Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Pielgrzymki z pacjentem

13.11.2019
Dziennik Bałtycki

Przypadek 77-letniej gdynianki z podejrzeniem zawału, wożonej w poprzednią środę przez karetkę ze szpitala do szpitala, to nie wyjątek, ale coraz częściej smutna rzeczywistość systemu opieki zdrowotnej - czytamy w "Dzienniku Bałtyckim". Szpitale odmawiają przyjęć z prozaicznego powodu - braku wolnych łóżek na oddziałach.

- Odmowa przyjęcia do szpitala to dla pacjenta dodatkowy stres oraz wydłużenie czasu, w którym chory w stanie zagrożenia życia lub zdrowia otrzyma specjalistyczną pomoc - przyznaje Beata Pająk-Michalik, dyrektor Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdyni. - Również dla ratowników medycznych są to bardzo niekomfortowe sytuacje. Dochodzi do awantur, utarczek słownych z personelem medycznym SOR, często w obecności pacjenta. Z ubolewaniem stwierdzamy brak zainteresowania aktualnym stanem chorego człowieka, lekceważący stosunek do zespołu i problemu zdrowotnego pacjenta.

- Każda odmowa przyjęcia pacjenta jest dokumentowana i zgłaszana do dyspozytora medycznego oraz wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego - twierdzi Beata Pająk-Michalik. - Dla pogotowia sytuacja jest podwójnie trudna. To m.in. wzrost kosztów zużycia paliwa, większa eksploatacja samochodów. Zadań jest więcej przy obniżeniu w 2019 r. stawki za dobokaretkę.

Jak wiele jest tych odmów? Gdyńskie pogotowie mówi o 10 przypadkach na miesiąc. Z kolei Mariusz Szymański z Narodowego Funduszu Zdrowia mówi, że do nich trafia miesięcznie 20 sygnałów z całego województwa. - Wielu odmów nie zgłaszamy - twierdzą ratownicy. Urzędnicy z Wojewódzkiego Biura Zarządzania Kryzysowego PUW w Gdańsku każdą odmowę przyjęcia pacjenta na oddział zgłaszają do Ministerstwa Zdrowia.

- Jeśli nie będą nakładane na szpitale kary za odmowę przyjęcia pacjenta, przewidziane przez ustawę o ratownictwie medycznym, sytuacja się nie poprawi - twierdzi osoba związana z systemem ratownictwa medycznego.

- Do tej pory takiej kary nie nałożono w naszym województwie - podaje NFZ. - By tak się stało, trzeba zdobyć dowody, że szpital miał miejsce, personel i możliwości przyjęcia chorego.

Leki

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.