Projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia zawiera zapisy, które grożą paraliżem rehabilitacji – ocenia prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski. – Chcemy ten projekt powstrzymać, a później pomóc ministerstwu napisać właściwe rozporządzenie rehabilitacyjne – dodaje Marcin Trębowicz, prezes Oddziału Lubelskiego Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii.
Fot. Adobe Stock
W środę w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej odbył się okrągły stół dla rehabilitacji – spotkanie ekspertów i praktyków, w którym uczestniczyli również przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. W rehabilitacji i fizjoterapii obie instytucje zaprojektowały zmiany (jak podkreślano, właśnie w życie wchodzi zarządzenie Prezesa NFZ), których wspólnym – choć nieartykułowanym wprost – mianownikiem jest racjonalizacja wydatków po tym, jak Fundusz dostrzegł potencjalne nadużycia ze strony niektórych podmiotów realizujących świadczenia.
Środowisko nie zgadza się jednak z oceną, że – po pierwsze – do takich nadużyć mogło dochodzić na większą skalę (choć, jak przyznawano, zawsze mogą się zdarzyć wyjątki, które należy zidentyfikować i wyciągnąć konsekwencje), po drugie, że może to być przesłanka do wprowadzenia zmian, które krzywdzą uczciwych świadczeniodawców i – przede wszystkim – pacjentów.
– Sytuacja w rehabilitacji jest trudna już od lat. Dążymy do tego, by pacjenci mieli dostęp do rehabilitacji medycznej na światowym poziomie. Nowy projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia, który został przekazany do konsultacji, zawiera zapisy, które grożą paraliżem. Nie może być tak, że pacjent nie dostaje się na rehabilitację medyczną – stwierdził Łukasz Jankowski.
Projekt rozporządzenia, jak usłyszeli dziennikarze, zakłada m.in. znaczne skrócenie listy wskazań do rehabilitacji. – Zaproponowany projekt aktu prawnego jest niezwykle krzywdzący dla naszych pacjentów i spowoduje wykluczenie dużych grup z rehabilitacji. Szczególnie dotknięci tym są pacjenci najciężej chorzy. Z przerażeniem patrzymy na to, jak potraktowano dzieci, którym ogranicza się dostęp do rehabilitacji domowej, chodzi na przykład o dzieci ze skoliozami. Trudno wyobrazić sobie pozostawienie bez opieki domowej pacjentów z uszkodzeniem rdzenia kręgowego po 12-24 miesiącach od takiego incydentu. Dostęp do rehabilitacji mają stracić również pacjenci ze stwardnieniem rozsianym. Kryteria wyłączenia w żaden sposób nie odzwierciedlają rzeczywistości – wymieniał dr Rafał Sapuła, prezes Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji.
Jego zdaniem skale oceny są nieadekwatne do wiedzy medycznej i w żaden sposób nie odpowiadają stanowi klinicznemu pacjentów. – Trudno znaleźć elementy pozytywne. Rehabilitacja jest najtańszą z możliwych form terapii. Dzięki niej zmniejsza się liczba przyjmowanych leków i hospitalizacji. To dziedzina, która w każdych zaleceniach światowych jest kolejnym etapem leczenia fazy ostrej. Wycena jest tymczasem na tragicznym poziomie. Są likwidowane oddziały i łóżka, a my chcemy pacjentów leczyć nowocześnie i w godnych warunkach – mówił, zwracając również uwagę na problem nieadekwatnego finansowania świadczeń z zakresu rehabilitacji. Dotyczy to, również, świadczeń udzielanych w oddziałach szpitalnych, których liczba spada właśnie dlatego, że są nierentowne – a nawet generują olbrzymie długi.
Eksperci zwrócili uwagę na jeszcze jeden aspekt całej sprawy: wielu pacjentów, którzy stracą dostęp do rehabilitacji domowej czy ambulatoryjnej, prędzej czy później zgłosi się po pomoc do szpitali. A ponieważ duża część z nich to osoby uprzywilejowane, o znacznym stopniu niepełnosprawności, które – na podstawie obowiązujących przepisów – muszą być przyjęte i uzyskać pomoc w ciągu siedmiu dni, rehabilitacja może przestać być dostępna dla pacjentów po nagłych incydentach, przypadków kwalifikowanych jako pilne.
– Rehabilitacja, w tym fizjoterapia, to jedyna forma, która pozwala utrzymać u pacjentów jak najdłużej sprawność i samodzielność. Rozporządzenie w tej formie, w jakiej zostało przedstawione, pozbawi ich takiej możliwości – mówił Marcin Trębowicz, podkreślając jednocześnie, że środowisko wyraża gotowość do współpracy przy przygotowaniu takiego projektu przepisów, który będzie odpowiadać z jednej strony celom organizatora systemu i płatnika, z drugiej – potrzebom profesjonalistów medycznych, podmiotów oraz pacjentów.
Ministerstwo Zdrowia w swoich komunikatach podkreśla w ostatnich dniach, że przekazany do konsultacji projekt został przygotowany w porozumieniu m.in. z odpowiednimi konsultantami krajowymi.