Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

12 maja – Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych

Renata Kołton

Praca jest ciężka, zakres obowiązków coraz szerszy, a wynagrodzenie znikome, wręcz niegodne, i od lat praktycznie na tym samym poziomie. Za granicą pielęgniarki otrzymują nie tylko większe pieniądze, ale mają też lepsze warunki pracy – mówi Tadeusz Wadas, Przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych.


Fot. iStock

Renata Kołton: Ile pielęgniarek wyjechało w ostatnim roku z Małopolski?

Tadeusz Wadas: 88.

Zastąpią je pielęgniarki z Ukrainy?

Nie, nie mamy co na to liczyć. Jak dotąd nie zatrudniliśmy w Małopolsce ani jednej pielęgniarki ze wschodu. Pozyskanie tej kadry jest bardzo trudne ze względu na obowiązujące przepisy, ale poza tym praca pielęgniarki w Polsce nie jest dla Ukrainek atrakcyjna finansowo. Za 2000 zł miesięcznie ciężko się w Krakowie utrzymać, wynająć mieszkanie i jeszcze wysyłać pieniądze rodzinie. Jeżeli ktoś decyduje się na wyjazd, to wybiera na przykład Niemcy, gdzie zarobi 2000, ale euro. W takiej sytuacji Polskę traktuje się co najwyżej, jako kraj tranzytowy.

Ilu pielęgniarek w Polsce brakuje?

W Małopolsce do systemu powinno rocznie trafiać 600 pielęgniarek, a pracę podejmuje około 180. I tak jest od kilkunastu lat. W szpitalu w Wadowicach nie otwarto ostatnio nowego oddziału, bo brakuje 65 pielęgniarek, w Szpitalu Dziecięcym w Krakowie potrzebują 80. W innych placówkach jest podobnie. W pielęgniarstwie mamy już zapaść.

Pracownicy Royal College of Nursing w Londynie dawno szacowali, że będziemy mieć braki kadrowe sięgające nawet 220 000. Kiedy o tym mówiłem wszyscy się z tego śmiali, kolejne rządy to ignorowały, a teraz te prognozy zaczynają się niestety spełniać.

Czy tzw. dodatek Zembali, czyli rozporządzenie podpisane we wrześniu 2015 r. o podnoszeniu pensji o 400 zł przez 4 lata, czyli w sumie o 1600 zł brutto do 2019 roku, nie zahamowało wyjazdów?

Wyjazd do Niemiec czy Anglii wciąż jest dla pielęgniarek atrakcyjniejszy niż praca w Polsce. Szczególnie dla osób młodych, które znają języki, nie założyły jeszcze rodziny. Pieniądze, jakie pielęgniarki otrzymują w naszym kraju są niewspółmierne do ich obowiązków, kompetencji i odpowiedzialności. Praca jest ciężka, zakres obowiązków coraz szerszy, a wynagrodzenie znikome, wręcz niegodne, i od lat praktycznie na tym samym poziomie. Podwyżka o kilkaset złotych niewiele tu zmienia. Pieniądze te często nie są nawet wliczane do podstawy wynagrodzenia, co pozwoliłoby na zwiększenie składek emerytalnych.

Wartość kontraktów, które placówki zawierają z Narodowym Funduszem Zdrowia rosną. Początkowo szpitale powiatowe podpisywały umowy na kwoty rzędu 20 mln zł, potem 40 mln, teraz jest to średnio 60 mln. Może trzeba się przyjrzeć, gdzie te pieniądze są, kto ile zarabia za godzinę. Rozbieżności w zarobkach w ochronie zdrowia są bardzo znaczące. To dobrze, że specjaliści są wysoko opłacani. Ale pielęgniarki i położne nie mogą być poszkodowane. Nawet osoby pracujące w administracji mają czasami pensje dwukrotnie wyższe niż one. Generalnie personel, na którym stoi cała podbudowa systemu ochrony zdrowia w Polsce bardzo mało zarabia.

Za granicą pielęgniarki otrzymują nie tylko większe pieniądze, ale mają też lepsze warunki pracy. Szpitale są lepiej wyposażone, nie brakuje sprzętu do pielęgnacji pacjenta - materaców przeciwodleżynowych czy podnośników. Dokumentacja jest ujednolicona, prowadzona w wersji elektronicznej. U nas w każdej jednostce wymagane jest wypełnianie innych dokumentów.

Dlaczego „dodatek Zembali” nie stał się częścią podstawy wynagrodzenia?

Ponieważ rozporządzenie na to pozwala. To od dyrektorów szpitali zależy, czy pieniądze te zostaną włączone do podstawy uposażenia czy będą traktowane jako dodatek do pensji. W obawie przed tym, że pielęgniarki zaczną odchodzić, niektórzy menadżerowie porozumieli się ze związkami zawodowymi i zdecydowali się podstawę zwiększyć. Pieniądze na ten cel są zagwarantowane, więc dziwi nas, że w ogóle pojawia się w tej kwestii opór.

Obecnie czekamy na nowe rozporządzenie, które ma określać najniższe wynagrodzenie brutto dla poszczególnych grup pielęgniarek i położnych. Liczymy, że kwoty te będą odpowiednio wyższe od dotychczasowych.

Jakich wynagrodzeń oczekują pielęgniarki i położne?

Wynagrodzenie powinno być zróżnicowane w zależności od stopnia wykształcenia. Najniższa pensja pielęgniarek i położnych powinna, naszym zdaniem, być na poziomie średniej krajowej. Pielęgniarki i położne z tytułem magistra i ze specjalizacją powinny otrzymywać wynagrodzenie w wysokości dwóch średnich krajowych.

Powszechnie zwraca się już uwagę na średnią wieku pielęgniarek w Polsce, która wynosi około pięćdziesięciu lat. Częściowo jest to spowodowane emigracją młodych absolwentek, ale być może również za mało pielęgniarek kształcimy?

Był taki okres, w którym szkoliliśmy pielęgniarek za dużo. Ale od 2000 roku, kiedy zaczęto zmieniać system kształcenia na zgodny w dyrektywami Unii Europejskiej, wprowadzając m.in. studia licencjackie i magisterskie, liczba absolwentek zaczęła maleć. Wynikało to głównie z wprowadzenia limitów przyjęć. Średnia wieku pielęgniarek zaczęła więc rosnąć. Dziś najliczniejszą grupą w tym zawodzie są panie urodzone w latach 60., które mają już ponad 30 lat stażu pracy.

Teraz limity przyjęć zwiększono, ale chętnych do wykonywania tego zawodu nie ma już tak wielu. Prowadziłem wykłady z etyki i filozofii w jednej z wyższych szkół. Na początku semestru grupa studentów liczyła 20 osób. Po pierwszym semestrze było 15. A ilu zostanie po 3 latach? Ilu podejmie pracę w zawodzie? Aby zostać pielęgniarką czy położną, trzeba też mieć odpowiednie predyspozycje. To bardzo szlachetny zawód, pełen oddania dla innych.

Jako Izba monitujemy, aby pielęgniarstwo stało się kierunkiem zamawianym, z możliwością otrzymania stypendium. Licencjackie studia pielęgniarskie to 4850 godzin zajęć, magisterskie obejmują 2200 godzin. Specjalizacja to kolejne 1,5 roku nauki. Powinno się doceniać ten trud włożony w edukację.

Jeśli chodzi o specjalizacje, to czy w którejś grupie pielęgniarek mamy jakiś szczególny niedobór kadr?

W Małopolsce nie brakuje nam żadnych specjalistek. Co roku przyznawanych jest w naszym regionie 150 miejsc specjalizacyjnych. Mamy dużą liczbę uczelni, dobrą kadrę i placówki, w których można odbyć staż. Brakuje pielęgniarek podstawowej opieki zdrowotnej, których z każdym rokiem coraz więcej odchodzi na emeryturę, a nie ma kogo na ich miejsce zatrudniać.

Mimo wieku powyżej 50. roku życia, w Małopolsce blisko połowa pielęgniarek zatrudniona jest na dodatkowym etacie. Jeśli po podniesieniu pensji zdecydowałyby się na pracę w jednym miejscu, to braki kadrowe jeszcze się pogłębią. Nim wykształcimy nowe roczniki miną lata. W jaki sposób w takiej sytuacji można zapewnić opiekę pacjentom?

Ministerstwo Zdrowia rozważa możliwość stworzenia zawodu pomocniczego. Na oddziałach zachowawczych można by zatrudniać osoby uprawnione do wykonywania prostych czynności przy pacjencie, takich jak toaleta czy zmiana pościeli. W ten sposób dałoby się odciążyć pielęgniarki, które skupiałyby się na trudniejszych procedurach, zabiegach, prowadzeniu dokumentacji.

Czy jest potrzeba tworzenia nowych zawodów? Mamy już sanitariuszy, opiekunów medycznych.

Nie potrafię powiedzieć, jaki dokładnie zakres kompetencji miałaby mieć osoba pomagająca, asystująca pielęgniarce, to jest do uzgodnienia. Wiadomo, że powinna pracować pod nadzorem pielęgniarki. Zawód opiekuna medycznego w Polsce istnieje, ale obecnie w szpitalach się ich nie zatrudnia. Pytanie też, jakie ministerstwo zaproponuje stawki, czy w ogóle znajdą się chętni do takiej pomocy.

Przede wszystkim należy zagwarantować godziwe wynagrodzenia dla pielęgniarek i położnych. Problem powinien się wtedy sam unormować. Myślę, że wówczas chętnie wrócą nawet te osoby, które pracują już za granicą.

Tadeusz Wadas – mgr piel. dr n. o zdr., Przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych

rozmawiała: Renata Kołton

15.05.2017

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?