Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

TOPSOR na ratunek

06.02.2019
Małgorzata Solecka
Kurier MP

MZ przeznaczy 50 mln złotych na stworzenie systemu TOPSOR, który zacznie funkcjonować od 2021 roku. Nowe rozwiązania zastosowane w szpitalnych oddziałach ratunkowych mają sprawić, że poprawi się bezpieczeństwo pacjentów i komfort pracy lekarzy, pielęgniarek i ratowników. Mówiąc wprost – skrócą się kolejki, również dzięki temu, że część pacjentów zrezygnuje z wizyty w oddziale ratunkowym.

Fot. Michał Walczak / Agencja Gazeta

We wtorek rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej oraz innych ustaw, w tym ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Reorganizacja pracy szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz systemu ratownictwa medycznego w obszarze szpitalnym to kluczowe zmiany przygotowane przez resort zdrowia.

Dyżury ostre i tępe

Dyrektorzy szpitali, co można było usłyszeć choćby na konferencjach odbywających się w ramach debaty „Wspólnie dla zdrowia”, duże nadzieje pokładają w podziale dyżurów szpitali na ostre i tępe. Tę zmianę minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział już wiele miesięcy temu, praktycznie na początku swojego urzędowania. Na projekt ustawy trzeba było jednak poczekać.

Podział dyżurów, według ministerialnych deklaracji, ma zmniejszyć presję kadrową w szpitalach – placówki, w których funkcjonuje SOR, nie będą musiały codziennie zapewniać pełnej obsady medycznej (na szpitalnym oddziale ratunkowym, ale również np. utrzymywać w pełnej gotowości bloku operacyjnego). Jeśli zawrą porozumienie z innymi, znajdującymi się w okolicy placówkami, będą wymiennie pełnić dyżury ostre.

W czasie dyżurów tępych obsada kadrowa będzie mogła być zmniejszona do koniecznego dla bezpieczeństwa minimum. To nie znaczy jednak, że SOR czy izba przyjęć w takim szpitalu nie będą działać: jeśli pacjent się zgłosi, będzie musiał się jednak liczyć albo z dłuższym czasem oczekiwania, albo z odesłaniem do placówki „ostrej” (jeśli jego problemu zdrowotnego szpital nie będzie w stanie rozwiązać). Karetki będą przywozić pacjentów tylko do placówek dyżurujących „na ostro”. To, który szpital pełni taki dyżur, będzie można łatwo – jak zapowiadają urzędnicy – sprawdzić w internecie. Harmonogramy (ustalane przez wojewodów w porozumieniu z NFZ, na wniosek szpitali) mają być umieszczane w Biuletynach Informacji Publicznej urzędów wojewódzkich i oddziałów NFZ.

Racjonalizacja

Jakie będą dalekosiężne konsekwencje tych zmian? Choć w tej chwili szpitale mają pracować w trybie ostrym wymiennie, może się okazać, że najbardziej racjonalnym – z punktu widzenia całego systemu ochrony zdrowia i systemu ratownictwa medycznego – rozwiązaniem jest pozostawienie szpitalnych oddziałów ratunkowych (nawet z ich rozbudową) tylko w części szpitali.

Takiej perspektywy nie ukrywa zresztą nawet Ministerstwo Zdrowia, które w OSR dołączonej do projektu ustawy podkreśla, że zmiana „umożliwi racjonalizację wykorzystania zasobów organizacyjnych i kadrowych w jednostkach organizacyjnych szpitali wyspecjalizowanych w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych niezbędnych dla ratownictwa medycznego, przez możliwość ich skoncentrowania wyłącznie u tych świadczeniodawców, którzy w stopniu wystarczającym zapewniają dostępność dla potrzeb systemu ratownictwa medycznego na danym terenie”.

Triage i biletomaty

Takie rozwiązanie byłoby możliwe pod warunkiem powodzenia innych zmian, jakie mają zajść w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Ministerstwo chce wprowadzenia jednolitych zasad triage'u: segregacji medycznej pacjentów w szpitalnych oddziałach ratunkowych. To rozwiązanie od lat praktykowane w części szpitali, zwłaszcza w dużych oddziałach ratunkowych. W tej chwili triage ma się stać obowiązkowy.

Pacjent, po zarejestrowaniu się w oddziale ratunkowym, ma zostać przydzielony do jednej z kategorii (czerwona – konieczna natychmiastowa pomoc, żółta – konieczna pomoc z możliwym krótkim czasem oczekiwania, zielona – czas oczekiwania na pomoc może wynieść do 240 minut, niebieska – czas oczekiwania na pomoc do 360 minut, w praktyce zaś – bez określenia górnej granicy). Część pacjentów zakwalifikowanych do grupy niebieskiej, jeśli może na bieżąco śledzić czas oczekiwania w kolejce, od razu rezygnuje z konsultacji lekarskiej. Dodatkowo, ponieważ dane o czasie oczekiwania na SOR-ach mają być dostępne online, Ministerstwo Zdrowia spodziewa się podobnego efektu już na etapie podejmowania decyzji o wizycie w szpitalnym oddziale ratunkowym – albo skierowania się przez pacjenta tam, gdzie czas oczekiwania jest krótszy, albo w ogóle rezygnacji (jeśli problem zdrowotny jest błahy, a takich pacjentów na oddziałach ratunkowych jest bardzo wielu) z szukania pomocy na SOR.

Orientacyjne dane o czasie oczekiwania będzie pacjent uzyskiwać również dzięki biletomatom, które mają stanąć we wszystkich szpitalnych oddziałach ratunkowych do końca 2020 roku (do połowy bieżącego roku resort zdrowia przewiduje ich montaż w kilkudziesięciu największych SOR-ach).

System przetwarzający w czasie rzeczywistym dane o liczbie pacjentów w stanie nagłego zagrożenia zdrowia, kategorii przypisanej im w wyniku tzw. segregacji medycznej i czasie oczekiwania na pomoc w szpitalnym oddziale ratunkowym (TOPSOR), a także czasie, który upływa między wykonywaniem poszczególnych procedur w różnych oddziałach ratunkowych – pozwoli urzędnikom na bieżąco monitorować sytuację i podejmować decyzje o ewentualnych korektach w systemie (i w poszczególnych oddziałach ratunkowych).

Administratorem danych przetwarzanych w TOPSOR – systemie obsługującym system ratownictwa medycznego od „biletomatów” po zaawansowany algorytm przetwarzający dane – będzie NFZ, przy czym do dnia 1 stycznia 2027 r. zadanie to będzie realizowane przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

„Wykorzystanie funkcjonalności TOPSOR umożliwi bieżące informowanie pacjentów o przewidywanym czasie oczekiwania na udzielenie im pomocy medycznej przez lekarza SOR – podkreśla resort zdrowia w uzasadnieniu. – Znacznie ograniczone zostanie również nieefektywne wykorzystanie czasu pracy osób zatrudnionych w rejestracji i punktach informacji, który do tej pory przeznaczany był na uzyskiwanie oraz udostępnianie danych dotyczących czasu oczekiwania”.

Szacowany koszt utworzenia systemu i wdrożenia we wszystkich SOR wynosi ok. 50 mln zł. Planowane jest sfinansowanie kosztu ze środków europejskich w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 oraz budżetu państwa (ewentualne wydatki niekwalifikowalne).

Leki

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.