Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Groźniejsza niż gorączka ebola?

02.12.2019
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Od początku br. w Demokratycznej Republice Konga z powodu odry zmarło ponad 5000 osób, głównie dzieci poniżej 5. roku życia w – alarmuje UNICEF. WHO w ostatnich dniach listopada alarmowała z kolei o epidemii odry na Samoa, wprost oskarżając antyszczepionkową propagandę o to, że utorowała drogę do rozprzestrzeniania się wirusa.


Fot. istockphoto.com/dk_photos

UNICEF podkreśla, że śmiertelne żniwo odry w Demokratycznej Republice Konga nie wzbudza większego zainteresowania światowej opinii publicznej. – Podczas gdy epidemia gorączki ebola, która pochłonęła ponad tysiąc ofiar śmiertelnych we wschodniej części kraju, wzbudziła międzynarodowe zainteresowanie, to odra, która pochłonęła ponad dwa razy więcej ofiar, pozostaje w cieniu – mówił Edouard Beigbeder, przedstawiciel UNICEF. Spośród 5000 śmiertelnych przypadków odry, 4500 to dzieci poniżej 5 lat.

Epidemia odry w Afryce jest spowodowana tym, że z powodu konfliktów zbrojnych pogarsza się i tak niewystarczający dostęp do opieki zdrowotnej, dodatkowo brakuje również szczepionek. Problemem są także postawy antyszczepionkowe. – Wyznania kulturowe i „tradycyjne praktyki lecznicze” często przeszkadzają w szczepieniu dzieci przeciwko odrze i leczeniu tych, które zachorowały – mówił przedstawiciel UNICEF, cytowany przez liczne agencje informacyjne.

UNICEF prowadzi kampanie szczepień przeciwko odrze, a także dostarcza szpitalom leki dla tych, którzy zachorowali – do tej pory przekazał 1317 takich zestawów medycznych, które zawierają m.in. antybiotyki, płyny nawadniające, witaminę A i inne leki dla pacjentów, u których rozwinęły się powikłania.

Zmniejszenie odsetka zaszczepionych umożliwiło wirusowi odry rozprzestrzenianie się również w wyspiarskim regionie Pacyfiku. WHO w ubiegłym tygodniu poinformowała o wybuchu epidemii odry na Samoa, gdzie z powodu jej powikłań zmarło już kilkadziesiąt osób (dane opublikowane przed weekendem mówią o 39 zgonach, z czego 35 dotyczyło dzieci poniżej 4. rż.). WHO wprost mówi, że odpowiedzialność za tę epidemię ponoszą ci, którzy rozpowszechniają fałszywe informacje na temat szkodliwości szczepień. Właśnie to doprowadziło do gwałtownego zmniejszenia odsetka zaszczepionych, a w konsekwencji do epidemii.

Kate O'Brien, dyrektor Departamentu ds. Szczepień WHO, mówiła w Genewie pod koniec listopada, że w 2018 roku na Samoa tylko 31 proc. dzieci poniżej 5. roku życia zostało zaszczepionych przeciwko odrze. Statystyki szczepień pogorszyły się dosłownie z roku na rok – jeszcze kilka lat temu odsetek uodpornionych wynosił ok. 84 proc. Jedną z przyczyn odwrócenia się od szczepień były dwa przypadki zgonów dzieci, które wcześniej otrzymały szczepionkę przeciwko odrze. Spowodowało to tymczasowe zawieszenie krajowego programu szczepień. I choć ostatecznie okazało się, że zgony nie były powiązane przyczynowo ze szczepieniem, podważyło to zaufanie rodziców. - Błędna informacja na temat bezpieczeństwa szczepionek miała bardzo znaczący wpływ na realizację programu szczepień na Samoa – powiedziała O’Brien, cytowana przez „The Guardian”.

WHO, przy wsparciu UNICEF i zaangażowaniu zespołów medycznych m.in. z Australii i Nowej Zelandii, prowadzi w tej chwili akcję masowych szczepień. WHO zaapelowała też do innych krajów o wsparcie w zwalczaniu epidemii odry na Samoa.

Reklama

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Przegląd badań