Zakaz smartfonów wystarczy?

Katarzyna Szymielewicz, Anna Obem
Fundacja Panoptykon

Smartfonami posługują się już dwulatki, a nastolatki spędzają nawet 8 godzin dziennie w Internecie, z czego blisko połowę – na TikToku. Ma to ogromny wpływ na ich samopoczucie, rozwój i zdolność koncentracji. Ale zakaz smartfonów w szkołach tego nie zmieni – jeśli na nim poprzestaniemy. Co mogą zrobić rząd, biznes, rodzice, sami młodzi i ich otoczenie?

gra telefoniczna
Fot. pixabay.com

  • 90,28% młodzieży w wieku 15-18 lat spędza w sieci średnio 4 godziny 28 minut
  • Byłoby źle, gdyby rola szkoły w batalii o zdrowie psychiczne młodych skończyła się na zakazach i ich egzekwowaniu
  • Powszechna w polskich szkołach praktyka wpisywania ocen i uwag, gdy jeszcze trwa lekcja, czy oczekiwanie, że dzieci będą sprawdzać powiadomienia z dziennika nawet późnym wieczorem, nie sprzyjają byciu offline
  • Organy państwa powinny egzekwować od platform internetowych standardy i zakazy wynikające z europejskich przepisów
  • Prawodawca powinien podnieść wiek internetowej dojrzałości, czyli minimalnego wieku, w którym użytkownicy mogą np. zakładać konta na portalach
  • Chcemy oderwać dzieci od smartfonów? Pozwólmy im być dziećmi. Pogódźmy się z tym, że biegają, głośną się śmieją, a także marudzą, zamiast wiecznie pacyfikować tabletem czy skazywać na ciszę i bezruch

W 2023 r. amerykański rzecznik do spraw zdrowia publicznego uznał wpływ mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży za „znaczące wyzwanie dla zdrowia publicznego, wymagające natychmiastowego uznania i działania”. Dzisiaj zauważa to także polski rząd, pojawiają się także pomysły na zakaz telefonów w szkołach (najczęściej podstawowych).

Dzieci korzystają z mediów społecznościowych ponad 4 godziny dziennie

Przeprowadzone w Polsce w 2021 r. badanie jakości życia dzieci i młodzieży pokazało niepokojącą skalę uzależnienia od mediów społecznościowych – już wtedy 27% drugoklasistów i 48% szóstoklasistów przyznawało, że korzysta z mediów społecznościowych, by lepiej się poczuć.

Co trzeci szóstoklasista podejmował daremne próby zmniejszenia ilości czasu spędzanego w sieci. A co czwarty deklarował, że „często zdaje sobie sprawę, że myśli tylko o korzystaniu z internetu”. W ostatnim kwartale 2024 r. 91,54% dzieci w wieku 7-14 lat przynajmniej raz dziennie połączyło się z Internetem i spędziło w nim aż 4 godziny 29 minut. Również 90,28% młodzieży w wieku 15-18 lat spędza w sieci średnio 4 godziny 28 minut.

Młodzi najwięcej korzystają z platform społecznościowych (TikToka i YouTube’a, rzadziej: Instagrama). Następne w kolejności są komunikatory (Messenger i WhatsApp).

– Mamy w Polsce wśród dzieci w wieku 7–12 lat ok. 760 tys. aktywnych użytkowników TikToka, 580 tys. użytkowników Facebooka i 290 tys. użytkowników Instagrama – czytamy w raporcie „Internet Dzieci” z marca 2025 r. – Jeśli chodzi o komunikatory – blisko 900 tys. dzieci korzysta z Messengera, a ponad 700 tys. z WhatsAppa. Gdy odniesiemy te wartości do liczby wszystkich dzieci w tym wieku w Polsce (dane GUS), widzimy, że co trzecie dziecko w wieku 7–12 lat korzysta z TikToka, niewiele mniej – z Facebooka, zaś co ósme – z Instagrama.

Jak korzystanie z mediów społecznościowych wpływa na dzieci?

Badacze spierają się o to, czy zachodzi związek przyczynowo-skutkowy między nadmiernym korzystaniem z mediów społecznościowych a złym samopoczuciem. A jeśli zachodzi, to co było pierwsze: problemy psychiczne czy problematyczne korzystanie z mediów społecznościowych?

– Dowody są niejednoznaczne, jeśli chodzi o związek między korzystaniem przez dzieci z mediów społecznościowych a poziomem niepokoju i depresją – czytamy w raporcie „Minors’ health and social media: an interdisciplinary scientific perspective” opracowanym na zlecenie Komisji Europejskiej przez Joint Research Centre. – Zapytane o to dzieci i młodzież twierdzą, że media społecznościowe mogą sprawiać, że czują się źle i wzmagać niepokoje, a sposób, w jaki dzieci i młodzież korzystają i wchodzą w interakcje z mediami społecznościowymi, a także ich zachowania online mogą wpływać zarówno na ich nastroje, jak i emocje w relacjach z rówieśnikami, szczególnie, gdy empatia jest zapośredniczona przez ekran (...). Związek między mediami społecznościowymi a lękami i depresją komplikują dodatkowe czynniki, w tym rodzice, sen, przemoc w sieci czy umiejętności cyfrowe.

Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że w okresie nastoletniości jedno nakręca drugie. W wywiadach badawczych same dzieci przyznają, że wchodzą na portale społecznościowe, żeby się lepiej poczuć. Firmy technologiczne doskonale o tym wiedzą i wykorzystują tę psychologiczną podatność.

– W przypadku mediów społecznościowych nasz mózg otrzymuje nagrodę w postaci większej liczby komentarzy, lajków, serduszek. Kiedy wyczekujemy kolejnego komentarza, w części układu limbicznego w mózgu, zwanej układem nagrody, wydziela się więcej dopaminy i odczuwamy przyjemność. Na początku zadowala nas mała ilość tych przyjemności, ale z czasem potrzebujemy ich więcej i więcej, dokładnie tak, jak hazardzista – zaznaczyła w rozmowie z PAP Ilona Kotlewska, neurobiolożka i neuropsycholożka z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Proces scrollowania, przeglądania zawartości portali, to właśnie proces poszukiwania i oczekiwania na nagrodę, czyli na coś, co nas zaciekawi. Kiedy znajdziemy coś takiego, chcemy więcej, więc scrollujemy dalej. Nasz mózg przez wielość informacji ulega rozproszeniu, co w konsekwencji nie wpływa dobrze na utrwalanie wiedzy, trudniej jest nam uczyć się nowych rzeczy.

Aktywność online odbywa się kosztem innych zajęć, takich jak ruch na świeżym powietrzu, zabawa z innymi dziećmi, sen. Korzystanie z silnie bodźcujących mediów powoduje też trudności z koncentracją – trudniej skupić się na zabawie – i ogranicza kreatywność – dzieci szybko „nudzą się” i automatycznie sięgają po łatwo dostępne urządzenie. Ale nie czują się od tego lepiej.

Polska znajduje się na niechlubnym szczycie rankingów, jeśli chodzi o złe samopoczucie dzieci i młodzieży. Jesteśmy w ostatniej dziesiątce na ponad 70 krajów, jeśli chodzi o satysfakcję z życia, poczucie przynależności i przekonanie uczniów, że potrafią się samodzielnie uczyć (testy PISA, 2022 r.). A wyniki badań prowadzonych w 2024 r. przez sieć HBSC (tj. badania porównawczego zdrowia psychicznego nastolatków prowadzonego od 30 lat) są jeszcze bardziej alarmujące.

Co zmieni brak smartfonów w szkołach? Polscy politycy z pomysłem zakazu

W polskiej polityce coraz większą karierę robi pomysł zakazania używania smartfonów w szkołach. Wyjątkiem miałaby być konieczność pilnego kontaktu z rodzicem czy wykorzystanie urządzenia do lekcji, zgodnie z poleceniem nauczyciela, np. rozwiązywanie quizów przez Kahoota czy Zeszyt-Online wspierający nauczanie matematyki. Zakaz obowiązywałby szkoły podstawowe (cytowane wyżej badania pokazują, że problem dotyczy również starszych nastolatków).

Dla polityków to kuszący pomysł, bo stosunkowo łatwy do wprowadzenia. Wiele szkół w Polsce już zakazuje używania smartfonów w czasie lekcji, a nawet w czasie przerw. Dzieci oddają urządzenia do specjalnych szafek lub mają nakaz przełączenia go w tryb „nie przeszkadzać”. Jeśli dziecko złamie reguły, niektóre szkoły konfiskują telefon, który po lekcjach mogą odebrać rodzice lub opiekunowie.

Politycy chcą zostawić szkołom swobodę wyboru konkretnych rozwiązań. Ustawa mogłaby jednak dać impuls do działania tym szkołom, które jeszcze nie ograniczają korzystania ze smartfonów – a pozostałym ułatwić batalie z rodzicami, którzy takim ograniczeniom się sprzeciwiają.

23.04.2025
strona 1 z 2
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.