Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wystarczy, że zrobi się ciepło

Ewa Stanek-Misiąg
sinice
Sinice

I znów się można kąpać. Wojewódzka Stacja Epidemiologiczno-Sanitarna w Gdańsku otworzyła trójmiejskie kąpieliska zamknięte z powodu zakwitu sinic. Problem prawdopodobnie wróci. Wiele zależy od pogody.

- To było o tyle dziwne zjawisko, że sinice, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach na plażach Gdańska i Gdyni, do nas przypłynęły. W weekend widziane były na Mierzei Wiślanej w okolicach Mikoszewa i Jantaru, ale daleko od brzegu – opowiada Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny Tomasz Augustyniak. - Nikt się zakwitu sinic nie spodziewał, ponieważ im sprzyja bezwietrzna pogoda, wysoka temperatura, a w Trójmieście od jakiegoś czasu jest raczej chłodno i deszczowo.

Wykwit sinic barwi wodę na żółtozielono. Woda staje się mętna, miejscami może być spieniona, z kożuchem na powierzchni. Gdyby nawet nie odstraszał nas jej widok i zapach (ziemisty, nieprzyjemny), warto wiedzieć, że sinice produkują w czasie namnażania toksyny. Kontakt z nimi może wywołać podrażnienia skóry i oczu, dolegliwości ze strony układu pokarmowego (nudności, biegunkę), bóle i zawroty głowy, gorączkę. Wśród sinic, które występują na bałtyckich plażach i mogą wyrządzić nam największą krzywdę, jest Nodularia spumigena, producentka nodularyny. Ta silna toksyna działa niekorzystnie na wątrobę i jest rakotwórcza.

- Przepisy mówią jasno: jeśli wystąpił zakwit sinic, kąpielisko musi zostać zamknięte. Zakaz kąpieli oznacza, że nie powinniśmy mieć żadnego kontaktu z wodą – podkreśla inspektor Augustyniak. – Jedne sinice są bardziej toksyczne, inne mniej, ale w sytuacji zagrożenia mikrobiologicznego nie ryzykowałbym nawet zanurzenia stopy.

Sinice to cyjanobakterie (kiedyś zaliczano je do glonów), które można spotkać na całym świecie. Bałtyk lubią szczególnie, ponieważ mają tu bardzo dobre warunki do bytowania. Zwłaszcza w Polsce, której rzeki zasilają morze nawozami z pól. Azot i fosfor są wspaniałą pożywką dla sinic.

- Możemy być prawie pewni, że problem wróci. Wystarczy, że zrobi się ciepło. Woda przy brzegu się nagrzeje, jak nie będzie wiać, to nie będzie się mieszać. Im cieplej, tym większe prawdopodobieństwo, że sinice zakwitną – ostrzega pomorski inspektor sanitarny.

Zeszłego lata mówiło się o rekordowym od przeszło dekady wykwicie sinic w Bałtyku. Był efektem utrzymujących się upałów. Woda miała ponad 20°C.

Aktualny stan jakości wody w kąpieliskach publicznych można sprawdzić na stronie: https://sk.gis.gov.pl/index.php/kapieliska/lista

16.07.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?