Rodzice lub pełnoletni uczniowie mogą do 25 września zgłosić dyrektorowi szkoły pisemną rezygnację z udziału w zajęciach edukacji zdrowotnej, nowego nieobowiązkowego przedmiotu wprowadzonego od tego roku szkolnego. Choć budzi on spore emocje i krytyczne głosy, Ministerstwo Edukacji Narodowej podkreśla, że zainteresowanie uczestnictwem w lekcjach jest większe niż w przypadku dotychczasowych zajęć wychowania do życia w rodzinie.
– Edukacja zdrowotna to bardzo ważny przedmiot i bardzo serdecznie zachęcam do zapisania na ten przedmiot. Do 25 września jest na to czas – mówi Izabela Ziętka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. – Mamy informacje pochodzące od dyrektorów, kuratorów oświaty, że zainteresowanie przedmiotem jest duże. W części szkół będzie to zdecydowanie więcej uczniów, niż uczestniczyło w zajęciach wychowania do życia w rodzinie.
Nowy przedmiot zastąpił dotychczasowe zajęcia wychowania do życia w rodzinie (WDŻ), w których – według danych portalu Otwarte Dane – w roku szkolnym 2023/2024 uczestniczyło blisko 1,1 mln uczniów.
Edukacja zdrowotna wprowadzona została do podstawy programowej na mocy rozporządzenia MEN z 2024 roku. Jej głównym celem jest kształtowanie prozdrowotnej świadomości i postaw, a także profilaktyka chorób cywilizacyjnych. Zajęcia obejmują tematykę zdrowego odżywiania, aktywności fizycznej, profilaktyki uzależnień, higieny cyfrowej, zdrowia psychicznego oraz umiejętności reagowania w sytuacjach kryzysowych. Jak podkreśla resort, to pierwszy w Europie tak interdyscyplinarny przedmiot, który łączy wiedzę biologiczną, psychologiczną i społeczną.
– To tarcza, która wyposaża naszych uczniów w kompetencje miękkie, w umiejętności reagowania w trudnych sytuacjach, w wiedzę dotyczącą zdrowego żywienia, w ogóle zdrowego stylu życia. Nie wiem, czy funkcjonuje w Europie na podobnym poziomie merytoryczności przedmiot tak interdyscyplinarny, który mówi wprost o rozwoju człowieka – ocenia Izabela Ziętka.
Przedmiot przeznaczony jest dla uczniów klas IV–VIII szkół podstawowych oraz uczniów szkół ponadpodstawowych. Zajęcia będą się odbywać w wymiarze jednej godziny tygodniowo, przy czym lekcje dla uczniów klas VIII będą trwać nie dłużej niż do końca stycznia danego roku szkolnego. Natomiast w szkołach ponadpodstawowych zajęcia prowadzone będą w klasach I i II lub II i III, lub I i III.
– W szkole podstawowej, z tego, co obserwuję u nas, jest tak, że większość dzieci chodzi na edukację zdrowotną – ocenia Anita Rucioch-Gołek, nauczycielka, edukatorka ze Szkoły Podstawowej im. A. Fiedlera w Zbąszyniu. – Rodzice zostali przekonani, niektórych nie trzeba było przekonywać, ale na pewno dużą krzywdę zrobiło nam to, że to nie jest przedmiot obowiązkowy. Nie rozumiem, o co tu się kłócić, jeżeli ktoś czytał program i jego treści, to naprawdę racjonalny człowiek nie może powiedzieć, że tam są treści szkodliwe.
W przypadku uczniów niepełnoletnich szkół podstawowych i ponadpodstawowych decyzja należy do rodziców. Uczniowie, którzy ukończyli 18. rok życia, mogą o tym zdecydować sami.
– W szkole średniej, przypuszczam, że większość będzie się wypisywać, podobnie jak wypisywała się z WDŻ-tów i innych zajęć nieobowiązkowych. Po prostu tutaj wchodzi czysta, praktyczna matematyka i jak syn mi mówi, że on ma osiem godzin i chciałby godzinę wcześniej wyjść ze szkoły, to ja w końcu ulegam – mówi Anita Rucioch-Gołek.
Obawy o frekwencję budzi również to, że przedmiot i jego podstawa programowa spotyka się ze sporą krytyką ze strony polityków prawicy i przedstawicieli Kościoła. Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski zaapelowała w sierpniu do rodziców o niewyrażanie zgody na udział w zajęciach, argumentując, że w podstawie programowej są „treści niezgodne z wiarą katolicką, które narażają dzieci i młodzież na ryzyko poważnych niebezpieczeństw, mogących wpływać na całe ich życie, a także życie rodziny”. KEP zwraca uwagę szczególnie na kwestie dotyczące tożsamości płciowej oraz kwestii prawnych i społecznych związanych ze środowiskiem LGBTQ+. Niedawno prezydent Karol Nawrocki poinformował, że jego syn nie będzie uczestniczył w zajęciach. Jak podkreślił na platformie X: „próbuje się przemycać do polskich szkół ideologię i politykę, a na to nie może być zgody. Szkoła to przede wszystkim miejsce nauki, ale także przestrzeń budowania szacunku do kultury, tradycji i wartości chrześcijańskich, z których wyrasta nasza cywilizacja”.
– Krytykom powiedziałabym, żeby przeczytali podstawę programową, bo przeważnie po jej przeczytaniu krytyka się kończy – podkreśla Izabela Ziętka.
– Mamy pełne zaufanie do nauczycieli, którzy są przeszkoleni, a często to są pedagodzy z długoletnim stażem. Nauczyciele dyplomowani z bardzo dobrymi ocenami pracy naprawdę nie zrobią dzieciom krzywdy – mówi Anita Rucioch-Gołek.
Edukacja zdrowotna wpisuje się w szerszy trend polityki zdrowotnej i edukacyjnej w Unii Europejskiej, której celem jest promocja zdrowia psychicznego i walka z chorobami cywilizacyjnymi. Resort edukacji przekonuje, że systemowa, rzetelnie prowadzona edukacja zdrowotna ma na celu nie tylko przekazanie wiedzy, ale przede wszystkim kształtowanie postaw i kompetencji życiowych, które chronią zdrowie psychiczne i fizyczne młodego pokolenia. To odpowiedź na rosnącą liczbę diagnozowanych wśród młodych ludzi zaburzeń depresyjnych, lękowych, zaburzeń odżywiania oraz zachowań ryzykownych, w tym myśli i prób samobójczych. Z roku na rok obserwuje się spadek aktywności fizycznej i spędzanie coraz większej ilości czasu przed ekranami, co wiąże się ze wzrostem problemów z nadwagą i otyłością oraz innymi konsekwencjami braku równowagi między nauką, odpoczynkiem i troską o zdrowie.