Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Otwórz oczy, kiedy liczy się czas

02.04.2019
Karolina Krawczyk

Pacjenci w stanie zagrożenia życia nie mogą czekać w kolejce do rejestracji – mówią ratownicy Łukasz Wrycz-Rekowski oraz Bartosz Krasiński, twórcy procedury „First Look”, która ma pomóc w identyfikowaniu osób w stanie zagrożenia zdrowia i życia.


Od lewej: Bartosz Krasiński oraz Łukasz Wrycz-Rekowski. Fot. arch. wł.

Karolina Krawczyk: Na czym polega procedura „First Look” i do kogo jest adresowana?

Łukasz Wrycz-Rekowski: Ta procedura została przygotowana przede wszystkim dla osób pracujących w rejestracji medycznej, zwłaszcza na szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR). To właśnie rejestracja jest pierwszym miejscem, do którego zgłasza się pacjent.

„First Look” ma pomóc identyfikować osoby, które czekają w kolejce do rejestracji, a są w stanie zagrożenia zdrowia i życia – dla takich pacjentów czas oczekiwania na specjalistyczną pomoc powinien być możliwie jak najkrótszy. Wszyscy wiemy, że jednym z podstawowych problemów na SOR jest długi czas oczekiwania na rejestrację, a później na wejście do gabinetu segregacji medycznej (triaż).

Obecny system nie jest wystarczający?

ŁW-R: Zanim pacjent zostanie poddany ocenie (triaż), często na SOR czeka godzinę, czasem jeszcze dłużej. Dzięki wprowadzeniu „First Look” pacjent „ostry” uniknie oczekiwania w kolejce.

Podobnie jest z pacjentami przywożonymi przez ZRM. Często pacjenci, mimo że przyjeżdżają zgodnie z kodem pilności K1, na SOR oczekują w kolejce na przyjęcie. „First Look” jest po to, żeby wytypować chorych, dla których czas podjęcia terapii ma istotne znaczenie kliniczne.

W jaki sposób pracownicy rejestracji medycznej typują pacjentów?

Bartosz Krasiński: Na podstawie prowadzonych przez nas badań wiemy, że rejestracja jednego pacjenta zajmuje od pięciu do ośmiu minut, a w skrajnych przypadkach wydłuża się nawet do dwudziestu minut. Pacjentów, którzy wymagają pilnej interwencji medycznej, trzeba zidentyfikować już na tym etapie.

W związku z tym dla naszych pracowników stworzyliśmy schemat o akronimie RATUNEK, z którego mogą korzystać, gdy rejestrują pacjentów. Kolejne litery akronimu oznaczają:

R – rozrywający ból w klatce piersiowej
A – anafilaksja/gwałtowna reakcja alergiczna
T – trudny do opanowania ból
U – udar mózgu, objawy od dzisiaj
N – niebezpieczeństwo zatrucia (w tym połknięta bateria)
E – ewidentne zaburzenia świadomości, oddychania i krążenia
K – każdy rodzaj bólu jądra.

Pracownicy rejestracji medycznej, bazując na swoim wzroku i słuchu (stąd właśnie „First Look”), są w stanie zidentyfikować osoby, które z powyższymi objawami zgłaszają się do okienka. Podczas rejestracji takich pacjentów od razu przypisują im literę „O”. Podobnie pacjent, który sam zauważy u siebie wspomniane objawy, może ominąć kolejkę.

ŁW-R: Wiemy, że w rejestracji pracują osoby bez wykształcenia medycznego. Dzieje się tak m.in. ze względów ekonomicznych oraz z uwagi na braki kadrowe. Właśnie dlatego procedura „First Look” jest bardzo prosta. Każdy – zarówno poszkodowany, jak i niewykwalifikowany pracownik szpitala – może się jej nauczyć i wykorzystać w odpowiednim momencie. „First Look” ma pomóc zidentyfikować osoby w stanie zagrożenia zdrowia i życia.

Czy nie istnieje obawa, że podczas rejestracji zostanie przeoczony pacjent „ostry”?

ŁW-R: Oczywiście, istnieje ryzyko, że pacjenci będą źle typowani. Jednak prowadzimy tę procedurę na naszym SOR od roku – realizowana jest cały czas przez osoby bez wykształcenia medycznego i statystyki pokazują jasno, że 80% pacjentów wytypowanych przez pracowników rejestracji to pacjenci, których priorytet przyjęcia istotnie jest pilny, bardzo pilny i natychmiastowy.

BK: W czasie szkoleń, które prowadzimy podkreślamy, że lepiej kwalifikować kogoś „na wyrost” niż jego stan zlekceważyć. Jeśli pacjent spełnia któreś kryterium z akronimu RATUNEK, to powinien otrzymać priorytet „ostry”. Jeśli kwalifikacja okaże się błędna, nikt wobec osoby rejestrującej nie będzie wyciągał konsekwencji, stwarzał problemów czy oceniał. Trzeba jednak podkreślić, że zaledwie 20% wytypowanych przez rejestrację pacjentów to chorzy, którzy nie wymagają szybkiej interwencji medycznej.

Wspomnieliście, że ze schematu kwalifikacji RATUNEK mogą korzystać także pacjenci.

ŁW-R: Tak. Staramy się współpracować z lokalną społecznością, popularyzujemy wiedzę z zakresu pierwszej pomocy, rozdajemy materiały edukacyjne. Podkreślamy, że jeśli pacjent zauważy u siebie któryś z objawów wpisanych w schemat RATUNEK, ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek ominąć kolejkę i poprosić o natychmiastowe zaopatrzenie.

Mówimy o tym, ponieważ zauważamy, że w społeczeństwie wiedza na temat stanów zagrożenia zdrowia i życia jest niewystarczająca. Poprzez edukację staramy się poprawić świadomość pacjentów, zachęcać do tego, by np. z piekącym bólem w klatce piersiowej natychmiast dzwonili na pogotowie, a nie zgłaszali się do lekarza POZ lub czekali w kolejce na SOR. Akronim RATUNEK ma też na celu wychwycenie nieświadomych swojego stanu pacjentów. Po prostu chcemy zrobić wszystko, żeby pacjenci w stanie zagrożenia życia niepotrzebnie nie czekali w kolejce do rejestracji.

Jednocześnie zaznaczamy, że każda próba nieuczciwego ominięcia kolejki na nic się nie zda, ponieważ pacjent i tak jest badany w punkcie triażu.

Jakich pacjentów już udało się „wyłapać” dzięki tej procedurze?

BK: Kiedyś w kolejce do rejestracji czekało... dwóch chorych z ranami postrzałowymi. Jeden pacjent był ranny w głowę, drugi w plecy. Co ciekawe, nie wezwali pogotowia, ale sami zgłosili się na SOR. Gdyby nie zostali wyłapani przez rejestrację, mogłoby to doprowadzić do tragedii.

Ponadto bardzo często zgłaszają się chorzy z ostrą niewydolnością krążeniowo-oddechową czy skrętem jądra. Trafiają do nas także np. chorzy z przychodni z EKG z falą Pardeego.

Czy Waszym zdaniem program powinien pojawić się na innych szpitalnych oddziałach ratunkowych? Do tej pory procedura została wdrożona tylko na jednym SOR.

ŁW-R: Zdecydowanie tak. Dla wszystkich chętnych, którzy chcą bliżej zapoznać się z procedurą „First Look”, przygotowaliśmy podręczniki. Chcemy też rozpocząć szkolenia, by każdy mógł wypróbować ten program na swoim oddziale.

BK: Stworzyliśmy coś, co jest proste, a jednocześnie przydatne. Jesteśmy pewni, że „First Look” sprawdzi się także na innych SOR-ach. Mamy przecież wyniki badań, które jasno wskazują na skuteczność tego programu.

Rozmawiała Karolina Krawczyk