×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Niebezpieczne zwierzęta w tropiku - strona 2

Zwierzęta morskie

Jakie zwierzęta morskie mogą być niebezpieczne dla osób podróżujących?

Coraz bardziej popularne wśród osób podróżujących środowisko podwodne wiąże się z licznymi i różnorodnymi zagrożeniami zdrowotnymi. Niebezpieczne zwierzęta morskie najbardziej praktycznie można podzielić na kategorie niezgodne z podziałem taksonomicznym, lecz w zależności od zagrożenia, jakie stanowią dla człowieka. W piśmiennictwie anglojęzycznym wyróżnia się następujące rodzaje zwierząt morskich:

  • Stingers – zwierzęta parzące
  • „Stickers” – zwierzęta kłujące
  • Scrapers – zwierzęta drapiące
  • Shockers – zwierzęta porażające
  • „Snappers” – dosłownie zwierzęta kłapiące zębami, do których zaliczają się rekiny i inne drapieżniki

Powyższa klasyfikacja obrazowo opisuje zagrożenia towarzyszące kontaktom z poszczególnymi gatunkami zwierząt morskich. Należy pamiętać, że wszystkie zwierzęta morskie potrafią atakować i bronić się, a niektóre z nich mają dodatkowo wyspecjalizowane narządy jadowe, jak np. parzydełka meduz, kolce jadowe ryb czy ząbki ślimaków. Jady zwierząt morskich zawierają substancje o silnym działaniu farmakologicznym, zwykle neurotoksyny, czyli toksyny oddziałujące na układ nerwowy, które mogą prowadzić do jego uszkodzenia, cytotoksyny, czyli toksyny uszkadzające błony biologiczne komórek, substancje o działaniu immunosupresyjnym, które obniżają odporność, oraz enzymy, które trawią tkanki.

Konsekwencje zdrowotne obrażeń wywołanych przez morskie zwierzęta zależą od gatunku zwierzęcia oraz ilości jadu, który wniknął do ciała poszkodowanej osoby. Zwykle objawy są proporcjonalne do rozległości oparzeń i czasu kontaktu z aparatem jadowym, np. parzydełkami. U większości poszkodowanych na pierwszy plan wysuwają się dolegliwości bólowe towarzyszące zmianom miejscowym. Ponadto niezależnie od gatunku zwierzęcia, który wywołał zatrucie, u osób podatnych zawsze mogą wystąpić reakcje alergiczne, do wstrząsu anafilaktycznego włącznie. Poważne problemy zdrowotne mogą pojawić się, zanim poszkodowana osoba zdoła wyjść z wody, co grozi utonięciem. U osób zatrutych jadem zwierząt morskich mogą współistnieć również inne problemy związane z czynnikami środowiskowymi, na przykład poparzenie może spowodować zbyt szybkie wynurzenie się nurka i pośrednio sprowokować wystąpienie choroby dekompresyjnej. Najbardziej niebezpieczne i najważniejsze z punktu widzenia osób podróżujących są obrażenia wywołane przez parzydełkowce (jamochłony) oraz jadowite ryby. Do toksycznych jamochłonów zalicza się oprócz meduz także niektóre koralowce, w tym ukwiały oraz organizmy kolonijne, polipy. Wśród tych ostatnich szczególnie duże zagrożenie stanowi należący do stułbiopławów żeglarz portugalski (Physalia physalis), który najczęściej występuje w Oceanie Atlantyckim oraz Morzu Karaibskim. Żeglarz portugalski unosi się swobodnie na powierzchni wody i w razie kontaktu potrafi wypuścić naraz mnóstwo parzydełek, które wywołują ciężkie zatrucie wytwarzanymi neurotoksynami.

Do kategorii morskich zwierząt „kłujących" zalicza się ryby, które z kolcami z gruczołami jadowymi, najczęściej umiejscowione w okolicy płetw. Wśród ryb obrażenia u ludzi najczęściej powodują duże płaszczki (Dasyatidae; ogończe), które mają kolec umieszczony na końcu ogona. Ryby te mogą powodować ciężkie mechaniczne uszkodzenia ciała, groźne zwłaszcza przy obrażeniach w okolicy klatki piersiowej. Niebezpieczne są także ryby skorpenokształtne, z których ponad 80 gatunków jest groźnych dla człowieka. Rodzina Scorpaenidae obejmuje ryby o przeróżnych dziwacznych kształtach, które potrafią dobrze maskować się w otoczeniu. Do najbardziej charakterystycznych przedstawicieli ryb skorpenokształtnych należą skrzydlice (Pterois) oraz skorpeny (Scorpaena). Rzadziej jady wytwarzają zwierzęta bezkręgowe, należące do gąbek, pierścienic, mięczaków oraz szkarłupni. Jad niewielkich, pięknie ubarwionych ośmiornic z rodzaju Hapalochlaena (ang. blue-ringed octopus) może powodować ciężkie zatrucia z objawami uszkodzenia układu nerwowego, porażeniami wiotkimi mięśni oraz niewydolnością oddechową związaną z porażeniem mięśni oddechowych.

Niebezpieczne bywają także niektóre gatunki ślimaków morskich, w szczególności ślimaki należące do rodzaju stożków (Conus spp.). Ich toksyny mogą doprowadzić do zgonu z powodu porażenia mięśni oddechowych oraz niewydolności krążenia. Osoby podróżujące najczęściej zostają pokłute w czasie zbierania muszli, które ze względu na atrakcyjny kształt i barwy stanowią silną pokusę dla turystów. Zatrucia wywołują także jadowite węże morskie. Dochodzi do nich najczęściej podczas opróżniania sieci lub brodzenia w płytkiej, mętnej wodzie wśród rybaków pracujących w tropiku. Obrażenia umiejscowione są zazwyczaj w okolicy stóp, stawów skokowych i łydek. Z kolei wśród osób zbierających muszle skaleczenia dotyczą przede wszystkim rąk. Większość wymienionych zwierząt morskich zamieszkuje akweny strefy klimatu tropikalnego i subtropikalnego, szczególnie okolice przybrzeżne oraz rafy koralowe Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku. W klimacie umiarkowanym także dochodzi do poparzeń przez pospolitą w Bałtyku meduzę, chełbię modrą (Aurelia aurita), uważaną niesłusznie za zupełnie niegroźną meduzę. Objawy poparzenia mogą utrzymywać się przez kilka dni.

Pierwsza pomoc zależy od stanu pacjenta oraz gatunku zwierzęcia, zidentyfikowanego przez świadków lub poszkodowanego bądź domniemanego na podstawie charakteru ran i okoliczności wypadku. Podczas jej udzielania należy w każdej chwili być przygotowanym na nagłe pogorszenie stanu pacjenta i konieczność podjęcia czynności resuscytacyjnych.

Meduzy

Meduzy są drapieżnymi parzydełkowcami, jamochłonami swobodnie pływającymi w morzu, które wykorzystują do chwytania zdobyczy i do obrony wyspecjalizowane organy jadowe – parzydełka, czyli nematocysty. Ramiona meduz zawierają bardzo liczne parzydełka. Podrażnione meduzy (np. dotknięte) gwałtownie wyrzucają z narządów parzydełkowych mikronici, które przebijają skórę ofiary i wstrzykują trujący jad o właściwościach parzących, a czasami silnie toksyczny. Meduzy powodują najwięcej przypadków oparzeń ze wszystkich jadowitych zwierząt morskich. Około 90 gatunków meduz może spowodować oparzenia ludzi. Do typowych objawów należą linijne zaczerwienienia na skórze, odpowiadające śladom ramion meduzy z towarzyszącym silnym bólem i obrzękiem – efekt działania jadu. Wygląd obrażeń nie pozwala na ustalenie gatunku, który wywołał obrażenia. Przydatne mogą być dane epidemiologiczne: lokalizacja akwenu morskiego oraz pora roku. Wyjątek stanowi kostkomeduza (Cubomedusae, ang. box-jellyfish), której oparzenia mają charakterystyczny wygląd, przypominający odcisk bieżnika opony samochodowej na skórze. Zmiany miejscowe po oparzeniu przez meduzy najczęściej mają postać bolesnego rumienia, obrzęku lub pęcherzy, rzadziej owrzodzeń lub martwicy.

Niektóre gatunki meduz mogą także spowodować ogólnoustrojowe zatrucie z zagrażającymi życiu zaburzeniami funkcji życiowych, przede wszystkim ze strony układu sercowo-naczyniowego, oddechowego i nerwowego. Ciężkie przypadki poparzeń najczęściej mają miejsce w przybrzeżnych rejonach Oceanu Spokojnego, Oceanu Indyjskiego oraz wodach przybrzeżnych Australii i wywoływane są przede wszystkim przez kostkomeduzy, jamochłony o charakterystycznym, przypominającym sześcian kształcie ciała. Najbardziej jadowitym zwierzęciem morskim jest należąca kostkomeduza Chironex fleckeri (potocznie zwana "osą morską"), która występuje w płytkich wodach przybrzeżnych. Średnica ciała dorosłego osobnika wynosi do 20 cm. Każda meduza może mieć do 60 ramion o długości do 3 m oraz ilość jadu zdolną do uśmiercenia 3 osób. Po poparzeniu przez meduzę C. fleckeri znacznie spada ciśnienie tętnicze, dochodzi też do porażenia mięśni szkieletowych, w tym mięśni oddechowych. Może dojść do nagłego zatrzymania krążenia w ciągu kilku minut po poparzeniu, a śmiertelność sięga 20%.

Na czym polega pierwsza pomoc po oparzeniu przez meduzę?

W pierwszej kolejności należy obficie przepłukać rany oparzeniowe morską słoną wodą lub wodą z octem oraz usunąć widoczne pozostałości ramion meduzy. Należy pamiętać, aby nie polewać zranionego miejsca wodą słodką, gdyż to aktywuje parzydełka. Jak najszybciej trzeba dążyć do inaktywacji pozostałych w obrębie skóry poszkodowanego parzydełek, aby zapobiec dalszemu uwalnianiu trucizny. Odtrutką z wyboru w przypadku Chironex fleckeri jest 5% kwas octowy, czyli dwukrotnie rozcieńczony ocet spożywczy, często dostępny na plażach uznanych za niebezpieczne. W celu uzyskania najlepszego efektu należy polewać poparzone miejsca octem przez 30 minut lub do ustąpienia bólu. Ocet dezaktywuje nematocysty także pozostałych gatunków meduz i innych parzydełkowców, z wyjątkiem żeglarza portugalskiego (Physalia physalis).

W przypadku obrażeń wywołanych przez tego stułbiopława wyjątkowo nie należy stosować octu, gdyż może uczynniać parzydełka i nasilać objawy zatrucia. Jako alternatywne środki, które również inaktywują parzydełka meduz, można zastosować 40–70% alkohol izopropylowy, roztwór wodorowęglanu sodu ewentualnie silnie rozcieńczony roztwór wodorotlenku sodowego. Następnie, po unieczynnieniu parzydełek, na miejsca oparzone należy miejscowo zastosować leki przeciwuczuleniowe, w tym glikokortykosteroidy, a także, celem złagodzenia dolegliwości, leki miejscowo znieczulające, np. lidokainę w postaci żelu.

Ryby

Ryby, a szczególnie ryby z rodziny ostroszowatych (smoczników) należą do najbardziej jadowitych zwierząt strefy klimatu umiarkowanego. W morzach otaczających Europę najczęściej występują: ostrosz drakon (Trachinus draco), ostrosz żmijka (Trachinus vipera), ostrosz sieklik (Trachinus radiatus) oraz ostrosz Trachinus araneus. Wymienione gatunki występują w Morzu Śródziemnym, Morzu Czarnym oraz północno-wschodniej części Atlantyku. Bardzo rzadko są spotykane w Morzu Bałtyckim, czasami w okolicy Cieśnin Duńskich, wyjątkowo u wybrzeży Polski.

Ryby ostroszowate prowadzą samotniczy tryb życia. W okresie letnim żerują w wodach przybrzeżnych. Ryby ostroszowate są drapieżnikami, które polują na drobne ryby i skorupiaki oraz zagrzebują się w piasku. Kolce z gruczołami jadowymi mają umiejscowione w okolicy pierwszej płetwy grzbietowej oraz pokryw skrzelowych. Do skaleczenia i wprowadzenia jadu najczęściej dochodzi w przypadku nadepnięcia na rybę w czasie kąpieli i brodzenia w wodzie lub nieostrożnego obchodzenia się z rybą i  chwytania nieosłoniętymi rękoma (rybacy, wędkarze). Gatunek ostrosz żmijka (T. vipera) preferuje płaskie piaszczyste lub muliste dno, a ostrosz drakon (T. draco) nieco głębsze wody przybrzeżne – do 30 m. Z tego powodu zatrucia jadem ostrosza żmijki częściej zdarzają się wśród osób kąpiących się, a T. draco wśród rybaków i nurków. Jad ryb ostroszowatych jest mieszaniną kilku związków.

Zawiera m.in. 5-hydroksytryptaminę odpowiedzialną za wystąpienie bólu, białka uwalniające histaminę, mukopolisacharydy, kininy i związki kininopodobne. Jad ostrosza T. draco zawiera ponadto w dużym stężeniu katecholaminy i białka wykazujące aktywność histaminy i cholinoesterazy. Jad zawiera również substancję zwaną drakotoksyną, która ma właściwości hemolityczne oraz depolaryzujące błony komórkowe. Do objawów zatrucia należą: silny ból promieniujący od miejsca zranienia, obrzęk rozprzestrzeniający się często na całą kończynę, nieprawidłowa reakcja naczyniowa oraz zasinienie kończyny. W miejscu skaleczenia może dojść do powstania martwicy. Objawy zwykle są miejscowe. W cięższych przypadkach dochodzi do rozwoju reakcji ogólnoustrojowych, takich jak bóle głowy, nudności i wymioty, dreszcze, zaburzenia rytmu serca, obniżenie ciśnienia tętniczego, omdlenie oraz nadmierna potliwość. Do zgonu dochodzi sporadycznie. Dolegliwości bólowe utrzymują się kilka dni, podobnie jak obrzęk, mogą jednak nawracać z różną intensywnością przez kilka tygodni. Wyjątkowo obrzęki zranionej kończyny utrzymują się do kilku lat.

Na czym polega pierwsza pomoc po zranieniu przez jadowite ryby?

Postępowanie po zranieniu przez jadowitą rybę jest typowo objawowe. Nie jest dostępna swoista odtrutka. Toksyna wytwarzana przez ostrosze jest termolabilna (ulega rozkładowi w wysokiej temperaturze), dlatego umieszczenie kończyny w gorącej wodzie (>45°C) w znaczący sposób ogranicza działanie jadu. Zaleca się trzymanie oparzonej kończyny w gorącej wodzie aż do ustąpienia bólu, przez około 30–90 minut. Ponadto choremu podaje się leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, w tym glikokortykosteroidy, zwłaszcza w przypadku wystąpienia objawów reakcji anafilaktycznej. Z uwagi na duże ryzyko nadkażenia bakteryjnego rany często podaje się antybiotyki. Pamiętać należy również o profilaktyce tężca. Najczęstszymi powikłaniami po zranieniu przez jadowitą rybę są zakażenia bakteryjne oraz opóźnione, długotrwałe gojenie się rany.

Do najgroźniejszych reakcji, które mogą zagrażać życiu, należą odczyny anafilaktyczne, w tym wstrząs anafilaktyczny oraz zaburzenia funkcji układu krążenia, w tym zaburzenia rytmu serca w postaci bradykardii lub tachykardii oraz znaczący spadek ciśnienia tętniczego (zapaść). Ponadto zdarzały się przypadki zaburzeń czynności oddechowej w postaci bezdechu, oddechu Kussmaula i krwotocznego obrzęku płuc, objawy ze strony układu pokarmowego(nudności, wymioty, bóle brzucha), jak też objawy neurologiczne (niepokój, zawroty i bóle głowy oraz drgawki). Po zranieniu kobiety ciężarnej przez jadowitą rybę może dojść do poronienia.

Ryby drapieżne

Rekiny stosunkowo często atakują ludzi. Pogryzienia przez rekiny notowane są od Adriatyku po Nową Zelandię, przy czym szansa ataku w przybrzeżnych wodach Ameryki Północnej jest bliska zeru. Ryzyko wzrasta w wodach ciepłych o temperaturze powyżej 20°C i mało przejrzystych, w miesiącach letnich, gdy więcej osób kąpie się w morzu, w rejonach kąpielisk, późnym popołudniem oraz nocą. Wyjątkiem są żarłacze białe, które często przebywają w wodach zimnych i ich ataki zdarzały się w zimnych wodach w temperaturze ok. 10°C. Chociaż większość ataków zdarza się w pobliżu brzegu (do ok. 30 m), prawdopodobnie większe ryzyko ataku występuje w wodach bardziej oddalonych od brzegu. Atak rekina zagraża poważnymi obrażeniami ciała. Duże drapieżne rekiny mają silne półksiężycowate szczęki i bardzo ostre zęby. Gryząc, wyrywają duże kawałki ciała, co wiąże się z szybką utratą dużej ilości krwi i szybko prowadzi do wstrząsu i śmierci. Najbardziej narażone części ciała człowieka to kończyny, nogi i ręce.

Jak uniknąć ataku ryb drapieżnych?

Ponieważ zachowanie rekinów jest nieprzewidywalne, zatem najlepiej unikać wód, które odwiedzają rekiny, zwłaszcza o zmierzchu i porą nocną. Najbardziej narażone na atak rekinów są osoby uprawiające surfing, w mniejszym stopniu płetwonurkowie. Nie należy pływać w sposób zbliżony do morskich ssaków czy też w towarzystwie morskich zwierząt w wodach odwiedzanych przez rekiny. Bezpieczniej jest pływać w grupach.

Rekiny atakują przede wszystkim samotne ofiary, poza tym pływając samotnie, nie można liczyć na szybką pomoc. W trakcie nurkowania należy stale zachowywać czujność. Rekiny przyciąga krew oraz inne płyny ustrojowe, należy więc bezwzględnie unikać pływania z otwartymi ranami oraz oddawania moczu w trakcie pływania. Uważa się, że krew jest najbardziej atrakcyjna dla rekinów. Z tego powodu radzi się kobietom, by nie pływały w trakcie menstruacji, jednak brakuje wiarygodnych dowodów na słuszność tego typu zaleceń. Ryby zwykle przyciągają jasne, kolorowe i świecące przedmioty, które działają jak przynęty. Jest możliwe, że również rekiny mogą być przyciągane przez jaskrawe kombinezony nurków i kaskady bąbelków gazów oddechowych wydobywających się z aparatów oddechowych. Czarny jest kolorem znacznie mniej atrakcyjnym. Złowione ryby także mogą przywabiać rekiny, dlatego należy je trzymać na lądzie lub przynajmniej w znacznej odległości od nurków.

Należy zachować szczególną ostrożność wówczas, gdy zauważa się niespokojne zachowanie ławic ryb. W razie spostrzeżenia rekina w żadnym wypadku nie wolno go drażnić. Na przykład nie można go fotografować z bliskiej odległości z użyciem flesza. W przypadku, pojawienia się rekina w przybrzeżnych wodach kąpiący powinni spokojnie, bez paniki opuścić wodę, zwróceni twarzą w kierunku rekina i jeśli to w ogóle możliwe, unikając niespokojnego zachowania, które mogłoby być odebrane jako przejaw strachu. Jeżeli rekin pojawia się na pełnym morzu, nurek powinien raczej pozostać pod wodą niż uciekać w panice na powierzchnię. Następnie powinien powoli przemieszczać się w bezpieczny rejon, starając się przez cały czas zwracać przodem do rekina, tak by być przygotowanym na ewentualny atak.

Nie powinno się próbować łapać rekinów, nawet niewielkie osobniki mogą być agresywne, by się oswobodzić. W wodzie, swoim naturalnym żywiole, rekin ma przewagę nad człowiekiem i walka z nim jest bardzo trudna. Broniąc się, najlepiej uderzać rekina w pysk, oczy lub skrzela. O ile to możliwe, nie należy używać gołych rąk, by uniknąć zranienia. Odstraszająco może podziałać strumień powietrza (baniek) z akwalungu skierowany w kierunku pyska rekina. Broń typu noże, pistolety podwodne, pistolety na strzały, harpuny i rzadko posiadane przez nurków karabiny APS mogą być skuteczne w przypadku ataku mniejszych, pojedynczych osobników. Jednak użycie broni w przypadku dużych rekinów lub stada tych zwierząt, może je rozdrażnić. Podobnie gwałtowne ruchy w wodzie, rozbryzgiwanie i plusk wody oraz ruch na jej powierzchni mogą spowodować, że rekin podpłynie do nurka, biorąc wspomniane odgłosy za odgłos szamocącej się ryby.

08.06.2017
strona 2 z 2

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Covid - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.