Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

SOR nie dla każdego

18.07.2018
Karolina Krawczyk

Wprowadzenie drobnej opłaty ryczałtowej, która funkcjonuje w większości krajów europejskich, mogłoby zmniejszyć liczbę pacjentów, którzy przychodzą na SOR. Niektórzy z nich najpierw by się zastanowili, czy na pewno ich stan wymaga poszukiwania pomocy na SOR – o problemach szpitalnych oddziałów ratunkowych i funkcjonowaniu triażu mówi dr n. med. Aleksandra Załustowicz, konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny ratunkowej.

Fot. Piotr Michalski / Agencja Gazeta

Karolina Krawczyk: Czy kryteria kwalifikujące pacjenta do leczenia w centrum urazowym wymagają modyfikacji?

Dr n. med. Aleksandra Załustowicz: Wydaje mi się, że nie tyle modyfikacji, ile przeanalizowania przez zespoły ratownictwa medycznego, w tym zespoły lotniczego pogotowia ratunkowego. Często kryteria te nie są przestrzegane.

Zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek. Wiadomo, że gdy pacjent jest w stanie ciężkim, w stanie load & go, powinien być de facto przewieziony na najbliższy SOR. Należy rozważyć, czy opłaca się wieźć takiego pacjenta do dalej położonego centrum urazowego. Owszem – jeśli to są szpitale niezbyt odległe, zawsze należy transportować do centrum urazowego. Natomiast zawsze wszystkie kryteria należy odnieść do aktualnego stanu pacjenta.

Czy procedura segregacji medycznej na SOR powinna obejmować wykonanie EKG u każdego pacjenta?

Zgodnie z dobrymi praktykami sugerowanymi przez Ministerstwo Zdrowia i konsultanta krajowego, EKG jest jedną z procedur wykonywanych w triażu, ale moim zdaniem wykonywanie go u każdego pacjenta nie jest konieczne. Na pewno jest wymagane u pacjentów z dolegliwościami kardiologicznymi, po zasłabnięciach, po utracie przytomności czy z bólem w nadbrzuszu. U pacjentów z urazami kończyn nie jest to procedura niezbędna i tylko opóźnia wykonanie triażu.

Kto powinien prowadzić segregację medyczną na SOR: ratownik medyczny, pielęgniarka czy lekarz?

Na pewno ideałem by było, gdyby zajmował się tym lekarz specjalista medycyny ratunkowej. Ponieważ obecnie mamy duże braki kadrowe, uważam, że wykwalifikowany ratownik lub pielęgniarka z doświadczeniem są osobami wystarczająco kompetentnymi do przeprowadzenia triażu, zgodnie z dobrymi praktykami proponowanymi przez MZ.

Czy pacjent oznaczony kolorem niebieskim w ramach segregacji medycznej powinien być zaopatrzony na SOR?

W większości przypadków są to pacjenci, którzy nie wymagają zaopatrzenia na SOR. Niestety SOR nie dysponuje narzędziami, które pozwalałyby – zgodnie z prawem – odesłać takich pacjentów. W większości osoby, które dostają kolor niebieski, mogłyby spokojnie zostać zaopatrzone w POZ.

Jakich zmian organizacyjnych wymagają szpitalne oddziały ratunkowe w Polsce?

Absolutnie niezbędne i konieczne są zmiany w finansowaniu. Szpitalne oddziały ratunkowe są wiecznie niedofinansowane. Chyba każdy z nich boryka się z brakami kadrowymi – one się biorą właśnie z niedofinansowania. Moim zdaniem środki powinny być wypłacane od wykonanych procedur medycznych, a nie ryczałtem. To mogłoby trochę tę sytuację finansową poprawić.

Ponadto SOR powinny mieć narzędzia prawne, dzięki którym można by odmówić przyjęcia pacjentowi, który nie jest w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Niestety tego cały czas nie ma, dlatego teraz oddziały ratunkowe łatają dziurę, która powstała w systemie pomiędzy opieką podstawową i specjalistyczną, w tym przede wszystkim w zakresie diagnostyki obrazowej. SOR są gdzieś pośrodku. Poza pacjentami, dla których zostały stworzone, czyli w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia, przyjmują pacjentów, którzy mogliby być objęci leczeniem w POZ. Niestety ze względu na długi czas oczekiwania na wizytę u specjalisty lub badania diagnostyczne ci ludzie przychodzą do nas. My ich przyjmujemy, bo nie mamy możliwości ich odesłania. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ci ludzie są czasem bezradni wobec systemu i dlatego przychodzą do nas.

Wprowadzenie drobnej opłaty ryczałtowej, która funkcjonuje w większości krajów europejskich, mogłoby zmniejszyć liczbę pacjentów, którzy przychodzą na SOR. Niektórzy z nich najpierw by się zastanowili, czy na pewno ich stan wymaga poszukiwania pomocy na SOR.

Nierzadko również pacjenci są do nas kierowani przez lekarzy pracujących w POZ, zazwyczaj w celu przyspieszenia diagnostyki, choć są też przypadki, w których celem jest minimalizacja kosztów, które musiałby ponieść pacjent.

Rozmawiała Karolina Krawczyk

Leki

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.