×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Luksus celibatu

Katarzyna Kubisiowska

Gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę nie byłoby ustawy antyaborcyjnej. Tego jestem pewna. Podobnie jak i tego, że spory wokół niej na nowo odżywają z chwilą, kiedy ważą się inne polityczne spory (Trybunał Konstytucyjny, zabieranie pieniędzy z funduszu emerytalnego na 500+, wyjście Polski z Unii Europejskiej). Zaostrzenie projektu ustawy aborcyjnej - wzniecanie dyskusji wokół problemu starego jak demokratyczna Polska, ma uśpić społeczną czujność. Przekierować uwagę. Rozbudzić silne emocje. Kto nie wie jeszcze, które socjotechniki są stosowane przez grupę trzymającą władzę do osiągnięcia wyznaczonego celu, zachęcam do zapoznania się z pierwszym odcinkiem mini serialu „Black Mirror.”

Za formę publicznej wypowiedzi uznaję demonstracyjne opuszczenie murów kościoła w trakcie odczytywania listu biskupów popierających ustawę antyaborcyjną. Wychodziły kobiety i mężczyźni, młodzi i starsi, w Warszawie i w Krakowie. Grzmią media od tego, że były to zaaranżowane prowokacje, że to nie byli katolicy prawdziwi, tylko farbowane lisy na Mszach Świętych pojawiające się wyłącznie od wielkiego dzwonu (czytaj: pogrzebu). Nie zmienia to postaci rzeczy, że bezwzględny zakaz aborcji był, jest i będzie uchodzić za prawny gest wymierzony przeciwko życiu niejednej kobiety. Pro-life staje się anty-life. Umiłowanie życia przeradza się w nienawiść do niego. Z rzeczywistości opartej na ludzkiej podmiotowości mają być wykluczone zgwałcone, z ciążami pozamacicznymi i tym wszystkimi schorzeniami, które dla zwykłego zjadacza chleba są nie do pojęcia.

Wybierać nie musiałam, o aborcji nigdy nie myślałam. We współczesnym klimacie politycznym uznaję to za nową formę szczęścia: los nie wystawił mnie na ten rodzaj dramatu. A jako matka z 16-letnim stażem widzę wyraźnie coś innego: państwo o nieletnich zapomina z chwilą, kiedy łapią pierwszy haust powietrza. Problemem jest dosłownie wszystko: miejsca w przedszkolach, system edukacji, ceny podręczników, zasiłki na chore dzieci i sytuacja ekonomiczna ich opiekunów. Natomiast mnóstwo energii idzie na rozważania, kiedy zarodek staje się człowiekiem. Dzięki temu bioetycy mają ręce pełne roboty, politycy mają o czym wykrzykiwać z sejmowych mównic, kapłani mają temat na kazanie.

Celibat jest luksusowy – nie grozi ciążą, ciąża nie grozi (ewentualną) patologią, patologia nie grozi aborcją, aborcja nie grozi więzieniem. Ale celibat grozi czymś innym: brakiem dzieci. Dziecko albo więzienie – oto jest pytanie, na które odpowiadać nie chce się nikomu przy zdrowych zmysłach, choć istnieje perspektywa, że trzeba będzie się z tym skonfrontować. Współczuję kobietom, którym ciąża łamie życie w sensie dosłownym i metaforycznym. Współczuję kobietom, które zajść w ciążę nie mogą, a drogę do in vitro mają zablokowaną. Współczuję katoliczkom, do których świadomości coraz wyraźniej dociera, że wobec nich postawa kościoła jest dyskryminująca. Współczuję sobie, że polskie prawo uporczywie usiłuje mi odebrać poczucie, że jestem wolnym człowiekiem. Przeraża mnie przyszłość, w której moja córka będzie stawać się dorosłą kobietą. Zaś gromadzie antyaborcyjnych decydentów proponuję obejrzenie rumuńskiego filmu "4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni” - werystycznej, pozbawiającej złudzeń i wiary w opiekuńczość państwa rzecz o podziemiu aborcyjnym. Gdyby decydenci okazali się zbyt wrażliwi i nie mieliby siły wytrzymać do końcowych napisów, to ja bym jednak zastosowała znaną z „Mechanicznej pomarańczy” terapię Ludovica - czyli zapałki w oczach podtrzymujące powieki i skazanie ich na oglądanie tego obrazu bez końca, do upadłego, do zrozumienia.

12.04.2016
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.