„Rezydent” słowem roku 2017 według internautów

Kurier MP

Co czwarty głosujący w plebiscycie na słowo roku, zorganizowanym przez Uniwersytet Warszawski, nie miał żadnych wątpliwości, że słowem roku powinien być wyraz „rezydent”. Kapituła plebiscytu postawiła na „puszczę” (trzecie miejsce według głosujących).

Protest głodowy lekarzy rezydentów, Warszawa 16.10.2017 r. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Drugie miejsce przypadło wyrazowi „smog”. W dziesiątce najczęściej wybieranych wyrazów znalazły się też m.in. „sąd”, „konstytucja”, „gimnazjum”, „reforma”, „nawałnica”.

– Rezydent pojawił się w naszych notowaniach tygodniowych w październiku 2017 roku, kiedy zaczął się strajk młodych lekarzy. I choć słowo to w obecnym znaczeniu opisuje tylko jedną grupę zawodową - lekarzy kształcących się na specjalistów - jego częstość wynika z bolączki, która dotyczy właściwie wszystkich pracowników w Polsce: (nierzadko skrajnego) przepracowania, braku życia pozazawodowego, przeciążenia obowiązkami – czytamy w komunikacie kapituły plebiscytu.

Językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk, podczas ogłaszania werdyktu żartował, że słowo „rezydent” przeszło długą ewolucję, jeśli chodzi o znaczenie. „Rezydentem” niegdyś był ktoś, kto nie dorobił się majątku lub go stracił i mieszkał u zamożniejszych krewnych: leń, obibok, utracjusz (w takim kontekście „rezydent” pojawia się choćby w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej).

Data utworzenia: 05.01.2018
„Rezydent” słowem roku 2017 według internautówOceń:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Bolek
      2018-01-12 10:01
      Rezydent w oczach zwyklego człowieka to pazerny i skąpy człowiek!odpowiedz

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • System czy atrapa
    90 proc. Polaków źle ocenia system ochrony zdrowia, ale ponad połowa nie chce słyszeć o podniesieniu składki zdrowotnej. Polacy są skłonni się zgodzić, że służba zdrowia potrzebuje większych pieniędzy, ale proponują, by szukać ich w budżecie państwa albo w kieszeniach pacjentów, którzy korzystają ze świadczeń.
  • Sztuczne wydłużanie hospitalizacji wiecznie żywe
    Choć powszechnie znaną praktyką jest sztuczne wrzucanie pacjentów do trybu szpitalnego na dłużej, nikt się do tego nie przyzna. Szpitale z umowami z NFZ z oczywistych powodów nie chcą rozmawiać na ten temat – mówi Dobrawa Biadun, ekspertka Konfederacji Lewiatan.
  • Życie bez opt-out
    Jeszcze kilka miesięcy temu Filip Płużański, rezydent z Łodzi potrafił, biorąc dyżur po dyżurze, przepracować ponad 300 godzin w miesiącu. Dzisiaj, bez klauzuli opt-out, pracuje maksymalnie 48 godzin w tygodniu. Efekty? Znajduje czas na zabawę z dziećmi, na naukę i przede wszystkim znacznie wyżej ocenia swoją pracę z pacjentami.
  • Dlaczego lekarze protestują?
    Do końca listopada lekarze wypowiadają klauzule do umów o pracę, które umożliwiają im prace powyżej 48 godzin tygodniowo. Samorząd lekarski zaapelował w tej sprawie do wszystkich swoich członków, ale w sposób szczególny w akcję zaangażowali się rezydenci. Dla młodych lekarzy to kolejny, po głodówce, etap protestu w sprawie wyższych nakładów na ochronę zdrowia. O co walczą młodzi medycy i dlaczego nie zgadzają się z rządem, który co prawda chce podwyższać publiczne wydatki na zdrowie, ale znacznie wolniej?

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies