Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czy programowi szczepień ochronnych grozi paraliż?

08.07.2015
Małgorzata Solecka
Kurier MP

1 stycznia 2016 roku istotna grupa lekarzy rodzinnych, pediatrów i internistów może stracić prawo do wykonywania szczepień obowiązkowych u dzieci i dorosłych.

Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta

Wszystko za sprawą niejednoznacznych przepisów, których interpretacja przysparza problemów urzędnikom Ministerstwa Zdrowia, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP) i Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Lekarze czują się zaniepokojeni, bo część z nich już usłyszała od urzędników NFZ, że bez specjalnych zaświadczeń za kilka miesięcy podczas kontroli czy podpisywania kontraktów na świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) mogą spodziewać się problemów.

Zaczęło się od kontroli...

...którą NFZ przeprowadził w jednej z małopolskich praktyk POZ. – Kontrolerzy wprost nam powiedzieli, że w przyszłym roku będą sprawdzać, czy posiadamy uprawnienia do prowadzenia szczepień ochronnych – powiedziała Medycynie Praktycznej dr n. med. Elżbieta Kryj-Radziszewska. 31 grudnia 2015 roku wygasa bowiem przepis przejściowy, który pozwala na prowadzenie szczepień lekarzom i pielęgniarkom legitymującym się co najmniej 2,5-letnią praktyką zawodową w tym zakresie.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 2011 roku od 1 stycznia prawo do wykonywania świadczeń związanych ze szczepieniami obowiązkowymi będą mieć tylko ci lekarze, których program specjalizacji obejmował tematykę szczepień ochronnych, albo którzy uzupełnili swoją wiedzę na dodatkowych kursach lub szkoleniach prowadzonych w ramach doskonalenia zawodowego. – Specjalizację z pediatrii robiłam ponad dwadzieścia lat temu. Sporo wysiłku kosztowało mnie ustalenie, że program, który wówczas mnie obowiązywał, obejmował tematykę szczepień. Ale czy to wystarczy? – pyta dr Kryj-Radziszewska, podkreślając, że w tej sprawie...

...wszystko od początku do końca jest absurdem

Po pierwsze dlatego, że lekarzy, którzy prowadzą obowiązkowe szczepienia ochronne, cyklicznie i systematycznie kontroluje Sanepid. – Mamy szkolenia, zaświadczenia. Ale czy NFZ uzna je za wystarczające? – zastanawia się dr Kryj-Radziszewska.

Po drugie, lekarze, wypełniając obowiązek ustawicznego kształcenia, uczestniczą regularnie w różnego rodzaju kursach i konferencjach, również takich poświęconych szczepieniom. A teraz może się okazać, że muszą odbyć kolejne tylko po to, by uzyskać wymagane zaświadczenie.

Po trzecie – tak naprawdę nikt nie wie, jakie zaświadczenie będzie dla NFZ wystarczające. Próbowaliśmy to ustalić w Funduszu. – Takie pytanie należy skierować do Ministerstwa Zdrowia. NFZ wykonuje jedynie zadania płynące z ustaw i rozporządzeń, nie rozstrzygamy samodzielnie takich spraw – usłyszeliśmy w ostatnich dniach czerwca w biurze prasowym Funduszu. Sęk w tym, że...

...odpowiedź Ministerstwa Zdrowia trudno uznać za precyzyjną

„Zgodnie z art. 17 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (...), obowiązkowe szczepienia ochronne przeprowadzają lekarze lub felczerzy, pielęgniarki, położne i higienistki szkolne, posiadający kwalifikacje określone w §6 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych, tj. osoby, które:
1) odbyły w ramach doskonalenia zawodowego kurs lub szkolenie w zakresie szczepień ochronnych i uzyskały dokument potwierdzający ukończenie tego kursu lub szkolenia,
2) lub uzyskały specjalizację w dziedzinie, w przypadku której ramowy program kształcenia podyplomowego obejmował problematykę szczepień ochronnych na podstawie przepisów o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz przepisów o zawodach pielęgniarki i położnej”.

Jeszcze w maju i czerwcu, kiedy zaczęliśmy zgłębiać problem, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego na swojej stronie internetowej informowało z kolei, że zagadnienia związane ze szczepieniami ochronnymi znajdują się aktualnie w dwóch programach specjalizacyjnych przeznaczonych dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Chodzi o:
1) program specjalizacji w dziedzinie pediatrii
2) program specjalizacji w dziedzinie chorób zakaźnych.

W odpowiedzi na pytanie „Medycyny Praktycznej” Ministerstwo Zdrowia doprecyzowało, że „programy specjalizacji w dziedzinie pediatrii oraz medycyny rodzinnej obowiązujące lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne w tych dziedzinach w dotychczas obowiązującym systemie specjalizacji lekarskich (tj. program specjalizacji w dziedzinie pediatrii zatwierdzony w 2003 r. oraz programy specjalizacji w dziedzinie medycyny rodzinnej zatwierdzone w 2003 r. i w 2005 r.) zawierają treści dotyczące szczepień ochronnych, co spełnia wymogi ustawowe umożliwiające realizację programu szczepień ochronnych”.

A co z lekarzami, którzy specjalizację robili przed 2003 rokiem?

Dr hab. Tomasz Tomasik, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych, zwrócił się do CMKP o udostępnienie kopii wszystkich programów specjalizacyjnych z zakresu medycyny rodzinnej. Zamierza sprawdzić, czy zawierały treści dotyczące szczepień. – Spodziewam się jednak, że lekarze, którzy robili specjalizację w pierwszym okresie, mogą mieć problem i będą potrzebowali dodatkowych zaświadczeń – przyznaje w rozmowie z Medycyną Praktyczną (dodatkowe wyjaśnienia CMKP dotyczące programów specjalizacji czytaj TUTAJ.

Mniej pesymistycznie podchodzi do sprawy prof. Mirosław J. Wysocki, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego. – Według mnie treści dotyczące szczepień były i są obecne w programach pięciu specjalizacji: pediatrii, interny, medycyny rodzinnej, chorób zakaźnych i epidemiologii. Nie ma podstaw, aby kwestionować przygotowanie do prowadzenia obowiązkowych szczepień ochronnych lekarzy, którzy ukończyli jedną z tych specjalizacji – zapewnia, podkreślając, że do prowadzenia programu szczepień ochronnych przygotowane są również pielęgniarki. Prof. Wysocki jest przekonany, że NFZ w tej sprawie „będzie się kierował rozsądkiem”.

Czy jednak rozsądek wystarczy?

Z odpowiedzi uzyskiwanych przez „Medycynę Praktyczną” w czerwcu i lipcu w różnych instytucjach wynika, że żadna z nich nie podważa konieczności odbywania przez lekarzy (nie wiadomo dokładnie, których) dodatkowych szkoleń (nie wiadomo dokładnie, jakich). I Ministerstwo Zdrowia, i CMKP potwierdzają, że przywoływane przepisy nakładają na lekarzy obowiązek odbycia szkoleń i kursów, jednak żadna z tych instytucji nie określa choćby kryteriów programowych i wymiaru godzin, które takie kursy lub szkolenia na temat szczepień powinny spełniać.

Na pół roku przed „godziną zero” zadający pytania lekarze są odsyłani do Dziennika Ustaw – a tam w ustawie i rozporządzeniu można przeczytać wyłącznie ogólniki. Nie wiadomo więc, czy zaświadczenie z dwu- lub trzygodzinnej konferencji poświęconej jednej konkretnej szczepionce będzie miało taką samą wartość, jak całodzienne lub kilkudniowe szkolenie obejmujące większość zagadnień programu szczepień ochronnych.

Czy Główny Inspektorat Sanitarny (GIS), instytucja nadzorująca realizację programu szczepień ochronnych, nie obawia się, że przynajmniej w pierwszych miesiącach przyszłego roku w tym obszarze zapanuje chaos? Odpowiedź, jaką uzyskaliśmy, również niczego nie wyjaśnia. GIS przypomina, że za kształt przepisów odpowiada Ministerstwo Zdrowia, a za kształcenie lekarzy – CMKP i sami lekarze.

Dzwonek alarmowy

W drugiej połowie czerwca Medycyna Praktyczna przeprowadziła ankietę internetową wśród lekarzy. Wyniki powinny uruchomić w głowach urzędników „dzwonek alarmowy”. Ponad 57% lekarzy POZ, którzy wzięli w niej udział, nie miało w trakcie specjalizacji zagadnień lub kursu na temat szczepień ochronnych lub nie wie, czy ich program specjalizacji obejmował te zagadnienia w stopniu spełniającym wymogi ustawowe. Niemal wszyscy z tej grupy (ponad 94%) przyznali, że nie odbyli kursu doskonalącego z zakresu szczepień ochronnych organizowanego przez CMKP. Niektórzy lekarze co prawda odbyli szkolenia organizowane przez uczelnie, lokalne stacje Sanepid lub podmioty prywatne, ale nie wiedzą, czy spełniają one kryteria ustawowe.

Wnioski? Należałoby oczekiwać, że Ministerstwo Zdrowia w trybie pilnym opublikuje kryteria weryfikacji przez NFZ uprawnienia do realizacji PSO – czyli po prostu jasno i jednoznacznie odpowie na pytanie, jakimi dokumentami lekarz musi poświadczyć swoje kompetencje do realizacji obowiązkowych szczepień ochronnych po 31 grudnia 2015 roku.

CMKP powinno opublikować informację, które programy specjalizacji i z jakich lat spełniają kryteria ustawowe w zakresie kompetencji do realizacji szczepień ochronnych, tak aby wszyscy lekarze pracujący w POZ mogli sprawdzić, czy powinni odbyć dodatkowy kurs.

List z wynikami ankiety internetowej wraz z powyższymi wnioskami i prośbą o szybkie, jednoznaczne wyjaśnienie wątpliwości, Medycyna Praktyczna skierowała w lipcu do Ministerstwa Zdrowia, CMKP, NFZ oraz konsultantów krajowych w dziedzinie pediatrii, i medycyny rodzinnej.

Zaś wniosek podstawowy jest taki, że prawo nie może być źródłem nieporozumień i dowolnych interpretacji. Pod adresem Ministerstwa Zdrowia od wielu lat kierowane są zarzuty o marną jakość projektów aktów prawnych. Jak widać – nie są to zarzuty bezpodstawne.

Reklama

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Przegląd badań