Ludzie idą za ludźmi, nie za procedurami

Jak przygotować pracowników do działania w kryzysie i budować odwagę do ratowania życia? O praktycznych szkoleniach, AED i sile empatii opowiada Krzysztof Wojtyra, dyrektor ds. BHP, Kaufland Polska.

Fot. Krzysztof Wojtyra, dyrektor ds. BHP, Kaufland Polska

Katarzyna Sajboth: Przygotowanie personelu sklepu do udzielania pierwszej pomocy jest nie tylko wymogiem prawnym, ale przede wszystkim zapewnia bezpieczeństwo zarówno samym pracownikom, jak i klientom marketu. W jaki sposób Państwo o to dbają?

Krzysztof Wojtyra, dyrektor ds. BHP, Kaufland Polska: Aspekt prawny jest bardzo ogólny, można by zatem spełnić minimalne wymagania i uznać to za wystarczające. Od dawna jednak patrzymy na tę kwestię znacznie szerzej.

Moje osobiste podejście do tego tematu ukształtowało wydarzenie sprzed ponad 20 lat. Jeden z moich pracowników uczestniczył w poważnym wypadku, do którego doszło w drodze do pracy. Jednym samochodem jechało pięć osób. Był zakleszczony w aucie. Kiedy się uwolnił, dwie osoby jeszcze żyły. Wspomina to jako najgorszy moment w życiu, bo nie wiedział, co może zrobić, jak pomóc. Służby ratunkowe miały problem z dotarciem na miejsce ze względu na utrudniony dojazd, a on stał tam w szoku, czując się zupełnie bezradnym. Nie wiedział od czego zacząć, do kogo podejść. Ostatecznie jako jedyny przeżył.

Dlatego o udzielaniu pierwszej pomocy myślimy nie tylko w kontekście wymogów prawnych, czy nawet potencjalnych wypadków w pracy, ale w perspektywie codziennego życia. To było naszym punktem wyjścia wiele lat temu. Możemy pracownikom pokazywać prezentacje, wyposażyć sklepy w apteczki, zorganizować punkty pierwszej pomocy i uczyć w jaki sposób reagować podczas niespodziewanego wypadku klienta w naszym sklepie, ale przecież praca to tylko część naszego życia. Po jej zakończeniu, wracamy do domów, jesteśmy częścią rodzin czy społeczności i to w tych miejscach są bliscy nam ludzie, których życie niespodziewanie staje się zagrożone, a czasem równie niespodziewanie zakończone.

Z tego powodu w Kauflandzie dawno odeszliśmy od prezentacji i teoretycznych wiadomości. Zaprosiliśmy do współpracy profesjonalnych ratowników medycznych, ludzi z pasją, którzy przygotowują dla naszych pracowników szkolenia okresowe z zakresu udzielania pierwszej pomocy.

Staramy się podczas nich budować na tyle praktyczne kompetencje, by pracownicy nie postrzegali ich wyłącznie jako szkolenia w pracy, które tylko tam można wykorzystać, ale żeby chcieli w nich uczestniczyć, jako w czymś wartościowym w ich życiu.

Fot. Kaufland Polska

Jakie sytuacje związane z potrzebą udzielania pierwszej pomocy zdarzają się najczęściej na terenie sklepu?

Nasze sklepy to miejsca, przez które codziennie przewijają się tysiące ludzi, dlatego spektrum zdarzeń jest szerokie. Najczęściej zdarzają się omdlenia, przypadki epilepsji, potknięcia i upadki, zranienia na skutek uderzenia np. o regał oraz sytuacje wynikające ze stanu zdrowia osoby, będącej naszym klientem.

Każdego miesiąca dostajemy zgłoszenia o wypadkach ze wszystkich marketów i uważnie je analizujemy. Zachęcam zespół, by wraz z pracownikami szczegółowo omawiać zaistniałe ważne, trudne przypadki, przyjrzeć się im za pośrednictwem nagrań z kamer, a następnie porozmawiać o tym, czy coś mogliśmy zrobić lepiej. Takie rozmowy w czasie szkoleń są bardzo wartościowe, bo budują pewność w działaniu naszych pracowników w markecie. Pamiętając o tym, że na co dzień zajmujemy się handlem, zwracamy uwagę na to, że obok tej sprzedaży, dzieją się wydarzenia związane z ludzkim życiem.

Każde z tych zdarzeń może się zakończyć prostymi czynnościami przywracającymi równowagę zdrowotną, ale niestety częścią naszego doświadczenia są także sytuacje, podczas których dochodzi do zatrzymania krążenia. Niejednokrotnie dostajemy od członków rodzin lub ratowników informację, że pacjent całkowicie doszedł do siebie, ale bywają i takie, w których pomimo przybycia zespołu ratunkowego i kontynuowania akcji, dowiadujemy się, że osoba ratowana zmarła. To zostaje w naszej świadomości, szczególnie osób, które brały udział w takiej akcji.

Czy te osoby mają zapewnioną opiekę psychologiczną?

Oczywiście. Każdy pracownik w razie potrzeby może skorzystać z profesjonalnego wsparcia psychologicznego, ale często wystarczy zwykła rozmowa, zrzucenie z siebie ciężaru emocjonalnego.

Proponujemy szkolenia wszystkim, którzy są zainteresowani, natomiast rozumiemy, kiedy ktoś mówi, że nie byłyby w stanie udzielić pierwszej pomocy, mdleje na widok krwi i byłoby mu trudno właściwie reagować. Chociaż zdarzają się sytuacje, kiedy w akcji ratunkowej na terenie jednego z naszych marketów bierze udział osoba wysoce przeszkolona, medyk, ratownik, a pomaga jej (zgodnie z jej poleceniami) pracownik, który wcześniej zakładał, że w takiej sytuacji by sobie nie poradził. Później opowiada o tym z dużą satysfakcją. To niesamowite, jak w krytycznym momencie potrafimy przełamać własny strach.

A w jakie inne artykuły medyczne, poza apteczkami, o których Pan wspomniał, wyposażone są Państwa markety?

Obecnie naszym kluczowym projektem jest wyposażenie wszystkich obiektów w defibrylatory AED. Do pewnego czasu w urządzenia wyposażona była centrala, niektóre sklepy i centra logistyczne. Dzięki tak zaawansowanym urządzeniom technicznym, zespoły, które od lat szkoliły się w zakresie udzielania pierwszej pomocy (także nabywając i utrwalając umiejętności korzystania z AED) będą miały dodatkowe wsparcie oraz większe niż dotychczas możliwości niesienia skutecznej pomocy.

Proces wdrożenia właśnie dobiega końca. Ponad połowa urządzeń już działa przy Punktach Informacyjnych, a do końca maja tego roku defibrylatory znajdą się w widocznym i dobrze oznakowanym miejscu w każdym naszym sklepie w Polsce. Staramy się, żeby informacja o nim znalazła się w odpowiednich aplikacjach (OpenAEDMap) tak, by każdy przechodzień, sąsiad czy mieszkaniec okolicy wiedział, że w razie nagłego wypadku może wbiec do Kauflandu i z tego sprzętu skorzystać.

Fot. Kaufland Polska

Zakres szkoleń organizowanych dla personelu wydaje się być szeroki. Jak często „Grupa 100” bierze w nich udział i czym ona jest?

Szkoląc pracowników wyposażamy ich w maksymalny pakiet umiejętności dostępnych dla osoby nieprofesjonalnej, czyli niebędącej ratownikiem medycznym. Natomiast same szkolenia odbywają się raz na trzy lata.

Pod nazwą “Grupa 100” kryje się zespół osób przeszkolonych i gotowych do udzielania pierwszej pomocy. Kiedy go wzywamy, nie informujemy bezpośrednio o tym, że doszło na terenie marketu doszło do sytuacji, w której potrzebna jest pomoc medyczna, tylko prosimy „Grupę 100” o zgłoszenie się w danym miejscu sklepu. Ograniczamy w ten sposób zbędne zbiegowisko, ciekawość lub lęk innych klientów.

Zorganizowaliśmy też bardzo szerokie, kilkudniowe kursy dla pracowników działu BHP po to, żeby sami mogli organizować treningi uzupełniające dla naszych pracowników i odpowiadać na ich pytania, zwłaszcza po sytuacji, w której udzielali pierwszej pomocy.

Jaki procent personelu jest przeszkolony z zakresu udzielania pierwszej pomocy?

Staramy się, żeby przeszkolonych było min 10% naszego personelu, najlepiej około 10 i więcej osób na każdy market. W ten sposób zwiększamy szanse na to, aby w ciągu całego dnia pracy obecna była przynajmniej jedna osoba przygotowana do udzielania pierwszej pomocy. Wychodzimy z założenia, że ona nie tylko wie, co robić, ale jest też w stanie pokierować całą akcją oraz swoimi kolegami i koleżankami w taki sposób, aby wdrażana pomoc była szybka, bezpieczna i skuteczna.

Najważniejsze dla nas jest to, żeby w całym procesie szkolenia, a potem udzielania pomocy widzieć w nim człowieka – jego zdrowie i życie. Można przygotować najlepsze instrukcje, prezentacje i materiały szkoleniowe, ale jeśli u osób szkolących się nie wykrzeszemy zaangażowania, to cały ten system, choć zgodny z przepisami, może nie być wydajny. Ludzie idą za ludźmi, a nie za procedurami, instrukcją czy sprzętem. I nawet ci, którzy w zakresie udzielania pierwszej pomocy bywają początkowo wycofani, kiedy mają okazję uczestniczyć w akcji ratunkowej, empatycznie się angażując, coś w nich się zmienia i otwiera. W Kauflandzie nikogo nie zmuszamy do szkoleń, to koleżanki i koledzy zachęcają się nawzajem do brania w nich udziału.

Fot. Kaufland Polska

***

Materiał zrealizowany we współpracy z Kaufland Polska

22.05.2026
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.