Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wystarcza ręczne szczotkowanie, ale prawidłowe

Zbigniew Wojtasiński

Wbrew wcześniejszy oczekiwaniom tzw. soniczne szczoteczki do czyszczenia zębów nie okazały się skuteczniejsze od elektrycznych – twierdzą specjaliści Polskiego Towarzystwo Periodontologicznego. Eksperci mówili o tym podczas spotkania z dziennikarzami zorganizowanego z okazji przypadającego 12 maja Europejskiego Dnia Zdrowych Dziąseł.


Fot. iStock.com

Wiceprezes PTP prof. Tomasz Konopka powiedział, że główną zaletą szczoteczek sonicznych miało być lepsze czyszczenie trudno dostępnych zmian między zębami. Dzięki termu miały one funkcjonować na zasadzie dwa w jednym, czyli zapewniać jednocześnie czyszczenie zębów i przestrzeni międzyzębowych.

„Jednak badania z użyciem podwójnie ślepej próby tego nie potwierdziły, dlatego nie można powiedzieć, że szczoteczki soniczne przewyższają elektryczne” – podkreśla prof. Konopka. Do czyszczenia przestrzeni międzyzębowych nadal konieczne jest używanie nici dentystycznych oraz specjalnie przeznaczonych do tego szczoteczek.

Zdaniem specjalistów Polskiego Towarzystwo Periodontologicznego dla zachowania prawidłowej higieny jamy ustnej nie jest konieczne nawet używanie szczoteczek elektrycznych, które są tańsze, niż soniczne. Wystarcza ręczne szczotkowanie - jednak pod warunkiem, że jest ono wykonywane prawidłowo. Jednak nie wszyscy robią to dobrze i na dodatek rzadko używają nici dentystycznych.

Prezes Polskiego Towarzystwo Periodontologicznego i konsultant krajowy w dziedzinie periodontologii prof. Renata Górska sugeruje, żeby osoby, które nie wiedzą czy prawidłowo szczotkują ręcznie zęby, powinny poradzić się stomatologa. „Jeśli oceni on, że jest ono wystarczające, to można pozostać przy ręcznym szczotkowaniu” - dodaje.

Zdaniem specjalistki szczoteczki elektryczne mają tę zaletę, że ułatwiają prawidłowe zachowanie higieny jamy ustnej. „Dotyczy to szczególnie mężczyzn, którzy częściej mają z tym problemy, aniżeli kobiety” – twierdzi.

Prof. Górska powiedziała, że wystarczy dwa razy dziennie szczotkować zęby, ale należy robić to starannie, przez co najmniej dwie minuty. Pierwsze mycie zębów powinno się odbyć zaraz po wstaniu z łóżka, ponieważ poza nieprzyjemnym zapachem z ust w jamie ustnej nagromadzony jest złuszczony nabłonek i ważne jest, żeby go jak najszybciej usunąć.

Drugie szczotkowanie zębów powinno się odbyć wieczorem tuż przed pójściem spać. Wtedy też dobrze byłoby użyć nici dentystycznych lub odpowiednich szczoteczek do czyszczenia przestrzeni międzyzębowych. Specjaliści powiedzieli, że nie trzeba myć zębów po każdym posiłku, jednak prof. Konopka przyznał, że robi to po przebudzeniu, jak i po śniadaniu.

Należy odpowiednio dobierać pasty do zębów. Powinny one nie tylko zapobiegać erozji szkliwa poprzez jego remineralizację i wzmocnienie, jak również działać antybakteryjnie, by hamować rozwój bakterii w płytce nazębnej. Trzeba zatem zwrócić uwagę na składniki pasty, które to gwarantują.

„Stan jamy ustnej Polaków poprawił się w ostatnich latach, jest to zasługa większej dbałości o higienę jamy ustnej, jak i postępu w związanych z nią technologiach” – powiedziała prof. Górska. Z reguły bardziej dbają o to mieszkańcy dużych miast oraz osoby młodsze i lepiej wykształcone. Nadal wielu Polaków wykazuje objawy chorób przyzębia.

Z danych przedstawionych przez specjalistkę wynika, że zdrowe przyzębie ma jedynie 3,4 proc,. osób w wieku 35-44 lat oraz 0,6 proc. między 65. i 74. rokiem życia. Kamień nazębny ma prawie co czwarty Polak, a grożące wypadnięciem zębów głębokie kieszonki dziąseł występują u 18,8 proc. osób w wieku 35-44 lat oraz 27,6 proc. między 65. i 74. rokiem życia.

W ostatnich sześciu miesiącach było u dentysty 60,4 proc. kobiet i 52,3 proc. mężczyzn. Szczoteczek elektrycznych codziennie używa 22 proc. Polaków, a 10 proc. - raz na kilka dni lub co kilka tygodni. Większość naszych rodaków posługuje się szczoteczkami ręcznymi o miękkim lub średnio miękkim włóknie. Jednak 43 proc. Polaków nigdy nie używa nici dentystycznych, a 33 proc. nie stosuje płynów do płukania jamy ustnej.

11.05.2018
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?