Kluby KO, PiS, Polska2050-TD, PSL-TD, Lewica i Konfederacja poparły w środę podczas debaty w Sejmie propozycje zmian w ratownictwie medycznym. Część posłów miała zastrzeżenia do liczebności zespołów ratownictwa i czasu 15 minut na przyjęcie pacjenta przywiezionego na SOR.
Rządowy projekt zmian w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym wprowadza zmiany w strukturze systemu, w definicji pierwszej pomocy i wsparcie psychologiczne dla medyków.
Sejmowa Komisja Zdrowia zaproponowała poprawki do rządowego projektu. Jedna z nich zakłada, że dyspozytor medyczny będzie musiał mieć co najmniej dwa lata doświadczenia, a nie rok, co zakłada rządowy projekt. Według obowiązujących przepisów dyspozytor medyczny musi mieć co najmniej trzyletnie doświadczenie.
Posłanka Wioleta Tomczak (Polska2050-Trzecia Droga) powiedziała, że zaledwie roczne doświadczenie dyspozytorów medycznych będzie powodowało, że nie będą odmawiali przyjęcia zgłoszenia, gdy jest to uzasadnione. Podkreśliła, że obecnie 40 proc. wezwań nie wymagało przyjazdu karetki. Zaapelowała, aby nie traktować karetek jak „mobilnego gabinetu lekarskiego”. Zaznaczyła, że jej klub popiera projekt ze zmianami zaproponowanymi przez Komisję Zdrowia.
Do projektu zgłoszono wniosek mniejszości dotyczący liczebności składów zespołów ratownictwa medycznego. Poseł Patryk Wicher (PiS) podkreślił, że klub PiS chce, aby zespoły karetek podstawowe były trzyosobowe, w tym, aby co najmniej minimum dwie osoby miały uprawnienia ratownicze. Według tej propozycji zespoły podstawowe mogłyby być dwuosobowe tylko do końca 2027 r., a później musiałyby liczyć trzy osoby. Zaznaczył, że klub PiS popiera kierunek zmian przedstawiony w projekcie, ale z zastrzeżeniami.
Wniosek mniejszości PiS poparła podczas debaty Marcelina Zawisza (koło Razem). Podkreśliła, że ponieważ projekt nie obliguje, aby zespoły były trzyosobowe, to ich nie będzie. Zaznaczyła, że w sytuacji konfliktu wojennego „musimy mieć nie tylko czołgi, ale rezerwy w ratownictwie medycznym”, czego nie zapewnią zespoły dwuosobowe.
Posłanka Joanna Wicha (Lewica) zgłosiła podczas debaty poprawkę, która zakłada, że przepis dotyczący przyjęcia pacjenta na SOR do 15 minut od przyjazdu karetki trafi do rozporządzenia. Według posłanki jest to przepis, który nie powinien być „na sztywno” wpisywany do ustawy, gdyż w ciągu najbliższych lat może się okazać, że standard się poprawił i czas na przyjęcie pacjenta trzeba będzie określić na maksymalnie 10 minut. Poinformowała, że jej klub popiera projekt zmian w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
Poseł Wicher (PiS) ocenił, że przepis o 15 minutach na przyjęcie pacjenta na SOR jest niedoprecyzowany. Podkreślił, że przepis ten wywoła procesy sądowe, konflikty personelu i rodzin.
Poseł Witold Tumanowicz (klub Konfederacja) ocenił, że obok pozytywnych propozycji są także zmiany oderwane od rzeczywistości. Według Tumanowicza jest to plan zwiększania liczby dyspozytorni medycznych przy jednoczesnym obniżeniem wymagań dla dyspozytorów medycznych. Zaproponował, żeby zamiast powodujących koszty symbolicznych szkoleń z samoobrony ratownicy medyczni mogli nosić gaz pieprzowy i pałki teleskopowe.
Zamiany w ratownictwie medycznym poparł klub KO. Poseł Krzysztof Bojarski (KO) powiedział, że projekt to efekt głębokiej analizy i jest popierany przez członków sytemu ratownictwa medycznego.
Poseł Radosław Lubczyk (PSL-Trzecia Droga) zaznaczył, że nowe przepisy poprawią bezpieczeństwo miliona obywateli.
Wiceminister zdrowia Marek Kos podkreślił, że prawo mówi, że pacjent powinien być przekazany na SOR „bez zbędnej zwłoki”, a niektóre karetki stoją 2-2,5, a nawet 3 godziny. Podkreślił, że obecnie do 15 minut przyjmowanych jest 72 proc. pacjentów, a do 30 minut ponad 90 proc. Zaznaczył, że w projekcie nie ma mowy o karach za opóźnienia. „Kary są za co innego. Nakładane są przez NFZ za to, że pacjenci nie są przyjmowani, a karetka jest odsyłana na inny SOR” – powiedział.
Podkreślił, że w innych krajach najczęściej zespoły podstawowe są dwuosobowe. „Dwóch ratowników lub ratownik plus osoba wykonująca zawód medyczny nie jest złym rozwiązaniem” – dodał.
Projekt nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw wprowadza rozróżnienie na dwu – i trzyosobowe zespoły ratownictwa medycznego. Obecnie ustalony jest minimalny skład zespołów na poziomie dwóch osób. Liczba i rozlokowanie zespołów ratowniczych w terenie określi wojewódzki plan działania systemu PRM.
W myśl projektu powstanie nowy typ zespołów ratownictwa medycznego, czyli jednostki motocyklowe. Ratownicy medyczni na motocyklach mają docierać w miejsca, do których nie może dojechać ambulans, czyli m.in. podczas większych zgromadzeń i podczas utrudnień w ruchu na drogach. Motocyklowe jednostki ratownicze (dwu – i trzyosobowe) będą elementem wojewódzkiego planu działania systemu PRM, oddzielnie kontraktowanym przez oddziały wojewódzkie NFZ. Jednostki motocyklowe będą pracować od 1 maja do 30 września, do 12 godzin w ciągu jednej doby.
Zgodnie z projektem jeden Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) zabezpieczy teren nie większy niż obszar zamieszkały przez 200 tys. mieszkańców. Czas dotarcia zespołów z miejsca zdarzenia do SOR, nie powinien być dłuższy niż 45 minut, a czas na przekazanie pacjenta w SOR nie będzie mógł przekroczyć 15 minut.
Kolejna zmiana zakłada stworzenie podstawy prawnej do wypłaty dodatków za pracę w niedziele i święta oraz w nocy. Prawo do dodatków w wysokości 45 proc. i 65 proc. wynagrodzenia zasadniczego za każdą godzinę pracy wykonywanej w niedziele i święta oraz za każdą godzinę pracy w nocy dla członków zespołów ratownictwa medycznego, którzy wykonują zawód medyczny, zostanie przyznane z mocą wsteczną od 1 lipca 2023 roku – zakłada projekt.
W ustawie ma być wprost wskazane, że ratownik medyczny może wykonywać zawód w podmiocie leczniczym jako przedsiębiorca niebędący podmiotem leczniczym.
Projekt zakłada, że połączenia alarmowe z nr 999 będą bezterminowo bezpośrednio kierowane do dyspozytorni medycznych z pominięciem centrów powiadamiania ratunkowego.
Członkowie zespołów ratownictwa medycznego obowiązkowo mają mieć zapewnione wsparcie psychologiczne. Wpisanie tego obowiązku do ustawy to realizacja zapowiedzi resortu zdrowia po zabójstwie ratownika medycznego, do którego doszło w styczniu w Siedlcach. Ratownicy medyczni będą także cyklicznie szkoleni z samoobrony i technik deeskalacyjnych. Przeszkolenie będzie się odbywało nie rzadziej niż raz na 5 lat i będzie finansowane ze środków publicznych.
Kolejne rozwiązanie to rozszerzenie definicji pierwszej pomocy o możliwość podawania w sytuacji nagłej leków dostępnych na miejscu zdarzenia. Lek taki mógłby podać świadek zdarzenia.
Zgodnie z projektem osoby udzielające pierwszej pomocy, członkowie zespołu ratownictwa medycznego, osoby udzielający świadczeń w szpitalnym oddziale ratunkowym, dyspozytorzy medyczni, wojewódzcy koordynatorzy ratownictwa medycznego oraz krajowy koordynator ratownictwa medycznego będą mogli poświęcić dobra osobiste innych osób (z wyłączeniem życia lub zdrowia) i dobra majątkowe, jeśli jest to niezbędne do ratowania własnego życia lub zdrowia podczas realizowania swoich zadań.
Projekt doprecyzowuje postępowanie ze zwłokami w karetce.