Policjanci z Komisariatu Policji w Knurowie zatrzymali agresywnego pacjenta, który podczas udzielania mu pomocy zaatakował ratowników medycznych. W wyniku napaści jeden z ratowników doznał urazu kolana. Sprawa będzie miała swój finał w sądzie.
Do zdarzenia doszło w nocy z 7 na 8 lutego w Paniówkach. Załoga ratownictwa medycznego z Zabrza została wezwana do młodego mężczyzny, który zasłabł podczas zabawy studniówkowej. 24-latek, będący w stanie nietrzeźwości i jak się okazało pod wpływem innych substancji, w trakcie udzielanej mu pomocy wpadł w szał i zaatakował ratowników, powodując u jednego z nich kontuzję.
Na miejsce natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze obezwładnili napastnika i przewieźli go do szpitala na konsultacje medyczne oraz toksykologiczne. Badania wykazały obecność alkoholu i środków odurzających w jego organizmie. Ze względu na stan zagrażający zdrowiu mężczyzna został objęty obserwacją szpitalną, a przez cały ten czas pilnowali go policjanci.
Po uzyskaniu zgody lekarzy 24-latek został przesłuchany i usłyszał zarzuty: znieważenia funkcjonariusza publicznego, naruszenia jego nietykalności cielesnej, spowodowania uszkodzenia ciała.
Po zakończeniu czynności procesowych mężczyzna został zwolniony i przekazany pod opiekę rodziny. W sprawie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze, które znajdzie swój finał w sądzie.
Policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku zatrzymali agresywnego 72-latka, który uderzył ratownika medycznego, gdy ten próbował mu zmierzyć poziom cukru. Później uderzył też jednego z policjantów. Za oba przestępstwa sprawca usłyszał już zarzuty i poniesie odpowiedzialność karną. Przypominamy, że ratownicy medyczni podlegają podczas swojej pracy ochronie prawnej takiej samej, jak funkcjonariusz publiczny.
W minioną sobotę policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku pełnili służbę na terenie Sopotu. Po godzinie 19.00 jeden z patroli pieszych zwrócił uwagę na starszego mężczyznę, który w holu dworca w sposób natarczywy zaczepiał przypadkowe osoby i krzyczał. Mundurowi od razu podjęli interwencję. Rozmawiając z policjantami mężczyzna ten wypowiadał się nielogicznie, nie potrafił powiedzieć, jak się nazywa i gdzie się znajduje, był agresywny i wulgarny oraz czuć było od niego zapach alkoholu. Obserwując jego zachowanie funkcjonariusze podjęli decyzję o wezwaniu pogotowia ratunkowego Ponadto, gdy zobaczył on kolejnych policjantów na miejscu interwencji, położył się na podłodze i zaczął się szarpać. Przy mężczyźnie znaleziono dowód osobisty – ustalono, że to 72-letni mieszkaniec Gdyni.
Po chwili na miejscu zjawili się ratownicy medyczni i gdy jeden z nich podjął próbę pomiaru cukru u 72-latka, ten nagle uderzył go w ręce. Sprawca natychmiast został obezwładniony przez policjantów, założono mu kajdanki i został zatrzymany jako podejrzany o naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego. Uspokoił się, ale jak się okazało, nie na długo. Będąc w sopockiej komendzie gdynianin w trakcie wykonywania z jego udziałem niezbędnych czynności zaatakował też interweniującego policjanta, uderzając go w twarz. Zatrzymany mężczyzna nie był w stanie poddać się badaniu trzeźwości, został przewieziony do lekarza, który stwierdził, że może przebywać w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych i noc spędził on w policyjnym areszcie.
Wczoraj policjanci ogłosili 72-latkowi zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego i policjanta, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Za te przestępstwa podejrzany poniesie teraz odpowiedzialność karną przed sądem.