Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Zanieczyszczenie powietrza zwiększa ryzyko cukrzycy

medicine.wustl.edu, PAP

Nowe badanie pokazuje, że nawet w stężeniu uznawanym za bezpieczne, zanieczyszczenia w powietrzu zwiększają ryzyko zachorowania na cukrzycę. Problem najbardziej dotyczy uboższych krajów.


Fot. pixabay.com

Cukrzyca należy do chorób, wśród których notuje się najszybszy wzrost liczby zachorowań i dotyka ona ponad 400 mln osób na całym świecie.

Główne czynniki, które do niej prowadzą to niezdrowa dieta, siedzący tryb życia i otyłość. Znaczenie ma także jakość powietrza. Choć wskazywały na to już wcześniejsze badania, to nowa analiza, opisana na łamach magazynu „The Lancet Planetary Health” pokazuje konkretne liczby.

„Nasze badanie pokazuje wyraźny związek między zanieczyszczeniem powietrza a globalnym występowaniem cukrzycy” - mówi prof. Ziyad Al-Aly z Washington University w St. Louis.

„Zauważyliśmy wzrost zagrożenia nawet przy niewielkich stężeniach, uznawanych obecnie za bezpieczne przez U.S. Environmental Protection Agency (EPA) i World Health Organization (WHO). To ważne, ponieważ lobby przemysłowe argumentuje, że obecne limity są zbyt restrykcyjne i powinny być obniżone. Dowody naukowe pokazują tymczasem, że obecne ograniczenia nie są jeszcze wystarczająco bezpieczne i powinny być jeszcze wzmocnione” - zwraca uwagę naukowiec.

Jego zespół sprawdził związek między stężeniem zawieszonych w powietrzu cząstek i ryzykiem rozwoju cukrzycy u 1,7 mln amerykańskich weteranów, których obserwowano średnio przez 8,5 roku. Dodatkowo naukowcy przeanalizowali wszelkie dostępne badania na temat cukrzycy i jakości powietrza oraz wyniki projektu „Globalne obciążenie chorobami”. W ten sposób opracowali model pozwalający ocenić oszacować liczbę zachorowań, wzrost ryzyka i liczbę utraconych lat przeżytych w zdrowiu.

Wyniki mogą niepokoić. Według nich podwyższone ryzyko choroby pojawia się już przy stężeniu 2,4 mikrogramów na metr sześcienny, podczas gdy limit EPA to aż 12 mikrogramów. Bardziej szczegółowe rezultaty pokazują, że 21 proc. weteranów zachorowało przy ekspozycji na stężenie od 5 do 10 mikrogramów na metr sześcienny. Kiedy wzrosło ono do 11,9 – 13,6 mikrogramów, cukrzyca wystąpiła u 24 proc. ochotników.

Związane z zanieczyszczeniem wzrosty ryzyka zachorowania w większej mierze dotyczyły ubogich krajów, takich jak Afganistan, Papua-Nowa Gwinea czy Gujana. Mieszkańcy bogatych państw, takich jak Francja, Finlandia czy Islandia są mniej zagrożeni.

02.10.2018

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.