×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Mokre ręce

Ewa Stanek-Misiąg

Robimy dwie 3–5-milimetrowe dziurki, jedna jest w pasze, druga niżej, na bocznej ścianie klatki piersiowej. Do jednej dziurki wprowadzamy kamerę, do drugiej – nazwijmy to – chirurgiczne nożyczki. Znajdujemy nerw (on wygląda jak sznureczek), przecinamy. Pocenie się nie wróci już nigdy – o operacyjnym usuwaniu pierwotnej nadpotliwości opowiada dr Adam Mol.


Dr n. med. Adam Mol / archiwum własne

Ewa Stanek-Misiąg: Czy nadpotliwość da się jakoś obiektywnie zmierzyć?

Dr n. med. Adam Mol: Oczywiście istnieją testy, ale w praktyce klinicznej nie są stosowane. To jest zawsze subiektywna ocena, to pacjent ocenia jak odbiera „swoje pocenie”. Pocenie się jest reakcją fizjologiczną, elementem termoregulacji. Kiedy szedłem na nasze spotkanie, to się spociłem. Widzi pani. Gdybym się nie spocił, to miałbym teraz podwyższoną temperaturę. Ale jak każdy proces fizjologiczny, pocenie się może mieć zaburzony charakter. Tak jest z tzw. pierwotną nadpotliwością. Pocenie się wykracza poza potrzeby termoregulacji.

Kiedy to się ujawnia?

Okres szkolny to często okres, kiedy zgłaszane są pierwsze dolegliwości. Oczywiście nadpotliwość rąk istniała już wcześniej, jednak w szkole zaczyna ona naprawdę przeszkadzać. Często nauczyciel zwraca uwagę na to, że kartki w zeszytach są mokre albo pofałdowane, jakby je ktoś zmoczył. Dziecko ma problem z utrzymaniem przyborów do pisania, bo mu się wyślizgują z mokrej dłoni. Podczas zajęć sportowych piłka wypada z rąk. W szkole intensyfikują się też kontakty socjalne.

Dłonie są mokre i zawsze zimne?

Często. Pocenie się służy temu, żeby obniżyć temperaturę ciała. Dlaczego, gdy wychodzimy spod prysznica jest nam zimno? Ponieważ kropelki wody, parując obniżają temperaturę naszego ciała. Części ciała pokryte wodą ulegają wyziębieniu. Dlatego mokre dłonie to także często zimne dłonie, nieprzyjemne w dotyku. Dzieci po podaniu ręki komuś, kto ma takie dłonie, zwykle wycierają sobie ręce i często komentują ten fakt.

Dorośli nie robią tego tak ostentacyjne, ale na pewno właściciel mokrych rąk czuje dyskomfort, bo wie, jakie odczucia wywołuje.

To jest bardzo przykre. Nadpotliwość negatywnie wpływa na życie społeczne, zawodowe, a często i na życie seksualne. Czasem prowadzi do chorób dermatologicznych, szczególnie przy nadpotliwości stóp.

Zastanawiam się, ile takich osób żyje w przekonaniu, że nic się z tym nie da zrobić.

Powiedziałbym, że prawie wszyscy. Nawet wśród lekarzy świadomość tego, że można taką przypadłość operować jest bardzo nikła, przynajmniej w naszym kraju. Zwykle na początku stosuje się dezodoranty, chusteczki osuszające etc. Stopień wyżej są tabletki. Dalej ostrzykiwanie dłoni toksyną botulinową. Nawiasem mówiąc, niewiele osób wie, że botoks powoduje zatrzymanie wydzielania potu w miejscu wstrzyknięcia i że jest do tego celu używany. Z reguły na tym kończy się wachlarz ofert terapeutycznych proponowanych przez lekarza. O ostatnim kroku, jakim jest operacja, wie w Polsce, jak już mówiłem, bardzo mało osób. Inaczej niż na Zachodzie, gdzie chirurgia estetyczna jest dużo bardziej popularna.

Nadpotliwość dotyczy tylko do rąk i stóp?

Pierwotna nadpotliwość, o której mówimy jest – w przeciwieństwie do nadpotliwości wtórnej – ograniczona do paru regionów ciała. U dzieci z reguły to jest kombinacja dłonie i stopy. W okresie dojrzewania dochodzą pachy, u dorosłych czasami twarzoczaszka, czasami pachwiny.

Ja zajmuję się dziećmi, 95% moich pacjentów ma problem z dłoniami i stopami. Ze spoconymi stopami można się jeszcze jakoś pogodzić, łatwiej to ukryć, ale mokre dłonie bardzo utrudniają życie, prowadzą do kompleksów, cierpienia emocjonalnego.

To są dłonie mokre cały czas, czy od czasu do czasu?

Definicja mówi, że to musi być epizod przynajmniej raz na tydzień, niezależny od temperatury zewnętrznej i wewnętrznej. To pocenie ma często związek ze stymulacją psychologiczną, następuje w wyniku zdenerwowania, ekscytacji.

Ale są osoby, które permanentnie nadmiernie się pocą w tych regionach (ręce, stopy, pachy etc.). Pot po prostu z nich spływa w tych miejscach. Budzą się rano i od razu mają spocone dłonie, stopy. Jest to tak zwana ciężka forma pierwotnej nadpotliwości, oporna na leczenie i bardzo utrudniająca życie. Co ciekawe, podczas snu dłonie są suche. Jest to ważna cecha tej jednostki chorobowej przy jej diagnostyce.

Nadpotliwość się dziedziczy?

Często jest to przypadłość rodzinna, tak jak odstające uszy. Nie wiadomo, co za nią odpowiada, co stymuluje gruczoły potowe do nadwymiarowej pracy. One się zachowują tak, jakby cały czas dostawały sygnał „go, go, go” z centralnego ośrodka nerwowego. Wiemy, że jest ten sygnał, ale nie wiemy dlaczego jest emitowany.

Na czym polega operacja, którą likwiduje pan nadpotliwość?

Przecinam nerwy odpowiedzialne za pocenie się w tych miejscach. Przecięcie nerwów daje natychmiastowy efekt. Ręce stają się suche od razu. Jest to zabieg przeprowadzany ambulatoryjnie, w pełnym znieczuleniu. Jest krótki. 20 minut na jedną stronę, 20 minut na drugą stronę. Po każdej ze stron robimy dwie 3–5-milimetrowe dziurki, jedna jest w pasze, druga niżej, na bocznej ścianie klatki piersiowej. Do jednej dziurki wprowadzamy kamerę, do drugiej – nazwijmy to – chirurgiczne nożyczki. Znajdujemy nerw (on wygląda jak sznureczek), przecinamy. Nie trzeba być wirtuozem chirurgii. Łatwo jest się do tego nerwu dostać, łatwo jest go przeciąć. Skuteczność metody sięga 98–100%. Pocenie się nie wróci już nigdy.

A co się może nie udać?

Jest jedna komplikacja, która nie zależy od chirurga i której nie można przewidzieć. W pewnych przypadkach, kiedy „wyłączymy” pocenie dłoni, ono pojawi się w innym rejonie ciała, najczęściej na plecach i klatce piersiowej. Nazywamy to poceniem kompensacyjnym. Ono występuje u ok. 40–50% dzieci, u dorosłych częściej. Pacjent decydujący się na zabieg, musi mieć tego świadomość. Bardzo ważna jest szczera rozmowa z lekarzem.

U dzieci zadowolenie z efektów operacji, nawet jeśli pojawiło się pocenie kompensacyjne, jest bardzo duże, większe niż u dorosłych. Słyszę często od małych pacjentów, że to był super deal. Dzieci są zadowolone, bo mają suche dłonie, pocenie, np. na plecach im nie przeszkadza.

Zdarza się też, że „odcinamy” pocenie się dłoni i bez żadnej interwencji przestają się pocić stopy. Proszę sobie wyobrazić, jak zadowoleni są ci pacjenci. To się dzieje u ok. 30% dzieci. Jakby coś, nie wiadomo co, przeskakiwało w pacjencie. Nie wiadomo, jak i dlaczego powstaje pocenie kompensacyjne, nie wiadomo też dlaczego u części pacjentów po zabiegu przestają się pocić stopy.

Operuje pan też nadpotliwość stóp?

Koncentrujemy się na dłoniach, ale jest też zabieg na stopy. Przecina się inny „sznureczek”, czyli nerw odpowiedzialny za pocenie się stóp. On jest położony trochę niżej niż ten odpowiedzialny za pocenie się dłoni.

Uważam, że najlepsze efekty przynosi operowanie dzieci we wczesnym wieku szkolnym, przed okresem dojrzewania. Dojrzewanie „układa” organizm na nowo. U części osób, u których pojawiło się pocenie kompensacyjne, ono wtedy znika.

Najmłodsi pacjenci mogą mieć ile lat?

5–6 lat. Pacjenci często mi mówią: „Słyszałem, że to można operować, ale byłem przekonany, że dopiero jak się jest dorosłym”. Operujemy dzieci. Taka jest tendencja na świecie, że nie czeka się już jak dawniej, aż ktoś dorośnie. Za tym, żeby operować przed okresem dojrzewania przemawia też to, że w ten sposób oszczędzamy dziecku wielu społecznych problemów, kompleksów. Przecież nikt nie chce, żeby jego córka, czy syn – operuję trochę częściej dziewczynki, bo one się częściej zgłaszają – bała się chodzić do szkoły, bo się tam dzieci z niej śmieją. Młody organizm dużo łatwiej adaptuje się do zmian wywołanych zabiegiem chirurgicznym. Prawie wszystkie dzieci są super zadowolone po zabiegu.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Dr n. med. Adam Mol – chirurg dziecięcy, pracuje w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie.

09.07.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.