Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

W Polsce nadal szerzy się WZW typu A

Justyna Wojteczek

Obserwujemy trend wzrostowy zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A – powiedział rzecznik prasowy GIS Jan Bondar. Od początku roku zarejestrowano 2644 przypadki. W Polsce i niektórych krajach europejskich brakuje szczepionek przeciwko WZW A.


Fot. pixabay.com

Najnowszy meldunek epidemiologiczny opracowany przez NIZP-PZH podaje, że od początku roku do końca listopada zarejestrowano 2644 przypadki zachorowań, przy czym w analogicznym okresie ubiegłego roku zachorowań na WZW typu A, potocznie nazywanego żółtaczką pokarmową lub chorobą brudnych rąk, było 33. Duży wzrost zachorowań odnotowano w tym roku także w innych krajach europejskich.

"Ten wzrost zachorowań trzeba, niestety, łączyć z ryzykownymi zachowaniami homoseksualnymi. Potwierdzają to zarówno dane ECDC (Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób – PAP), jak i nasze dochodzenia. Moim zdaniem ten wzrost wynika z faktu, że HIV/AIDS stał się chorobą przewlekłą, a nie śmiertelną, a zatem, wskutek braku lęku, wzrasta liczba ryzykownych zachowań seksualnych" – powiedział Bondar. Dodał, że notuje się ostatnio więcej niż poprzednio chorób przenoszonych drogą płciową.

W przypadku chorób zakaźnych istotne jest ustalenie źródła zakażenia, dlatego pracownicy sanepidu prowadzą dochodzenie epidemiologiczne. Zbierają wtedy dokładny wywiad, pytając na przykład, czy i gdzie pacjent wyjeżdżał oraz gdzie jadł i przygotowywał posiłki. "Jeśli okaże się, że osoba zakażona WZW A pracuje w gastronomii, jest natychmiast odsuwana od pracy do czasu wyleczenia" – powiedział Bondar.

Pozyskane w wywiadzie epidemiologicznym informacje są poufne i wykorzystywane wyłącznie do tego, żeby przerwać łańcuch zakażania i objąć pomocą medyczną osoby chore. Podobne obowiązki mają służby sanitarne w innych krajach europejskich.

W połowie roku Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) poinformowało, że nowe zachorowania w Europie dotyczyły przede wszystkim mężczyzn homoseksualnych, tj. tzw. ognisko epidemiczne w tym wypadku było właśnie w tym środowisku. W poprzednich latach zachorowania zdarzały się często wśród podróżnych powracających z krajów, w których choroba ta, ze względu na niski poziom higieny, wodociągów i kanalizacji jest poważnym problemem społecznym lub w skupiskach imigrantów.

"Zachorować jednak może każdy. Ten wirus ma duży potencjał szerzenia się – stosunkowo długi okres wylęgania się choroby i zakażania" – podkreślił Bondar.

Najlepszą ochronę przed zachorowaniem dają szczepienia, tych jednak brakuje; gdy coraz więcej osób zaczęło zapadać na WZW typu A, wzrosło zainteresowanie szczepionkami przeciwko tej chorobie.

"Polski rynek nie był przygotowany na epidemię wirusowego zapalenia wątroby typu A. Zbyt na te szczepionki nie był duży" - powiedział rzecznik prasowy Głównego Inspektora Farmceutycznego Paweł Trzciński.

W poprzednich latach w Polsce nie notowano rocznie więcej przypadków tej choroby niż 40.

Trzciński dodał, że władze Polski nie mają wpływu na producentów w zakresie dostaw leków i szczepionek, jeżeli nie są one kupowane w przetargu centralnym. Szczepienie przeciwko WZW A nie należą do szczepień obowiązkowych.

"Tu sytuacja jest taka, że producenci chcieliby dostarczyć więcej szczepionek na polski rynek, ale nie da się +przeskoczyć+ cyklu produkcyjnego" - powiedział Trzciński. Jak wyjaśnił, produkcja szczepionki przeciwko WZW typu A trwa około 12 miesięcy i nie da się go skrócić.

ECDC podało w komunikacie z października, że braki szczepionek przeciwko tej chorobie zgłosiły m.in. Holandia i Malta.

Anglia z kolei wydała nowe zalecenia w sprawie szczepień przeciwko WZW typu A. W dokumencie wydanym przez Public Health England rekomenduje polecanie ich mężczyznom uprawiającym seks z mężczyznami, jeśli wcześniej nie byli zaszczepieni albo nie przeszli zakażenia tym wirusem.

GIS przypomina, że podstawowe zalecenia higieny nie tracą na ważności, a ich przestrzeganie stanowi barierę ochronną przeciwko wielu chorobom zakaźnym. Konieczne jest m.in. częste dokładne mycie dłoni bieżącą wodą z mydłem, zwłaszcza przed posiłkiem oraz po dotykaniu powierzchni, na których mogą znajdować się bakterie i wirusy.

Data utworzenia: 05.12.2017
W Polsce nadal szerzy się WZW typu AOceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?