są mu konieczne cisza, spokój i własne łóżko. Dużo większe poczucie bezpieczeństwa i wewnętrznego spokoju czerpie z dotyku skóry rodzica, jego zapachu, bicia jego serca oraz... z odczuwania jego ruchu! Dziecko było do tego przyzwyczajone przez całe życie płodowe. Nosząc je w chuście, pozwalamy na łagodną adaptację do nowych warunków, w których przyszło mu funkcjonować po narodzinach.

Jakie wiązanie jest najlepsze dla noworodka?

Katarzyna Kramek: Najlepszym wiązaniem dla noworodka jest „kangurek”.

Przy wiązaniu najmniejszych dzieci szczególnie istotne jest, aby pozycja w chuście umożliwiała:

  • właściwe zgięcie nóżek w stawach biodrowych (kolanka na wysokości pępka dziecka); co za tym idzie:
  • małe odwiedzenie (dla noworodków – fizjologiczne odwiedzenie nie przekracza 60º), które poprzez pozycję miednicy przekłada się na:
  • zachowanie fizjologicznej krzywizny kręgosłupa (litera C).

Przebieg chusty w „kangurze” przypomina kształtem literę U, wspomagając właściwą pozycję nóg, stawów biodrowych, miednicy i kręgosłupa. Chusta pracuje na rzecz właściwej pozycji dziecka, a nie przeciwko niej, jak zdarza się w niektórych wiązaniach.

Chusta wspiera właściwą pozycję dziecka, gdy zawiążemy „plecak prosty”. Jednak z różnych względów niewielu rodziców decyduje się nosić na plecach noworodki.

Doprecyzujmy, że mówimy o wiązaniu w chuście tkanej, która najlepiej odpowiada zarówno na potrzeby noworodka, jak i starszego niemowlęcia.

Jak ubierać dziecko do chusty?

Katarzyna Jamruszkiewicz: Ubranie dziecka do chusty należy dopasować do temperatury otoczenia, w jakim będziemy przebywać. Należy pamiętać, że chusta stanowi dodatkową warstwę, a czasem nawet trzy warstwy w zależności od wiązania i jej rodzaju (chusty elastyczne). Trzeba to uwzględnić ubierając dziecko. Zarówno przegrzanie, jak i wyziębienie są niekorzystne dla najmłodszych. Maluchy, bardziej niż dorośli, wrażliwe są na skrajne temperatury, gdyż ich zdolność do termoregulacji jest ograniczona. Należy obserwować dziecko, jeśli malec zadowolony uśnie w chuście, zapewne ma komfort cieplny. Najlepiej dotknąć karku dziecka, powinien być on ciepły. Jeśli jest gorący, spocony – dziecko ubrane jest za grubo, jeśli chłodny – zbyt cienko. Nie należy kierować się sprawdzaniem temperatury na rączkach i nóżkach, gdyż dzieci mają słabsze krążenie i mogą mieć chłodniejsze (ale nie zimne!) kończyny.

Ubranka, które nosi dziecko powinny być uszyte z naturalnych, najlepiej bawełnianych materiałów oraz wygodne, tak by nic nie uwierało. Jest to szczególnie ważne podczas noszenia w chuście, gdzie dziecko ściśle przylega do noszącego i elementy stroju, które nie wywołują poza chustą dyskomfortu (np. guzik, kokardka) mogą być niewygodne dla dziecka.

W przypadku wątpliwości co do warunków pogodowych i adekwatnego do nich stroju polecam wyjść z lżej ubranym dzieckiem i w razie wrażenia chłodu ubrać na siebie i zawiązane w chustę dziecko dodatkową warstwę (np. większą niż standardowo nosimy kurtkę lub specjalną odzież „dla dwojga” przeznaczoną do noszenia dziecka w chuście czy nosidle). Jeśli wyjmujemy malucha podczas spaceru z chusty, można wziąć mu coś do ubrania. Nie należy wyciągać z chusty spoconego malucha w chłodne dni. Lepiej w takiej sytuacji wrócić do domu i na kolejny spacer ubrać go lżej.

Należy chronić główkę i szyję dziecka od zimna i słońca, a odsłoniętą skórę smarować odpowiednio dobranymi do warunków atmosferycznych kremami (filtr UV, ochrona przed mrozem). Przy niskich temperaturach powinno się szczególnie uważać na dłonie, stpy i uszy wyjątkowo narażone na odmrożenia.


Katarzyna Kramek: Generalnie, tak samo jak w każdej innej sytuacji, dziecko noszone w chuście ubieramy odpowiednio do warunków atmosferycznych. Warto zwrócić jednak uwagę na kilka kwestii specyficznych dla dziecka w chuście:

Uwagi ogólne:

  1. Zwracamy uwagę na główę malucha – czapeczka chroni przed zimnem, ale również przed nadmiernym słońcem.
  2. Jeśli dziecko jest ubrane w pajacyk albo śpiochy, nie powinny być one ściśle dopasowane. W trakcie wiązania chusty nogawki nieco się podnoszą, dlatego zwróćmy uwagę, czy nie uciskają na palce u stóp (nawet lekki ucisk jest niedopuszczalny). Łatwym rozwiązaniem jest ubieranie dziecka w spodenki i skarpetki bądź wybieranie pajacyków i śpiochów o większym rozmiarze.
  3. Zadbajmy, aby dekolt naszej bluzki nie był ozdobiony cekinami, guzikami itp., które mogłyby uniemożliwiać wygodne ułożenie główki na naszej klatce piersiowej.

Lato:

  1. Chusta jest warstwą materiału i traktujemy ją jak warstwę ubrania (nieobejmującą nóżek i głowy);
  2. Uważajmy, aby nie przegrzewać dziecka – temperaturę sprawdzamy na karku malucha;
  3. Warto zwrócić uwagę na ochronę przeciwsłoneczną – w pierwszym roku życia dziecko nie powinno mieć odsłoniętych części ciała, ze względu na słabo rozwiniętą pigmentację i bardzo cienką skórę. Jest wskazane, aby nawet w upały dziecko miało na sobie lekkie, przewiewne ubranie, jednak osłaniające jego skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.

Zima:
W chłodniejszych porach roku powinniśmy nosić nasze dziecko pod okryciem wierzchnim (kurtką/polarem/itd.), ponieważ:

  1. spełniamy wtedy rolę „grzejnika”, dziecko noszone na kurtce jest odizolowane od ciepła rodzica;
  2. mamy lepsze wyczucie, czy dziecku jest ciepło;
  3. dobre dociągnięcie chusty na naszej kurtce i kombinezonie/kurtce dziecka jest bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe, co może spowodować, że dziecko nie będzie zawiązane właściwie.

Jakie aspekty medyczne są przeciwwskazaniem do noszenia dziecka przodem do świata?

Katarzyna Jamruszkiewicz: Dziecko nie powinno być układane „przodem do świata” ani w chuście, ani w żadnym rodzaju nosidła. Podczas noszenia „przodem do świata” znajduje się ono w niewłaściwej pozycji. Zamiast zaokrąglonych plecków (fizjologiczna całkowita kifoza – u noworodków, mniejszych niemowląt i starszych niemowląt podczas snu) kręgosłup jest nadmiernie prostowany. Dodatkowo przerwa jaka występuje między karkiem dziecka, a klatką piersiową osoby noszącej powoduje, że główka nie jest podparta, co może powodować poważne następstwa. Ważne jest to szczególnie u najmłodszych dzieci, które mają obniżone napięcie mięśni szyi i grzbietu. Sytuacja taka nie występuje podczas noszenia „brzuch do brzucha”, gdzie, przy prawidłowym wiązaniu, chusta podpiera główkę dziecka. W pozycji „przodem do świata” nie jest również możliwe właściwe ułożenie nóżek dziecka, tak by były zgięte zarówno w stawach biodrowych, jak i stawach kolanowych, tworząc kształt litery M (tzw. „fizjologiczna żabka”).

Nosidła ergonomiczne, z szerokim pasem materiału pod pupą dziecka (fot.), zwanym panelem, można stosować dopiero wówczas, gdy dziecko samodzielnie siada. Panel powinien być na tyle szeroki, by sięgać od jednego do drugiego kolanka dziecka, co zapewnia wspomniane wyżej prawidłowe ułożenie nóżek. Wcześniej nosidło nie pozwala na tak dobrą amortyzację kręgosłupa i podparcie główki, jak chusta, która ściśle i ciasno przylega. Gdy niemowlę siedzi, można też wyjąć mu rączki z wiązania, jeśli nadal preferujemy do noszenia chustę. Kiedy dziecko kontroluje już dobrze główkę, można też nosić je z tyłu lub na biodrze.

Fot. Nosidło ergonomiczne z szerokim pasem materiału pod pupą dziecka

„Nosidła-wisiadła”– z wąskim paskiem pod pupą, nie powinny być w ogóle używane. Nie jest zachowana w nich prawidłowa pozycja nóżek dziecka. Dodatkowo masa ciała dziecka spoczywa na jego kroczu, co może być niebezpieczne, zwłaszcza u chłopców, i jest niewygodne dla dziecka.

Wracając do „noszenia przodem do świata”, o ile nie zaleca się takiego noszenia w chuście bądź nosidle, to nosząc dziecko „na rękach” takie trzymanie jest prawidłowe – podparcie plecków dziecka o klatkę piersiową noszącego, jedna ręka w poprzek klatki piersiowej dziecka, druga ręka podpiera pupę i nóżki dziecka, tak, że zgięte są one i w kolankach i w biodrach (co nie występuje w przypadku noszenia „przodem do świata” w chuście czy nosidle).

Podsumowując

Chusta czy nosidło – nigdy przodem do świata!
Noworodki, małe niemowlęta – chusty.
Nosidła tylko ergonomiczne – gdy dziecko siedzi.
Na plecach – gdy dziecko kontroluje głowę.

Katarzyna Kramek: Dzieci noszone w chustach i nosidłach zawsze powinny być zwrócone przodem do rodzica. Dlaczego? Spójrzmy na to, co się dzieje z dzieckiem noszonym przodem do świata:

  1. Nogi dziecka nie mają właściwego podparcia, bezwładnie zwisają. Niemożliwe do osiągnięcia są właściwe zgięcie i odwiedzenie nóżek, optymalne dla rozwoju stawów biodrowych. Szczególnie niebezpieczne jest, gdy nóżki dziecka uderzają w trakcie chodzenia o nogi noszącego.
  2. Pozycja miednicy wymusza przeprost kręgosłupa. Ponadto kręgosłup dziecka opiera się o klatkę piersiową rodzica, przez co jest on dodatkowo nienaturalnie wypychany do przodu, szczególnie w czasie ruchu.
  3. Kręgosłup nie może przyjąć fizjologicznej dla niemowląt krzywizny zbliżonej do litery C. Ponieważ chusta przebiega po brzuchu dziecka, nie może zapewnić tak potrzebnej młodemu kręgosłupowi amortyzacji wstrząsów wynikających z ruchu rodzica.
  4. Większość ciężaru dziecka opiera się na jego kroczu, powodując silny nacisk na spojenie łonowe u dziewczynek bądź na jądra u chłopców. To nie tylko niekomfortowe dla dziecka, nadmierny ucisk na pachwiny ma również niekorzystny wpływ na krążenie.
  5. Główka dziecka nie ma podparcia. Ma to znaczenie nie tylko w przypadku niemowląt nie trzymających głowy, ale również u starszych dzieci, gdy zasną. Po raz kolejny brak jest amortyzacji wstrząsów wynikających z ruchu noszącego – główka podskakuje w rytm kroków rodzica.
  6. Dziecko noszone przodem do świata jest narażone na nadmiar bodźców z otoczenia. Nie ma możliwości ukrycia się, wtulenia w rodzica, gdy wrażeń jest za dużo lub gdy są one dla niego nieprzyjemne. Nie słyszy też kojącego bicia serca mamy lub taty i nie ma pełnego kontaktu z opiekunem, dlatego trudniej mu się uspokoić, kiedy się czegoś przestraszy. Maluch wystawiony na nadmiar bodźców nie jest w stanie zasnąć, zanim nie będzie naprawdę wyczerpany.
  7. Taka pozycja jest niewygodna również dla noszącego. Środek ciężkości dziecka jest przesunięty do przodu. Rodzic, aby utrzymać równowagę, odgina się do tyłu, nadwyrężając mięśnie pleców i kręgosłup.

Podsumowując, gdy nosimy nasze dziecko przodem do świata, jego pozycja jest niefizjologiczna, maluch z dużym prawdopodobieństwem będzie miał nadmiernie dużo bodźców, a dla nas skończy się to bólem pleców.

Co w takim razie zrobić, gdy nasze dziecko chce widzieć coraz więcej i wydaje się, że chusta ogranicza mu pole widzenia? Trzeba szukać innego rozwiązania. Takiego, które pozwoli maluchowi zaspokajać ciekawość świata, nie narażając ani jego, ani naszego kręgosłupa. Może – na przykład – warto zacząć nosić je na plecach lub na biodrze?

Czy noszenie w chuście obciąża kręgosłup dziecka?

Katarzyna Kramek:tkanej chuście wiązanej można nosić od pierwszych dni życia dziecka. Noszenie w prawidłowo zawiązanej chuście nie powoduje nadmiernego obciążenia kręgosłupa dziecka. Mimo że dziecko jest wiązane w pozycji wertykalnej, w rzeczywistości nie jest spionizowane.

Ważne, aby przestrzegać kilka zasad:

  • nosić dziecko w pozycji odpowiedniej dla jego wieku i stopnia rozwoju;
  • używać chusty dobrej jakości, która pozwala na przybranie przez dziecko właściwej pozycji i przeniesienie ciężaru dziecka na osobę noszącą (chusta tkana skośno-krzyżowo);
  • chusta musi ciasno oplatać dziecko.

Przez pionizację rozumie się proces uzyskiwania postawy wyprostowanej u dziecka. W głównej mierze zachodzi ona w ciągu pierwszych 10-16 miesięcy życia dziecka. Mianem przedwczesnego pionizowania określa się takie zachowania dorosłych, które narzucają lub zachęcają dziecko do przyjmowania pozycji, do której jego układ mięśniowy i kostny nie są jeszcze przygotowane. Czyli przedwczesną pionizacją będzie zarówno sadzanie dziecka, które jeszcze samodzielnie nie siedzi, jak i stawianie na nóżkach dziecka, które jeszcze samodzielnie nie staje.

Kręgosłup noworodka różni się od kręgosłupa osoby dorosłej zarówno pod względem budowy, jak i kształtu. Ponieważ kręgi są zbudowane z chrząstki, a krążki międzykręgowe (tzw. dyski) są galaretowate i miękkie, kręgosłup nie zapewnia dobrej amortyzacji, jest mało odporny na wstrząsy i obciążenia. Jednocześnie nie są wykształcone krzywizny kręgosłupa, które umożliwiają zachowanie pionowej pozycji ciała oraz zmniejszają obciążenie na poszczególne kręgi. Kręgosłup dziecka po urodzeniu jest wygięty w literę C (pełna kifoza).

Dziecko z czasem wypracowuje kolejne krzywizny. I tak uznaje się, że:

  • w wieku ok. 3-4 miesięcy utrwala się krzywizna na odcinku szyjnym (lordoza szyjna) – dziecko trzyma głowę;
  • w wieku ok. 6-7 miesięcy powstaje krzywizna na odcinku piersiowym (kifoza piersiowa) – dziecko samodzielnie siedzi;
  • w wieku ok. 12 miesięcy wypracowana jest krzywizna na odcinku lędźwiowym (lordoza lędźwiowa) – dziecko samodzielnie stoi i chodzi (ryc. 1).

Ryc. 1. Etapy rozwoju kręgosłupa w 1. rż. dziecka (rys. Maciej Sarna [maciejsarna.pl] na podst. materiałów szkoleniowych Szkoły Noszenia ClauWi®)

Dlaczego warto o tym wiedzieć? Rodzic noszący w chuście powinien wiedzieć, na jakim etapie rozwojowym jest jego dziecko i umieć dostosować do niego sposób wiązania.

Noworodek prawidłowo zawiązany w chuście przyjmuje następującą pozycję:

  • nóżki, biodra i miednica w pozycji zgięciowo-odwiedzeniowej (zgięcie 110°, odwiedzenie 60°, zewnętrzna rotacja stóp)
  • kręgosłup w kształcie litery C (pełna kifoza),
  • główka swobodnie opada na pierś osoby noszącej.

Chusta, naciągnięta powyżej szyi (mniej więcej na wysokość połowy ucha dziecka), ciasno oplata dziecko, jak bandaż. Tkanina podtrzymuje malucha, przenosząc jego ciężar ciała na osobę noszącą (ryc. 2).

Ryc. 2. Postawa noworodka w chuście - brak pionizacji kręgosłupa (rys. Maciej Sarna [maciejsarna.pl]).

W praktyce oznacza to, że dziecko w chuście nie jest pionizowane. To prawda, że jego głowa znajduje się na górze, a nogi na dole. Jednak jego kręgosłup jest w takiej samej pozycji, w jakiej by był, gdyby dziecko położono na brzuszku oraz w jakiej się znajdował, gdy przebywało ono w brzuchu mamy. Ciężar głowy nie obciąża kręgosłupa, a poszczególne kręgi są chronione przez jego fizjologiczną krzywiznę. Dodatkowo, kręgosłup jest dobrze amortyzowany i podtrzymywany przez pracę ściśle przylegającej chusty.

Sposób wiązania zmienia się nieco wraz z rozwojem dziecka. Kiedy dziecko samodzielnie kontroluje głowę, górny brzeg chusty może być niżej – na wysokości podstawy czaszki. Dopiero gdy dziecko samodzielnie siedzi, pozwalamy mu na wyciągnięcie rączek z chusty, a górny jej brzeg przebiega pod pachami dziecka. Podstawowa zasadą jest jednak mocne „dociągnięcie” chusty, tak by ciasno otulała dziecko.

W powyższych sytuacjach również w żaden sposób nie przyspieszamy sztucznie przybierania przez dziecko pozycji pionowej, pozwalamy mu jedynie na wykorzystywanie dotychczas nabytych umiejętności. Mięśnie dziecka pracują, gdy jest aktywne. Gdy zaśnie i napięcie mięśniowe spada, chusta przejmuje „obowiązek” kontrolowania kręgosłupa – zapewnia mu odpowiednią pozycję i amortyzację, dlatego w czasie snu bez względu na wiek dziecka wiążemy tak, jakby było noworodkiem.

Dodajmy raz jeszcze, że powyższe stwierdzenia są prawdziwe, o ile rodzic prawidłowo wiąże chustę.


Alicja Koczwara: Noszenie dziecka w chuście codziennie przez kilka godzin nie powinno być codzienną praktyką. Wprawdzie chusta pozwala na bardzo bliski kontakt dziecka z rodzicem, należy jednak pamiętać, że również w znacznym stopniu ogranicza spontaniczną aktywność noworodka czy niemowlęcia w pierwszych miesiącach życia.

Prawie pionowe ułożenie dziecka w chuście nie jest pozycją, która zapewnia mu swobodne trenowanie "trzymania" głowy. Zastrzeżeniem czy wręcz przeciwwskazaniem (z punktu widzenia terapeuty) do noszenia w chuście jest stwierdzona u dziecka asymetria, która może się utrwalać przez tę praktykę.

Zawsze radzę rodzicom, aby chusty używali okazjonalnie, np. gdy muszą odebrać starsze dziecko z przedszkola lub zrobić krótkie zakupy. Aby umożliwić dziecku swobodne poruszanie się, zdecydowanie lepiej jest używać wózka, zwłaszcza w czasie dłuższych spacerów.

Piśmiennictwo:

Fizjoterapia pediatryczna, Jan Stephen Tecklin, Warszawa PZWL 1996
Świat noworodka, Daphne Mauer, Charles Mauer, Warszawa PWN 1994

Czy noszenie dziecka w pozycji żabki w chuście to profilaktyka dysplazji?

Jerzy Sułko: Noszenie noworodka i niemowlęcia w chuście wiązanej, czyli w pozycji tzw. żabki, jest jak najbardziej wskazane i rzeczywiście stanowi profilaktykę dysplazji.

W pozycji „żabki” nogi są rozłożone i zgięte w biodrach, a zatem utrzymane są w takiej pozycji, jaką stosuje się w celu leczenia dysplazji biodra. Zatem niewielka i tzw. fizjologiczna dysplazja stawu biodrowego może się dzięki takiej profilaktyce przebudować.

Należy podkreślić, że noszenie dziecka w chuście nie zastępuje jego leczenia w przypadku rozpoznanej dysplazji stawu biodrowego. W takim przypadku dziecko musi być odpowiednio leczone, ale noszenie jest wtedy także jak najbardziej wskazane.

Nie ma żadnych ćwiczeń, które mają stanowić profilaktykę dysplazji biodra i nie trzeba wykonywać żadnych ćwiczeń z dzieckiem.

Ryc. 1. Prawidłowe zgięcie nóżek w kolanach
Ryc. 2. Prawidłowe odwiedzenie nóżek

Katarzyna Kramek: Noszenie dzieci w chustach wiązanych wspiera właściwy rozwój stawów biodrowych (a więc jest elementem profilaktyki dysplazji) tylko pod warunkiem, że chusta jest wiązana prawidłowo. Co to znaczy?
Dziecko powinno przyjąć w chuście pozycję zgięciowo-odwiedzeniową, czyli tzw. pozycję „żabki”, na którą składają się następujące elementy:

1) zgięcie nóżek w kolanach wynosi ok. 110° - kolanka znajdują się mniej więcej na wysokości pępka dziecka (ryc. 1)

2) odwiedzenie nóżek (rozkrok) wynosi ok. 60° dla noworodka i wzrasta w miarę rozwoju dziecka do 90° (ryc. 2)

3) stopy dziecka zachowują rotację zewnętrzną, tzn. palce skierowane są na zewnątrz; jest to pozycja najbardziej naturalna, jednak warto zwrócić uwagę, czy nie „zagubiliśmy” jej w trakcie wiązania (ryc. 3a, 3b).

Pozycja zgięciowo-odwiedzeniowa jest optymalna dla rozwoju stawu biodrowego, ponieważ w tym ułożeniu głowa kości udowej trafia centralnie w panewkę stawu biodrowego. Taka pozycja jest pozycją fizjologiczną - zdrowe noworodki przyjmują ją odruchowo, gdy kładziemy je na brzuszku albo kiedy je podnosimy, aby wziąć na ręce.



Ryc. 3a. Prawidłowa pozycja stóp - rotacja zewnętrzna


Ryc. 3b. Nieprawidłowa pozycja stóp


Częstym błędem rodziców noszących w chustach jest układanie dziecka w pozycji bardziej przypominającej rozjechaną żabę: nogi dziecka rozstawione są bardzo szeroko na brzuchu osoby noszącej (odwiedzenie zdecydowanie powyżej 90°). Takie ułożenie wpływa niekorzystnie nie tylko na stawy biodrowe. Powoduje również przeprost kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i uniemożliwia zachowanie właściwej krzywizny kręgosłupa.

Fot. Wiązanie typu „kangurek”

Kwestią równie ważną jest odpowiedni dobór wiązania, w którym nosimy dziecko. Nie każde bowiem wiązanie umożliwia dziecku przyjęcie prawidłowej pozycji żabki. Dla noworodków i niemowląt do 4.-5. miesiąca życia najodpowiedniejszym wiązaniem jest „kangurek” (Fot.). Chusta pracuje w tym wiązaniu w taki sposób, który pozwala zachować odpowiednie zgięcie (110°), odwiedzenie (60°-90°) oraz zewnętrzną rotację stóp. Podobne zalety ma również „kangurek na biodrze” i „plecak prosty”. Ten ostatni stosujemy dopiero u niemowląt trzymających głowę (z reguły ok. 4.-5. miesiąca życia). Wiązanie popularnej „kieszonki” w taki sposób, by rzeczywiście umożliwiała dziecku optymalną pozycję, jest już trudniejsze i wymaga od rodzica, aby zwrócił szczególną uwagę na spełnienie powyższych parametrów.

W wiązaniu nazywanym „podwójny X” uzyskanie zgięcia powyżej 90° jest niemożliwe, co prowadzi jednocześnie do nadmiernego odwiedzenia nóżek dziecka. W wiązaniu tym pozycja fizjologicznej żabki nie jest zachowana, dlatego nie powinno być ono stosowane wcale w przypadku małych niemowląt, a u starszych (powyżej 6. miesiąca życia) - używane sporadycznie.

Istotne jest, by chusta ciasno otulała dziecko, jak bandaż. Tylko dobrze dociągnięta chusta zapewnia, że młodziutki kręgosłup ma odpowiednią amortyzację, a dziecko pozostaje we właściwej pozycji nie tylko zaraz po zawiązaniu, ale także przez cały czas noszenia.

Należy dodać, że noszenie w chuście jest jednym z wielu elementów składających się na opiekę nad dzieckiem. Aby wspomagać prawidłowy rozwój stawów biodrowych, warto zwrócić uwagę także na inne czynności związane z pielęgnacją (przewijanie, przebieranie), na nasz sposób podnoszenia i odkładania malucha, na pozycję, w jakiej nosimy dziecko na rękach itd.

Powyższe uwagi dotyczą profilaktyki dysplazji. W przypadku gdy dysplazja stawu biodrowego została zdiagnozowana, noszenie w chuście wiązanej może stanowić jedynie dodatek do leczenia zaleconego przez specjalistę i nie zastępuje terapii. Wskazane jest jednak, aby dokładny sposób noszenia skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Czy można nosić w chuście dziecko z dysplazją?

Katarzyna Jamruszkiewicz: Dysplazja stawów biodrowych to wada rozwojowa polegająca na ich niedorozwoju. Noworodek, jeszcze przed wypisem ze szpitala, jest badany pod kątem dysplazji. Również podczas rutynowych wizyt lekarskich, np. przy okazji szczepień ochronnych, lekarz ocenia stawy biodrowe dziecka. W razie stwierdzonych nieprawidłowości dziecko jest kierowane do poradni preluksacyjnej w celu wczesnego leczenia. Często, nawet jeśli w badaniu fizykalnym nie stwierdzono odchyleń od normy, wykonuje się badanie USG stawów biodrowych. Najlepiej zrobić je ok. 6. tygodnia życia dziecka.

Im wcześniej wykryje się dysplazję, tym większa szansa na wyleczenie.

To, czy dziecko z  dysplazją stawów biodrowych może być noszone w chuście, zależy od stopnia zaawansowania choroby. Chusta nie zastąpi właściwego leczenia. Może natomiast je wspomóc, jeśli wiązanie jest prawidłowe, a dziecko nie wymaga noszenia aparatu korekcyjnego na stałe. Decyzję należy podejmować po konsultacji z lekarzem prowadzącym (ortopedą). Jeśli dopuści on noszenie dziecka w chuście, należy dobrać odpowiednie dla dziecka wiązanie.


Katarzyna Kramek: Dziecko ze zdiagnozowaną dysplazją stawu biodrowego może być noszone w chuście tylko w porozumieniu z lekarzem prowadzącym.

Sytuacją idealną, lecz rzadko spotykaną jest, gdy lekarz ortopeda ma również wiedzę o noszeniu w chustach. Łatwiej zapewne uzyskać współpracę między lekarzem a doradcą noszenia w chustach – dotyczącą możliwości noszenia w ogóle oraz właściwej dla danego dziecka pozycji w chuście.

Często aparaty służące leczeniu dysplazji (ortezy), o ile są założone na stałe, uniemożliwiają noszenie w chuście czy nosidle.

Czy noszenie w chuście może przynieść ulgę przy kolkach niemowlęcych?

Katarzyna Jamruszkiewicz: Kolka jelitowa to powszechny problem, a jej przyczyny nie są do końca znane. Mówi się o roli nadmiernej ilości gazów jelitowych, niedojrzałości układu pokarmowego i ośrodkowego układu nerwowego, nieprawidłowego karmienia (łapczywe picie i połykanie powietrza, zła technika karmienia), zaburzeń flory jelitowej, niewłaściwej diety matki karmiącej, nietolerancji laktozy. Kolka pojawia się ok. 2. tyg. życia i może się utrzymywać nawet do 9. miesiąca, zwykle ustępuje w 4. miesiącu życia.

Objawy typowej kolki to ból brzuszka – dziecko płacze (krzyczy) i trudno je uspokoić, pręży się i podciąga nóżki. Dolegliwości występują zazwyczaj w godzinach popołudniowo-wieczornych i trwają ok. 3 godzin dziennie, 3 lub więcej dni w tygodniu, minimum przez 3 tygodnie. Lekarz może stwierdzić wzdęcie brzuszka i nadmiar gazów w jelitach, poza tym nie ma odchyleń od normy w badaniu. Dzieci cierpiące na kolkę często szybko przybierają na wadze, gdyż jednym ze stosowanych sposobów na ich uspokojenie jest karmienie (co zresztą może powodować ponownie połykanie powietrza i kolejny atak płaczu).

Profilaktyka napadu bólu obejmuje zapewnienie dziecku spokoju podczas jedzenia, prawidłową technikę karmienia, eliminację z diety matki karmiącej ostrych przypraw, gazowanych napojów, potraw wzdymających, a w przypadku karmienia sztucznego używanie butelki „antykolkowej” i mleka ubogolaktozowego. Często włącza się leki ułatwiające usuwanie nadmiaru gazów jelitowych oraz wpływające korzystnie na perystaltykę jelitową, a także probiotyki. Środki ziołowe stosowane zwyczajowo – koper włoski, rumianek – mogą łagodzić albo nasilać objawy bólowe.

W napadzie kolki jelitowej poleca się delikatny masaż brzuszka i jego ogrzewanie, układanie dziecka na brzuchu, najlepiej na klatce piersiowej mamy i masaż pleców.

W chuście dziecko ma zapewnione i ciepło ogrzewane jest ciałem osoby noszącej i masaż. Poruszanie się noszącego, zwykle kołysanie, powoduje delikatny ucisk powłok jamy brzusznej i ułatwia ukojenie płaczącego dziecka. Poza tym sama pozycja dziecka, w prawidłowo zawiązanej chuście, sprzyja usuwaniu gazów jelitowych. Ważne jest to zarówno podczas bólu kolkowego, jak i profilaktycznie, zanim jeszcze wystąpi napad kolki. Nie bez znaczenia jest bliskość noszącego z dzieckiem, poczucie bezpieczeństwa, które pomaga uspokoić dziecko i przetrwać kolkę. Nie można zapominać o wygodzie noszącego. Zawiązanie dziecka do chusty umożliwia jego ciągłe przytulanie podczas płaczu, co nie zawsze jest możliwe, gdy nosi się dziecko „na rękach”(ból rąk i pleców).

Reasumując, noszenie w chuście może przynieść ulgę w kolkach niemowlęcych. Zarówno dziecku, jak i jego opiekunom.


Katarzyna Kramek: Kolki niemowlęce są szeroko omawiane w wielu publikacjach, jednak jest to zjawisko o nie do końca poznanej naturze. Większość specjalistów za przyczynę lub jedną z przyczyn kolek uznaje niedojrzałość układu pokarmowego.

Z doświadczenia wielu rodziców wynika, że noszenie w chuście może przynosić ulgę niemowlętom cierpiącym z powodu kolki. Dziecko noszone w pozycji „brzuch do brzucha”, ciasno otulone w chuście, uczestniczy w ruchu rodzica, lekko się kołysząc – jest to swoisty masaż brzuszka dziecka. Również ciepło brzucha rodzica może przynosić ulgę oraz wspierać działanie układu pokarmowego.

Dodatkowym aspektem jest kwestia poczucia bezpieczeństwa – niemowlęciu łatwiej znieść ból brzuszka, gdy jest noszone i przytulane przez rodzica.

Zdarza się również, że popołudniowe bądź wieczorne rozdrażnienie i płaczliwość dziecka są mylnie interpretowane jako problemy związane z układem pokarmowym, a w rzeczywistości wynikają one z nadmiaru bodźców i niedojrzałości układu nerwowego, który nie umie poradzić sobie z wrażeniami całego dnia. W takiej sytuacji zawiązanie w chuście jeszcze zanim niemowlę „planowo” zacznie być marudne, może zapewnić mu potrzebny spokój i wyciszenie oraz uniknąć „kolkowego” płaczu.

Czy istnieją medyczne przeciwwskazania do noszenia dzieci w chustach?

Katarzyna Jamruszkiewicz: Przeciwwskazaniem do noszenia dziecka w chuście są ciężkie choroby, zarówno dziecka, jak i matki.

Noszenie jest niemożliwe, jeśli nie pozwala na to stan ogólny dziecka, np. wymaga ono ciągłego monitoringu czynności życiowych czy wspomagania oddychania. Również poważne anatomiczne wady wrodzone, np. w obrębie kończyn dolnych, wykluczające prawidłowe zawiązanie, uniemożliwiają noszenie w chuście. Kolejnym przeciwwskazaniem do chustowania może być konieczność używania różnego rodzaju aparatów zlokalizowanych w dolnej części ciała, tj. przyrządy stosowane do leczenia dysplazji stawów biodrowych.

W razie poważnej deformacji w obrębie tułowia u mamy, noszenie dziecka w chuście także nie jest możliwe. Przeciwwskazaniem do noszenia może być też ciężka choroba psychiczna matki, uniemożliwiająca jej opiekę nad noworodkiem.

Kobiety w okresie połogu, a więc sześć tygodni po porodzie, nie powinny długo nosić ciężkich dzieci (a więc np. starszego rodzeństwa nowo narodzonego dziecka).

Mogą wystąpić także przeciwwskazania czasowe, wykluczające noszenie, do okresu wyjaśnienia wątpliwości co do stanu zdrowia.

W niektórych przypadkach przeciwwskazane są konkretne sposoby wiązania, np. przy podejrzeniu dysplazji stawów biodrowych nie zaleca się nosić dziecka w pozycji kołyski.

Zawsze należy skonsultować się z lekarzem prowadzącym i w razie potrzeby ze specjalistą w danej dziedzinie.


Katarzyna Kramek: W przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do tego, czy nasze dziecko może być noszone w chuście bądź w jaki sposób nosić je prawidłowo, należy skontaktować się z wykwalifikowanym doradcą noszenia.

Jeżeli dziecko cierpi na jakieś choroby i zachodzi taka potrzeba, doradca noszenia wraz z lekarzem prowadzącym omawiają ścieżkę postępowania w konkretnym przypadku. Trzeba pamiętać o tym, by każde dziecko traktować indywidualnie – przy podobnych problemach ze zdrowiem dzieci reagują w różny sposób, mają inny okres adaptacji do nowych sytuacji, mogą mieć nasilone różne potrzeby itd.

Zazwyczaj przeciwwskazania medyczne dotyczą jedynie danej pozycji w chuście, a nie noszenia jako takiego, należy więc dobrać wiązanie odpowiednie dla konkretnego dziecka.

Z doświadczenia wiem, że warto podjąć trud i szukać możliwości noszenia – zarówno ze względu na wspieranie ogólnego rozwoju dziecka oraz zaspokojenie jego potrzeb emocjonalnych, jak i biorąc pod uwagę wygodę rodzica.

W jaki sposób nosić bliźnięta w chuście?

Katarzyna Kramek: Noszenie w chuście może stanowić ogromną pomoc w codziennej opiece nad bliźniętami. Często wystarczające jest, że noszone jest jedno dziecko, dzięki czemu rodzic ma również większe możliwości zajęcia się drugim. Możliwe jest jednak również jednoczesne noszenie w chuście obojga niemowląt.

Reguły odnoszące się do prawidłowego wiązania są takie same, jak w przypadku noszenia jednego dziecka. Gdy decydujemy się nosić dwoje dzieci naraz, dodatkową zasadą jest, że każde z nich jest zawiązane w osobną chustę. Tylko w takiej sytuacji możemy rzeczywiście dobrze dociągnąć chustę w trakcie wiązania i zapewnić dzieciom właściwą pozycję.

Rodzic może zastosować różne zestawienia wiązań:

  • kangurek z przodu i plecak prosty,
  • chusta kółkowa z przodu i plecak prosty,
  • chusta kółkowa na biodrze i plecak prosty,
  • kangurek na biodrze i plecak prosty,
  • kangurek na biodrze i kółkowa na biodrze,
  • dwie chusty kółkowe na obu biodrach.

W praktyce dość często spotykaną wersją jest: kółkowa na biodrze i plecak prosty. Na plecach umieszczamy dziecko spokojniejsze, które prawdopodobnie będzie spać, na biodrze natomiast niemowlę, które akurat jest bardziej niespokojne. Gdy zachodzi taka potrzeba, jedno z dzieci może zostać wyjęte z chusty niezależnie od drugiego.

Warto podkreślić, że zarówno wybór zestawienia wiązań, jak i tego, czy w ogóle nosić naraz dwoje dzieci, zależy od rodzica, który powinien zwracać szczególną uwagę na podpowiedzi swojej intuicji i odczucia swojego ciała.

Czy w chustach można jednocześnie nosić dwójkę dzieci w różnym wieku?

Katarzyna Kramek: O ile zajdzie taka potrzeba, można nosić w chustach jednocześnie dwoje dzieci w różnym wieku.

Zasadą podstawową jest, że każde z dzieci jest zawiązane w osobnej chuście. Odnośnie do doboru użytych wiązań – każde dziecko powinno być zawiązane zgodnie ze swoim wiekiem i etapem rozwojowym.

Z zasady starsze dziecko zawiążemy na plecach, młodsze zaś umieścimy na naszym brzuchu lub biodrze.

W sytuacji noszenia naraz dwójki dzieci rodzic powinien zwrócić szczególną uwagę na własne samopoczucie i kondycję fizyczną – choć chusta dobrze rozkłada ciężar dziecka na plecach i ramionach osoby noszącej, to jednak przy dwójce dzieci ten ciężar może być znaczny i stanowić obciążenie zarówno dla kręgosłupa, jak i stawów.

17.07.2015

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?