Brak finansowania w ostatniej chwili powoduje poważne konsekwencje zdrowotne i psychologiczne – czytamy w interpelacji poselskiej do ministra zdrowia ws. przerwanego finansowania programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego w bieżącym roku.

Fot. Ekem, Wikimedia Commons, lic. public domain
Odwołane wizyty i zabiegi
Posłanka Anna Maria Żukowska wskazała w interpelacji, że napływają do niej liczne skargi pacjentów zakwalifikowanych do programu, którzy informują, że kliniki leczenia niepłodności odwołują umówione wizyty i zabiegi z powodu braku przekazania środków finansowych przez Ministerstwo Zdrowia. Żukowska wskazała przykład kliniki, gdzie pacjenci zostali poinformowani o wstrzymaniu realizacji programu do czasu ewentualnego uruchomienia środków w kolejnym roku budżetowym.
– Brak finansowania w ostatniej chwili powoduje poważne konsekwencje zdrowotne i psychologiczne – podkreśliła posłanka. – Leczenie niepłodności jest procesem wymagającym czasu, a każdy miesiąc opóźnienia zmniejsza szanse na skuteczny wynik terapii. W przypadku wielu pacjentek czas ma znaczenie krytyczne ze względu na naturalny spadek płodności wraz z wiekiem.
Zdaniem Żukowskiej sytuacja ta „pozostaje w sprzeczności z deklaracjami rządu i Ministerstwa Zdrowia, które w komunikatach publicznych przedstawiają program in vitro jako priorytet polityki prorodzinnej państwa”. – Brak stabilnego i przewidywalnego finansowania podważa wiarygodność tych deklaracji i narusza zaufanie obywateli do instytucji publicznych.
Posłanka zwróciła się do minister zdrowia m.in. z pytaniami o przyczyny wstrzymania lub opóźnienia przekazywania środków na realizację programu in vitro w roku bieżącym, a także o to, czy problem braku środków dotyczy wyłącznie jednej kliniki, czy jest ogólnopolski – związany z wyczerpaniem budżetu programu? Żukowska chciała również wiedzieć, ilu pacjentów i w ilu ośrodkach w Polsce zostało dotkniętych odwołaniem procedur z powodu braku finansowania, a także czy ministerstwo planuje niezwłoczne uruchomienie dodatkowych środków jeszcze w tym roku, aby umożliwić realizację zabiegów pacjentom już zakwalifikowanym?
MZ: nie wstrzymujemy przekazywania środków na realizację Programu
W odpowiedzi na interpelację wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka wskazała, że „środki na realizacje Programu pn. Leczenie niepłodności obejmujące procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe prowadzone w ośrodku medycznie wspomaganej prokreacji, na lata 2024-2028 (dalej Program) zostały przekazane realizatorom w formie dotacji”. – Zgodnie z art. 48a ust. 16c ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych minister właściwy do spraw zdrowia przeznacza corocznie z budżetu państwa z części będącej w jego dyspozycji nie mniej niż 500 mln zł na realizację programu polityki zdrowotnej leczenia niepłodności obejmujący procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe prowadzone w ośrodku medycznie wspomaganej prokreacji – czytamy w odpowiedzi na interpelację. – W tym roku kwota ta została już zwiększona do wysokości 600 mln zł.
Wiceszefowa MZ wskazała, że „w przypadku, gdy ośrodek nie posiada aktualnie funduszy oznacza to, że przyznane mu na bieżący rok środki zostały wykorzystane”. – Program cieszy się dużym zainteresowaniem pacjentów – podkreśliła.
– Ministerstwo Zdrowia nie wstrzymuje i nie opóźnia przekazywania środków na realizację Programu – zaznaczyła Kęcka i dodała, że „na przestrzeni ostatniego tygodnia zawarto ponad 30 aneksów zwiększających środki dla poszczególnych Realizatorów”.
Wiceminister podkreśliła, że „Realizatorzy Programu są zobowiązani, aby przed rozpoczęciem leczenia u danej pary możliwe było zrealizowanie pełnego cyklu (transfer wszystkich powstałych zarodków), a następnie podejście do kolejnego cyklu nie później niż 6 miesięcy od zakończenia poprzedniego cyklu”. – Brak odpowiedniej kwalifikacji i realizacji cyklu u pary (zgodnie z powyższym wskazaniem) może być rozpatrywany jako nienależyte wykonanie zadania określonego w umowie – zastrzegła. – Mając na względzie powyższe, zauważyć wymaga, iż mechanizm eliminujący ryzyko nagłego przerwania procedur u pacjentów został wdrożony.
MZ wskazało, że dotychczas nie zidentyfikowano naruszeń przekroczenia wskazanego terminu 6 miesięcy z winy realizatora.
Przedstawicielka resortu zdrowia przypomniała, że realizatorzy są zobowiązani do prowadzenia list oczekujących, przez które należy rozumieć uporządkowane według kolejności zgłoszeń listy par. – Para przystępując do Programu deklaruje, iż zapoznała się treścią regulaminu uczestnictwa w Programie oraz zrozumiała i zaakceptowała jego postanowienia – podała Kęcka. – Terminy procedur są ustalane przez realizatorów na podstawie indywidualnych planów leczenia oraz biorąc pod uwagę możliwości organizacyjne danego podmiotu.
Wiceminister poinformowała również, że kwoty dotacji na poszczególne lata realizacji Programu zostały określone w umowach z realizatorami oraz w zależności od realizacji Programu mogą ulec zmianie. Zmiany wynikające z tego tytułu określane są stosownym aneksem do Umowy.
– Jednocześnie zapewniam, że Ministerstwo Zdrowia monitoruje sytuację oraz stan realizacji Programu oraz wyjaśnia na bieżąco wszelkie trudności zgłaszane przez pacjentów i realizatorów – zakończyła wiceszefowa MZ.