Dla wielu z nas jazda na jednośladzie to wolność, adrenalina i życiowa pasja. Zbliżający się Dzień Motocyklisty (21 czerwca) to doskonała okazja, aby pokazać zupełnie inne, wyjątkowe oblicze jazdy na dwóch kółkach.
– Cieszę się, że motocykle weszły oficjalnie do systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego, że mam możliwość szybkiego dojeżdżania na miejsce zdarzenia, no i że pacjenci mają po prostu możliwość szybkiego otrzymania pomocy od nas w momencie, kiedy jej potrzebują – mówi Kamil Briké, , który pracuje w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” w Warszawie.
Od 1 maja Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) finansuje w całym kraju łącznie 18 Motocyklowych Jednostek Ratunkowych. Te wyjątkowe zespoły działają sezonowo (od 1 maja do 30 września), zabezpieczając mieszkańców i turystów w trakcie 12-godzinnych dyżurów. Najwięcej zakontraktowanych motoambulansów stacjonuje w województwach: pomorskim (5 jednostek), kujawsko-pomorskim (3 jednostki), śląskim (3 jednostki).
– Kluczowy dla pacjenta jest czas. Najczęściej jest to kwestia kilku minut. [...] olbrzymim atutem motocyklu z kolei jest fakt, że dociera często szybciej niż karetka bezpośrednio na miejsce zdarzenia – mówi Kamil Briké.
Ratownicy motocyklowi mają do dyspozycji m.in.: respirator ratunkowo-transportowy, defibrylator, pojedynczy regulowany kołnierz szyjny (zamiast całego zestawu), szyny typu splint do unieruchamiania złamań, butle z tlenem, podstawowe elementy zestawu porodowego, niezbędne leki.
Przepisy dopuszczają zastosowanie w MJR mniejszych, zaawansowanych defibrylatorów transportowych. Łączą one funkcje monitorowania rytmu serca, defibrylacji manualnej, kardiowersji i stymulacji zewnętrznej. To pozwala na pełną diagnostykę bezpośrednio na ulicy.
W samym maju 2026 roku Motocyklowe Jednostki Ratunkowe wyjeżdżały do pacjentów 1239 razy. Najczęściej do osób, które wymagały pomocy w miejscach publicznych, co stanowiło powód 224 wezwań. Kolejną istotną przyczyną dysponowania MJR były zasłabnięcia, odnotowane 192 razy. Z kolei do wypadków komunikacyjnych motocykle ratunkowe wyjeżdżały w zeszłym miesiącu 188 razy.
Podobnie jak w przypadku tradycyjnych Zespołów Ratownictwa Medycznego (ZRM), utrzymanie motocykli opiera się na dobowym ryczałcie. Obecnie za każdą dobę gotowości i pracy Motocyklowej Jednostki Ratunkowej NFZ płaci blisko 1800 zł.
– Kiedy wyjeżdżam motocyklem do pacjenta, to czuję dużo adrenaliny, czuję chęć pomocy drugiej osobie, chęć szybkiego dotarcia do osoby, która potrzebuje pomocy, a przede wszystkim jestem ciekawy, co się wydarzy na miejscu zdarzenia, jak będę mógł pomóc. Tak naprawdę każde zdarzenie jest inne – mówi Kamil Briké.