Za mało lekarzy wojskowych

Newseria

Sześciuset osiemnastu lekarzy różnych specjalności – tylu medyków brakuje w polskim wojsku. Na jednego lekarza wojskowego przypada średnio 260–270 żołnierzy, a według standardów NATO proporcja ta powinna wynosić 1 do 100 – wynika z raportu „Przywrócić rangę, zatrzymać talenty – strategia rewitalizacji korpusu lekarzy Sił Zbrojnych RP” przygotowanego pod egidą WIM-PIB. Eksperci podkreślają, że kryzys pogłębia się przez brak perspektyw rozwoju kariery lekarzy w siłach zbrojnych, którzy często odchodzą do placówek cywilnych. Apelują więc o kompleksowe zmiany w systemie kształcenia i ścieżce kariery, które w ciągu następnych dwóch–trzech lat mogą odwrócić destrukcyjny trend.

  • Na 1506 etatów przewidzianych dla oficerów-lekarzy obsadzono 888
  • Tylko 41 proc. studentów Kolegium Wojskowo-Lekarskiego UM w Łodzi deklaruje zamiar kontynuowania służby wojskowej po ukończeniu studiów
  • 71 proc. lekarzy służących w wojsku to ludzie w trakcie wykonywania specjalizacji
  • 80 proc. lekarzy jako podstawowy element, który decyduje o tym, czy chcą kontynuować swoją karierę lekarską w strukturach Sił Zbrojnych RP, wskazuje możliwość rozwoju zawodowego
  • 38 proc. oficerów-lekarzy ocenia swoje przygotowanie do działań militarnych jako niewystarczające

– Zachęty do bycia lekarzem wojskowym są dzisiaj największym wyzwaniem. Jeśli porównać ofertę, jaką dzisiaj przedstawiają siły zbrojne lekarzom, z rynkiem cywilnym, to niestety wojsko tę konfrontację gruntownie, radykalnie przegrywa – podkreśla gen. broni prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Raport „Przywrócić rangę, zatrzymać talenty – strategia rewitalizacji korpusu lekarzy Sił Zbrojnych RP”, przygotowany przez interdyscyplinarny zespół ekspertów pod egidą WIM-PIB, wskazuje na głęboki kryzys kadrowy w wojskowej służbie zdrowia. Eksperci odsłaniają systemową niewydolność na wielu płaszczyznach: od archaicznego modelu kształcenia, przez demotywujący system wynagrodzeń, po rozmycie odpowiedzialności między instytucjami wojskowymi i cywilnymi. Jak podkreślają, skutki tego kryzysu wykraczają daleko poza wyzwania kadrowe, tworząc poważne zagrożenie dla systemu zabezpieczenia medycznego armii.

O skali problemu świadczą m.in. dane o rzeczywistej obsadzie stanowisk lekarskich. W Siłach Zbrojnych RP na 1506 etatów przewidzianych dla oficerów-lekarzy obsadzono 888, czyli 59 proc. stanu docelowego. W ocenie ekspertów deficyt wynoszący 618 lekarzy wojskowych może znacząco ograniczyć skuteczność w działaniu na polu walki całych związków taktycznych liczących dziesiątki tysięcy żołnierzy.

– Jeżeli chcemy teraz uzupełnić skład etatowy na potrzeby Sił Zbrojnych RP w tym zakresie, a jednocześnie zagwarantować sobie, że w perspektywie kolejnych lat będziemy w stanie ten skład odbudować, to musimy zmienić nasze podejście do tej kwestii – mówi gen. Grzegorz Gielerak.

Niepokojące w tym kontekście są badania prowadzone wśród studentów Kolegium Wojskowo-Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Tylko 41 proc. z nich deklaruje zamiar kontynuowania służby wojskowej po ukończeniu studiów, 28 proc. pozostaje niezdecydowanych. Prawie co trzeci planuje więc rezygnację z kariery w armii. Co ważne, taki zamiar mają głównie studenci ostatnich roczników. Zdaniem autorów raportu może to wskazywać, że im bliżej rozpoczęcia pracy zawodowej, tym mniejsza motywacja.

– Najważniejszą rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę, jest to, że nie mamy dziś problemu ze znalezieniem chętnych do tego, aby chcieli studiować medycynę. Na przykład w Kolegium Wojskowo-Lekarskim średnio na jedno miejsce jest czterech–sześciu kandydatów – podkreśla dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego. – Problem wojskowej służby zdrowia rozpoczyna się w momencie, kiedy ci ludzie rozpoczynają zawodową służbę wojskową. Zwłaszcza w sytuacji, w której zrealizują już specjalizację, a zatem staną się zasobem kadrowym, który z punktu widzenia potrzeb Sił Zbrojnych RP jest najcenniejszy. W tej sytuacji większość lekarzy specjalistów, nie widząc perspektyw dalszego rozwoju zawodowego w Wojsku Polskim, opuszcza je. Siły Zbrojne RP tracą więc tych, na których w sposób szczególny powinno nam dziś zależeć.

Jak podkreśla ekspert, skalę tego zjawiska obrazuje fakt, że 71 proc. lekarzy służących w wojsku to ludzie w trakcie wykonywania specjalizacji. Czynników decydujących o odejściu ze służby jest wiele. Jednym z nich są finanse. Raport wskazuje, że lekarze wojskowi zarabiają o 4–19 proc. mniej, niż wynosi najniższe wynagrodzenie określone ustawą o minimalnych wynagrodzeniach w systemie ochrony zdrowia. To deprymujące, ale badania młodych oficerów-lekarzy wykazują, że tylko 13 proc. z nich uważa poziom wynagrodzeń za barierę systemową. Więcej osób, bo 44 proc. respondentów, wskazało na przeciążenie obowiązkami pozamedycznymi.

– Ponad 80 proc. lekarzy jako podstawowy element, który decyduje o tym, czy chcą kontynuować swoją karierę lekarską w strukturach Sił Zbrojnych RP, wskazuje możliwość rozwoju zawodowego, czy to na etapie realizacji specjalizacji medycznej, czy doskonalenia zawodowego, jeśli dotyczy to lekarzy posiadających specjalizacje. Tutaj wojsko nie wykształciło dzisiaj konkurencyjnych wobec rynku cywilnego postaw. Mimo że – jeśli uwzględnimy możliwości i zasoby, jakie posiadają kraje sojusznicze NATO – dysponujemy olbrzymimi możliwościami szkoleniowymi – mówi gen. broni prof. Grzegorz Gielerak.

Z raportu wynika, że 38 proc. oficerów-lekarzy ocenia swoje przygotowanie do działań militarnych jako niewystarczające. Zdaniem autorów raportu jest to konsekwencja marnotrawstwa zasobów ludzkich. Wykwalifikowani lekarze specjaliści wykonują rutynowe czynności administracyjne, zamiast doskonalić umiejętności kliniczne, uczestniczyć w szkoleniach taktycznych czy odnawiać certyfikacje z zakresu medycyny pola walki.

– Jasno określona, zdefiniowana na co najmniej 25 lat ścieżka kariery lekarza wojskowego, jeśli będzie oparta na systemie kształcenia w kraju i za granicą, może daleko zdystansować ofertę rynku cywilnego. Czas, abyśmy zaczęli z tych możliwości korzystać – mówi dyrektor WIM-PIB.

Autorzy raportu opracowali propozycję zintegrowanej, 25-letniej ścieżki kariery lekarza wojskowego – od wejścia do systemu, poprzez etap szkolenia i specjalizacji oraz okres intensywnej praktyki wojskowo-medycznej, aż po objęcie stanowisk kierowniczych i rolę eksperta po osiągnięciu uprawnień emerytalnych. Zgodnie z nią pierwsze sześć–dziewięć lat powinno być poświęcone na zdobycie specjalizacji medycznej. W raporcie pojawia się rekomendacja, by na tym newralgicznym etapie kariery wdrożyć sprawdzone w armii USA mechanizmy motywacyjne, np. jednorazowy bonus finansowy w wysokości 50–70 tys. zł, powiązany z kontraktem obligującym do co najmniej sześcioletniej służby wojskowej. W przypadku wcześniejszego zakończenia służby zastosowano by klauzulę zwrotu proporcjonalnej części wypłaconego świadczenia. „Uzyskanie specjalizacji medycznej otwiera przed oficerem-lekarzem szerokie spektrum możliwości rozwoju zawodowego: zapewnia dostęp do zaawansowanych programów szkoleniowych NATO oraz umożliwia udział w międzynarodowych misjach medycznych. Wykwalifikowani specjaliści obejmują funkcje kierownicze w zespołach klinicznych, nadzorują proces kształcenia młodszej kadry oraz uczestniczą w formułowaniu doktryn zabezpieczenia medycznego sił zbrojnych” – czytamy w propozycji.

05.12.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.