Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Zmiany w pracy lekarza po wdrożeniu EDM

03.04.2014
Paweł Piecuch

Zgodnie z zapisami ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia z dnia 28 kwietnia 2011 r. każda placówka świadcząca usługi medyczne, niezależnie czy jest finansowana ze środków publicznych, czy też działa komercyjnie, zobligowana jest do tworzenia, magazynowania i udostępniania dokumentacji medycznej wyłącznie w formie elektronicznej. Łatwo się domyślić, że dla większości polskich ośrodków ochrony zdrowia oznacza to prawdziwą rewolucję, w dodatku rewolucję wielowymiarową.

Po pierwsze placówki muszą zainwestować w modernizację lub budowę od podstaw zaawansowanej infrastruktury informatycznej, a w szczególności sieci komputerowej obejmującej wszystkie pomieszczenia. Następnie wybrać, zakupić i wdrożyć zgodny z wymogami ustawodawcy system informatyczny, który umożliwi dokumentowanie pracy z pacjentem już w wersji cyfrowej. A wszystko to, bez zakłócania pracy personelu medycznego. Nietrudno sobie wyobrazić jak skomplikowane i karkołomne to zadanie, nawet dla doświadczonych menedżerów.

To oczywiste, że jakiekolwiek prace związane z remontami czy przebudowami pomieszczeń w ośrodkach zdrowia znacznie utrudnią życie pacjentom oraz pracującym z nimi lekarzom i pielęgniarkom. Hałas, zmiany w organizacji ciągów komunikacyjnych, zamknięte czy też przeniesione rejestracje i poczekalnie – pacjent musi niejednokrotnie odnaleźć się w trudnych warunkach, zanim dotrze do docelowego gabinetu lekarskiego. Rzecz jasna jakiekolwiek prace prowadzone w bliskim sąsiedztwie samego gabinetu mają ogromny wpływ na komfort pracy lekarza i samopoczucie pacjenta podczas wizyty. Opisana sytuacja to jedno z pierwszych wyzwań, które pojawiają się przed personelem medycznym w związku z inwestycjami technologicznymi szpitali i przychodni. Z racji faktu, że niewiele placówek w kraju dysponuje odpowiednim okablowaniem sieciowym obejmującym całość pomieszczeń placówki, trzeba nastawić się na wspomniane prace budowlane mające na celu ułożenie nowego okablowania oraz związane z tym procesem wszelkie niedogodności. Niestety w przypadku większości lecznic informatyzacja rozpocznie się właśnie od dźwięków wiertarek, młotków i innych narzędzi niekoniecznie informatycznych. O ile jednak w przypadku prac czysto budowlanych w zasadzie każdy ośrodek ma już jakieś doświadczenia i kolejne tego typu wydarzenie nie będzie specjalnie niebezpieczne ani dezorganizujące, o tyle kolejne etapy mogą powodować realne problemy i zagrożenia.

Po wdrożeniu systemu elektronicznej dokumentacji medycznej, dosyć zasadniczo bowiem zmienia się przebieg wizyty pacjenta. Zmiana ta oznacza tylko jedno – znaczne utrudnienia, zarówno dla lekarza prowadzącego wizytę, jak i pacjenta. Wiemy już, że zgodnie z zapisami ustawy z biurka lekarza mają zniknąć wszelkie papiery, a pojawi się monitor wyświetlający elektroniczną historię choroby pacjenta. I tutaj zaczynają się „schody”. Jeśli pacjent, którego aktualnie lekarz przyjmuje, leczy się już kilka lat z powodu, np. choroby przewlekłej, można założyć, że jego kartoteka papierowa osiągnęła już całkiem pokaźne rozmiary i jest wypełniona zapiskami z wcześniejszych wizyt, notatkami dotyczącymi skierowań oraz odbytych zabiegów, badań etc. Innymi słowy mnóstwem papierowych dokumentów, które według wymogów prawnych nie muszą być przenoszone do systemu komputerowego, wymóg ów bowiem dotyczy jedynie dokumentacji medycznej utworzonej od dnia obowiązywania wspomnianej wcześniej ustawy. Podsumowując, lekarz wraz z pojawieniem się takiego pacjenta w gabinecie, otrzymuje również jego pękatą teczkę z papierową historią choroby, z którą rzecz jasna powinien się zapoznać, a następnie trwającą właśnie wizytę musi opisać już tylko i wyłącznie w systemie komputerowym.

Niejednokrotnie lekarze, chcąc zawrzeć więcej informacji w nowej – cyfrowej kartotece, tak aby uniknąć powtórnego przekopywania się przez wersję papierową, będą chcieli przepisać jak najwięcej informacji bądź np. przeprowadzić dokładniejszy wywiad czy badanie fizykalne. Nie trzeba być ekspertem, żeby zauważyć prosty fakt – wszystkie te czynności zabierają sporo czasu. Zapoznanie się lekarza z kartoteką papierową, następnie rozmowa z pacjentem i ewentualne badanie fizykalne, a na koniec opis przebiegu wizyty już za pomocą klawiatury komputera. W wersji cyfrowej lekarz będzie również wystawiał skierowanie na konsultacje czy badania diagnostyki obrazowej bądź laboratoryjnej oraz oczywiście recepty. Ile czasu zajmie stworzenie pełnego elektronicznego rekordu pacjenta? To zależy od tego, jak konkretny lekarz radzi sobie z obsługą komputera i wpisywaniem tekstu za jego pomocą oraz ile miał czasu na zapoznanie się ze stosowanym w placówce systemem informatycznym. Warto dodać, że ustawodawca nie narzuca ani nawet nie sugeruje sposobu działania i obsługi systemów przeznaczonych dla placówek medycznych. Pewna jest więc sytuacja, kiedy lekarz pracujący dla kilku ośrodków będzie zmuszony uczyć się kilku rodzajów, całkowicie odmiennego oprogramowania. To wyzwanie nawet dla specjalistów będących od lat za pan brat z komputerem.

Niestety to nie najtrudniejsze wyzwanie stawiane przed personelem medycznym. Ponieważ dokumentacja medyczna ma być tworzona i przetwarzana już tylko w postaci cyfrowej, więc systemy, które temu posłużą, muszą być doskonale zabezpieczone oraz umożliwiać dostęp jedynie osobom uprawnionym do wglądu w informacje o zdrowiu pacjentów. Oznacza to, że każdy system musi mieć mechanizm nadawania uprawnień personelowi placówki w zakresie co najmniej kilku poziomów kompetencji. Każdy lekarz i pielęgniarka będą dysponowali swoją cyfrową tożsamością, czyli mówiąc krótko: loginem i hasłem do systemu, na podstawie którego nastąpi identyfikacja użytkownika. Zgodnie z założeniami uprawnień, pielęgniarka nie będzie mogła w systemie wykonywać tych samych czynności co lekarz, z racji tego, że nie ma ona uprawnień do modyfikowania i tworzenia historii choroby pacjenta. Takimi uprawnieniami będzie dysponował jedynie lekarz.

Nie ma więc mowy o tym, aby wspierać pracę gabinetu lekarskiego, tworząc stanowiska tak zwanych sekretarek medycznych, które wpisywałyby do systemu informacje dyktowane lub zapisane na papierze przez lekarza. Każdy wpis do dokumentacji medycznej będzie w systemie opatrzony datą i czasem jego utworzenia, a także danymi specjalisty medycznego i placówki, w której ów wpis miał miejsce. Następnie, zaraz po zakończeniu wizyty, informacje te będą wysyłane do systemu centralnego Ministerstwa Zdrowia, czyli tak zwanej Platformy P1 – której rolą jest gromadzenie informacji o lokalizacji dokumentacji medycznej pacjentów oraz danych na temat tego, kto, kiedy i gdzie tę dokumentację utworzył i modyfikował. Dla pracowników medycznych już sama kwestia zapamiętania hasła do systemu może być problematyczna, co do samej bowiem specyfiki hasła również istnieją precyzyjne wytyczne ustawodawcy. Poprawne hasło dostępu do systemu przechowującego dane wrażliwe, czyli dane osobowe oraz medyczne musi składać się co najmniej z 8 znaków, zawierać co najmniej jedną małą i jedną wielką literę, a także znowu – co najmniej jedną cyfrę i jeden znak specjalny (np. !@#$%^&*()_+). Co więcej, hasło to powinno być zmieniane co miesiąc.

Wyobraźmy sobie teraz lekarza pracującego dla kilku placówek ochrony zdrowia, który musi pamiętać kilka skomplikowanych haseł, zmieniających się w nieregularnych odstępach czasu. Warto zaznaczyć, że lekarski login i hasło będą traktowane na równi z podpisem. Jeśli więc lekarz przekaże komuś swoje hasło bądź np. zgubi kartkę z zapisanymi hasłami – musi liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi, z racji faktu, że wszelkie zmiany w dokumentacji pacjentów wykonane z użyciem zagubionego bądź skradzionego hasła i loginu będą traktowane jak zmiany wykonane przez właściciela danych do logowania. Upraszczając problem nieco bardziej, jeśli ktoś zupełnie obcy (np. nieżyczliwy kolega z pracy) zaloguje się do systemu medycznego za pomocą naszego loginu i hasła i pozamienia rozpoznania bądź wywiady czy też inne informacje naszych pacjentów, to wszelkie konsekwencji ponosimy tylko i wyłącznie my. To w końcu nasze dane logowania widnieją w rejestrach systemu. Tak realne ryzyko powinno przekonać każdego pracownika medycznego, że jego hasło i login powinny być zachowane w absolutnej tajemnicy podobnie jak hasła i numery pin do kart płatniczych czy kont bankowych.

Aby uniknąć komplikacji i poważnych problemów związanych z pracą w nowych, niekoniecznie przyjaznych dla lekarza warunkach, warto już teraz pomyśleć o edukacji technologicznej. Na rynku pojawia się coraz więcej kursów dla personelu medycznego umożliwiających poprawienie umiejętności obsługi komputera. Istotną kwestią są również szkolenia personelu medycznego przez dostawcę systemu informatycznego podczas wdrożenia w placówce medycznej. W interesie lekarzy i pielęgniarek leży zadbanie, by pracodawca wdrażający system informatyczny zatroszczył się o odpowiednią liczbę godzin szkoleniowych bądź nawet szkoleń bezpośrednio przy komputerach w gabinecie lekarskim. Każdy pracownik medyczny powinien mieć również możliwość wyjaśnienia swoich wątpliwości związanych z obsługą systemu bądź to z pracownikiem działu informatyki ośrodka zdrowia, bądź z przedstawicielem dostawcy systemu elektronicznej dokumentacji medycznej. Przed rewolucją technologiczną nie ma ucieczki, obowiązek pracy w systemach komputerowych dotyczy wszystkich placówek medycznych, niezależnie czy są one prywatne, czy publiczne. Obecnie ustawodawca ustalił czas wejścia w życie wymogu stosowania dokumentacji elektronicznej na 1 sierpnia 2016 r. To niewiele czasu, zwłaszcza w odniesieniu do placówek, które dopiero rozpoczynają proces informatyzacji. Warto już teraz zadbać o rozwijanie swoich umiejętności pracy z wykorzystaniem komputera, a w szczególności pisania tekstów za jego pomocą. Nie da się opanować wspomnianych kompetencji z dnia na dzień – konieczny jest regularny trening. Jednak wysiłek włożony w naukę może się okazać niezwykle cenny, lekarze i pielęgniarki bowiem posługujący się biegle komputerem staną się niezwykle pożądani i doceniani finansowo na rynku pracy.


Paweł Piecuch

konsultant i analityk rynku ochrony zdrowia i ITC. Członek American Health Information Management Association.

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Zdaniem eksperta