"Kary za ataki na ratowników są niskie"

14.01.2025

Kary zasądzane za napaść na ratowników medycznych są bardzo niskie i nie odstraszają – powiedział prezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych (KRRM) Mateusz Komza. Dodał, że na ten temat powinna odbyć się dyskusja, być może z udziałem ministrów zdrowia i sprawiedliwości.


Fot. Adobe Stock

  • Nie ma rzetelnych danych dotyczących liczby ataków na ratowników
  • Ratownicy medyczni obserwują rosnącą liczbę agresywnych zachowań
  • Nie ma problemu ze zgłaszalnością przypadków ataków na ratowników
  • Ochrona prawna przewidziana dla funkcjonariusza publicznego przysługuje m.in. ratownikowi, lekarzowi, pielęgniarce, farmaceucie
  • Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do trzech lat

Prezes KRRM powiedział, że nie ma rzetelnych danych dotyczących liczby ataków na ratowników. Dodał, że powołany w ostatni weekend samorząd ratowników medycznych nie ma wglądu w postępowania. Zaznaczył jednak, że sami ratownicy mówią, że zasądzane przez sądy kary za napaść na nich i za uszkodzenie sprzętu są bardzo niskie, są to na przykład prace społeczne.

Prezes KRRM ocenił, że atakujący ratowników medycznych mają świadomość tego, że potencjalna grożąca im kara nie jest wysoka i nie motywuje ich do powstrzymywania agresywnych zachowań.

– Nie mogę podważać decyzji sądów, ale dyskusja – być może z udziałem ministra zdrowia, ministra sprawiedliwości – dotycząca wysokości zasądzanych kar za napaść na ratowników medycznych, którzy jadą ratować ludzkie życie, powinna się odbyć – zaznaczył Komza.

Prezes KRRM stwierdził, że ratownicy medyczni obserwują rosnącą liczbę agresywnych zachowań. Dodał, że problem dotyczy pacjentów pod wpływem alkoholu i środków psychoaktywnych, a także trzeciej grupy – pacjentów, którzy nie kontrolują swojego zachowania z przyczyn chorobowych. – Najtrudniejszą grupą są osoby pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Tu nawet groźba wysokiej kary może okazać się mało skuteczna – zaznaczył Komza.

Podkreślił, że ratownicy medyczni są kształceni, jak mają sobie radzić w sytuacji kryzysowej. – Musimy podejść do pacjenta, zbadać go. Idziemy w dobrej wierze w celu niesienia pomocy i niestety niekiedy zdarza się, że pacjent nas atakuje. Aby ratownik medyczny mógł rozpocząć proces udzielania medycznych czynności ratunkowych, musi mieć bezpieczne miejsce pracy i sam musi być bezpieczny. Dlatego ratownik medyczny może odejść i wezwać w takiej sytuacji policję, by jego zdrowie i życie nie było zagrożone – zaznaczył.

Komza wskazał, że nie ma problemu ze zgłaszalnością przypadków ataków na ratowników medycznych, ponieważ mają oni ochronę przewidzianą dla funkcjonariusza publicznego, czyli sprawa z urzędu trafia do prokuratury.

W nocy z soboty na niedzielę pijani mężczyźni zaatakowali ratowników medycznych z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego „Meditrans” z Warszawy. Ratownicy poinformowali w mediach społecznościowych, że karetka została wysłana do pobitego mężczyzny i przyjechała do remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Żółwinie. Z relacji ratowników wynika, że podczas interwencji medycznej, ratownicy byli szarpani i popychani. Na miejsce wezwano policjantów, których napastnicy także zaatakowali. Zatrzymane zostały dwie osoby.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał we wtorek, że w sprawie pobicia ratowników medycznych w Żółwinie dwóch mężczyzn usłyszało zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Grozi im do trzech lat więzienia.

Z danych publikowanych przez policję wynika m.in., że w grudniu ub. roku 30-latek z gminy Zawoja (woj. małopolskie) zaatakował siekierą ratowników medycznych udzielających mu pomocy, a następnie uciekł do lasu. Także w grudniu ubiegłego roku TVN Warszawa informował, że ratowników medycznych zaatakował ranny mężczyzna, który okazał się funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa.

Policja informowała, że we wrześniu ubiegłego roku na szpitalnym oddziale ratunkowym pijany 24-letni pacjent zaatakował pielęgniarkę udzielającą mu pomocy, groził pozbawieniem życia lekarzowi i znieważył personel medyczny. W lipcu ubiegłego roku pijany mężczyzna z powiatu żuromińskiego transportowany po wypadku na motocyklu przez pogotowie lotnicze i przewieziony na izbę przyjęć znieważył i zaatakował ratownika medycznego i lekarza.

Ochrona prawna przewidziana dla funkcjonariusza publicznego przysługuje m.in. ratownikowi medycznemu, lekarzowi, pielęgniarce, farmaceucie, pracownikowi socjalnemu, nauczycielowi, asesorowi komorniczemu, rachmistrzowi spisowemu, sołtysowi, listonoszowi, pracownikom ochrony, adwokatowi, radcy prawnemu, komisarzowi wyborczemu, członkowi komisji wyborczej, pracownikowi ZUS-u, operatorowi numerów alarmowych.

Zgodnie z Kodeksem karnym za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do trzech lat. Jeśli do napadu doszło z użyciem broni palnej, noża lub innego niebezpiecznego przedmiotu przewidziana w kodeksie kara to pozbawienie wolności od roku do 10 lat. Jeśli w wyniku napaści funkcjonariusz publiczny doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, kara to pozbawienie wolności od dwóch do 15 lat.

Zobacz także
  • Atak na ZRM Namysłów
  • Ratowników zaatakowało 20 mężczyzn
  • Pułkownik SOP zaatakował ratowników
  • Bydgoszcz – atak na ratownika medycznego
  • 40-latek odpowie za atak na ratowników
  • Lublin – 3 lata więzienia za atak na ratownika
  • Tychy – 40-latka odpowie za naruszenie nietykalności ratowników

Leki

Konferencje MP
  • Ratownictwo 2026
    VI Konferencja Ratownictwa Medycznego Kraków, 18–19 września
  • USG w ocenie zagrożenia życia w warunkach przedszpitalnych i SOR
    Liszki k. Krakowa, 25 kwietnia, 13 czerwca, 27 września, 5 grudnia
    • wprowadzenie do POCUS w stanach zagrożenia życia
    • podstawy fizyki ultradźwięków i tryby obrazowania
    • minimalne wymogi sprzętowe i aspekty organizacyjne
    • protokoły USG w stanach nagłych (eFAST, BLUE, RUSH)
  • CARDIO30 WEBCAST
    Obejrzyj odcinek 1.
    • nowy cykl webcastów Klubu 30 Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
    • Diuretyki na oddziale intensywnej terapii kardiologicznej

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.