Trenować może każdy

Jakub Grzymek
Kurier.mp.pl

Funkcjonuje przekonanie, że karate jest japońską sztuką walki zarezerwowaną dla nielicznych, kojarzącą się z przemocą i łamaniem desek. Warto zmienić ten stereotyp – mówi dr n. med. Tomasz Kleczkowski, ortopeda i traumatolog, posiadacz czarnego pasa Karate Kyokushin.

Dr Tomasz Kleczkowski / fot. Lubelski Klub Karate Kyokushin

Jakub Grzymek: „Sport to zdrowie”… Tylko czy każdy? Karate też?

Dr n. med. Tomasz Kleczkowski: Oczywiście! Karate zdecydowanie wpływa na poprawę zdrowia – rozwija zarówno w aspekcie duchowym, jak i fizycznym. Systematyczne ćwiczenia prowadzą do uzyskania sprawności znacznie wyższej niż przeciętna. I jest to sztuka dostępna dla każdego.

Bez ograniczeń? W końcu Karate Kyokushin określane jest jako „twarda” odmiana karate.

Jej twórca – Masutatsu Oyama – rzeczywiście opracował styl niezwykle wymagający, ale i skuteczny w warunkach realnej walki. I początkowo kontuzji było znacznie więcej niż obecnie. Jednak przez ponad 40 lat rozwoju form treningowych, Karate Kyokushin, które w wersji wyczynowej zarezerwowane było dla nielicznych, stało się stylem, który może trenować praktycznie każdy, bez względu na płeć i wiek. Obecnie zajęcia prowadzą wykwalifikowani instruktorzy, a metody treningowe są w pełni bezpieczne.

Na obozach międzynarodowych i w trakcie wyjazdów do Japonii polscy sensei (instruktorzy, jap. „nauczyciel”) uczą się od japońskich mistrzów. Czy ich metody treningowe są bezpieczne dla polskich adeptów karate?

Teraz już tak – dzięki wieloletniemu doświadczeniu w trakcie treningów minimalizuje się przeciążenia stawów. Unika się – kiedyś często spotykanego na treningach – dźwigania, długotrwałego skakania w pozycji kucznej (tak zwany jump). Systematyczność także jest tu istotna – pozwala na adaptację do zwiększonego wysiłku fizycznego.

Nie bez znaczenia jest system stopni – pasów.

Rzeczywiście, treningi dla początkujących znacznie różnią się od treningów w grupach zaawansowanych. System rozwoju opracowany przez Japończyków polega na zdobywaniu kolejnych stopni (tak zwanych kyu), których symbolem są różne kolory pasów, co jednocześnie w pewien sposób wymusza sukcesywne zwiększanie trudności ćwiczeń i  obciążenia. Treningi grup początkujących rozpoczyna się od nauczania podstaw i stopniowo, adekwatnie do rozwoju fizycznego i mentalnego ćwiczących, pozwala osiągać coraz wyższe stopnie zaawansowania.

Podczas treningów, w trakcie których spotykają się ćwiczący o różnych stopniach zaawansowania zwraca się uwagę, aby pomagać początkującym. Nowoczesne metody treningowe, poparte naukowym doświadczeniem, gwarantują bezpieczeństwo.

fot. Lubelski Klub Karate Kyokushin

Nawet u najmłodszych? Trenują dzieci już w wieku 5-7 lat.

Na całym świecie powstają grupy dla coraz młodszych dzieci, są sekcje wyspecjalizowane w prowadzeniu treningów dla 6-latków.

Oczywiście takie treningi mają formę zabawy, a największą uwagę zwraca się na wyrabianie koordynacji ruchowej. Ważny jest aspekt psychologiczny – rozwijanie u dzieci dyscypliny i nauka skupienia się na ćwiczeniach. A przy okazji dzieciaki mają zapewniony harmonijny rozwój mięśni, poprawę gibkości ciała, a przede wszystkim kręgosłupa.

Z prawidłową postawą u dzieci i młodzieży – co podkreślają specjaliści – nie jest niestety najlepiej.

Z ortopedycznego punktu widzenia prawidłowa postawa to taki układ poszczególnych części ciała, który zapewnia dobrą stabilność, minimalny wysiłek mięśniowy i najlepsze warunki do optymalnego ułożenia narządu ruchu.

Obecnie często spotyka się u dzieci plecy okrągłe, wklęsłe lub płaskie, zaburzenia kształtu klatki piersiowej, odchylenia w ustawieniu głowy i szyi, szpotawe lub koślawe deformacje kolan oraz zniekształcenia stóp. Boczne skrzywienia kręgosłupa (w tym skoliozy) stanowią odrębny, poważny problem ortopedyczny.

Wady postawy powstają zwykle powoli i w pierwszym okresie, tzw. zmian czynnościowych (trwającym od kilku tygodni do kilku miesięcy), pojawia się osłabienie i rozciągnięcie jednych grup mięśniowych oraz wzmożone napięcie i skrócenie przeciwnych. Kolejny okres rozwoju wady to tzw. okres przykurczy (więzadeł, ścięgien i mięśni), trwający kilka miesięcy, a nawet lat. W tym czasie interwencja ćwiczeniami może być całkowicie skuteczna. Okres trzeci – zmian strukturalnych, to trwałe przykurcze i zaburzenia statyki wymagające już leczenia specjalistycznego.


fot. Lubelski Klub Karate Kyokushin

Kiedy najczęściej pojawiają się pierwsze objawy wad postawy?

Są dwa okresy krytyczne – pierwszy z nich, to okres szkolny (ok. 7 roku życia), kiedy dziecko jest narażone na długotrwałe siedzenie i stres, oraz dźwiganie tornistra. Drugi okres krytyczny przypada na wiek pokwitania. Wtedy następuje szybki rozwój kośćca, za którym „nie nadąża” rozwój mięśni, a wzrost kończyn dolnych powoduje przesunięcie się środka ciężkości ku górze.

Zapobieganie i leczenie większości wad postawy polega na odpowiednio dobranych ćwiczeniach korekcyjnych, przywracających zaburzoną równowagę.

Karate może być tu pomocne?

Ćwiczenia gibkości podczas treningów karate, w znacznej mierze oparte są właśnie na takich ćwiczeniach korekcyjnych.

Oprócz korygowania postawy zajęcia karate korzystnie wpływają na kondycję fizyczną, a szczególnie na wydolność układu oddechowego i sercowo-naczyniowego.

Kiedy dziecka nie powinno się wysyłać do dojo (jap. „sala ćwiczeń”)?

Przeciwwskazaniem do treningów są poważne choroby układu sercowo-naczyniowego. Karate jest względnie przeciwwskazane także u dzieci i młodzieży z utrwalonymi wadami postawy w zaawansowanej fazie przykurczów. Generalnie jednak, w formie rekreacyjnej, karate może trenować każdy.

Co z kontuzjami? Częścią treningów karate jest kumite (jap. „walka”), obecne przecież także w grupach dla młodzieży.

W czasie prawie 25-letniej praktyki ortopedycznej, ciężkie uszkodzenia ciała podczas walk i treningów widywałem bardzo rzadko. W porównaniu do takich sportów jak piłka nożna, piłka ręczna, koszykówka czy narciarstwo, można powiedzieć, że kontuzje stawów kolanowych czy skokowo-goleniowych spotykane są w karate sporadycznie.

Natomiast często zdarzają się – co oczywiste – stłuczenia. Zwykle nie są groźne i nie wymagają specjalistycznego leczenia. W formie treningowej walka prowadzona jest w ochraniaczach na golenie, stopy i ręce, a u młodzieży stosuje się specjalne ochraniacze na głowę.

Czy są – i czy powinny być – wymagane badania lekarskie dla dzieci trenujących karate?

Do rekreacyjnego trenowania karate wystarczy, że zgodę podpiszą rodzice. Natomiast do każdych zawodów potrzebne są badania i zaświadczenia wystawiane przez lekarzy sportowych (czytaj więcej).

fot. Lubelski Klub Karate Kyokushin

Dorosłym też warto polecać karate? W dojo ma się zagwarantowane niezwykle wysokie obciążenia treningowe. Jakie zagrożenia i korzyści niosą tego typu treningi?

Dorośli już po kilku miesiącach treningu odczuwają poprawę zdrowia i ogólnej kondycji, przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa dla zdrowia. To szczególnie cenne obecnie, kiedy panuje moda na ćwiczenia na siłowni, zwykle bez nadzoru instruktora. Już teraz przysparza to pacjentów ortopedom i neurologom.

Ci „wysportowani” stali bywalcy siłowni mają często wklęsły odcinek lędźwiowy kręgosłupa, zbyt wysoko ustawione barki i nadmiernie rozbudowaną muskulaturę. Wiąże się to ze wzmożonym napięciem mięśni kręgosłupa i obręczy miednicy. Zaburzenie równowagi mięśniowej i przeciążenia powodują powolne uszkadzanie stawów kręgosłupa i stawów biodrowych, prowadzące do artrozy. Zmniejsza się zdolność amortyzacyjna kręgosłupa, pojawiają się bóle pleców i karku. A sztywność kręgosłupa i brak elastyczności klatki piersiowej oraz przepony dodatkowo zwiększają się w sytuacjach stresowych.

Rola prawidłowo przeprowadzonej rozgrzewki jest tu nie do przecenienia. W tej kwestii karate wygrywa z centrami fitnessu.

Zdecydowanie tak. Treningi rozpoczynamy od rozgrzewki, która w 90-minutowym treningu zajmuje zwykle pół godziny. I jest prowadzona według opracowanych schematów. Zaczyna się od spokojnych ćwiczeń, które przeprowadzają wszystkie stawy przez – co niezmiernie istotne – pełny zakres ich ruchów. Całość w nieprzypadkowej kolejności – według zasady „od góry do dołu”, lub odwrotnie. Dopiero potem przechodzi się stopniowo do ćwiczeń bardziej dynamicznych, następnie do wytrzymałościowych. A samą rozgrzewkę obowiązkowo kończą ćwiczenia rozciągające.

Wiele osób sądzi, że „nie nadaje” się do karate ze względu na niewystarczające „rozciągnięcie”.

I właśnie dlatego powinni przyjść na trening! Ćwiczenia karate ukierunkowane są na poprawę gibkości, przecież mało kto jest doskonale rozciągnięty „z natury”. A w dojo zwiększą także zdolność fleksyjną swojego kręgosłupa i elastyczność innych stawów.

Wzmacnianie mięśni brzucha i harmonijny rozwój innych mięśni są doskonałą profilaktyką plagi cywilizacyjnej, jaką są tak zwane bóle krzyża. A – bardzo istotne w karate – ćwiczenia oddechu poprawiają siłę i elastyczność przepony. Dzięki temu zwiększa się pojemność życiowa płuc i organizm jest lepiej zaopatrywany w tlen.

Czy są badania naukowe, które potwierdzają zalety zdrowotne uczestnictwa w zajęciach karate?

Istnieją opracowania naukowe dowodzące, że trenujący karate mają mniejsze ryzyko wystąpienia nadciśnienia tętniczego, miażdżycy naczyń, zawału mięśnia sercowego i udaru mózgu. Są też badania mówiące, że ćwiczenie kata (układ formalny – ściśle określone sekwencje powtarzających się ruchów, bloków i uderzeń, w określonych pozycjach) wpływają korzystnie na układ odpornościowy.

fot. Lubelski Klub Karate Kyokushin

Warto wspomnieć też o medytacji, prowadzonej przed i po treningu, która pozwala oderwać się od codzienności i uspokoić umysł.

Czyli samo zdrowie – dla dzieci i dorosłych. A co z osobami starszymi?

Nie ma górnej granicy wieku dla osób, które chcą rekreacyjnie uprawiać karate. Na treningach każdy ćwiczy dla siebie. Starsze osoby, a spotyka się na treningach także 60-latków, mają zestawy ćwiczeń, które z pewnością nie spowodują przeciążeń i pogorszenia zdrowia.

Są jednak choroby, które wykluczają z treningów karate.

Zdecydowanie nie powinny trenować np. osoby z poważnymi chorobami układu sercowo-naczyniowego.

Na treningach często słyszę o poważnych problemach np. ze stawami biodrowymi i kolanowymi.

Obecnie spotykane są coraz rzadziej. Oczywiście osoby dorosłe z artrozą stawów biodrowych czy kolanowych także nie powinny trenować karate.

Shihan Seiji Isobe 8. Dan i Shihan Jacek Czerniec 5. Dan prezentują techniki samoobrony / fot. Lubelski Klub Karate Kyokushin

Co można zaproponować tym, dla których karate jest zbyt ciężkie lub mają przeciwwskazania zdrowotne?

Jak wspomniałem, w treningach karate każdy może znaleźć coś dla siebie. Dla osób, które jednak czują, że karate jest zbyt ciężkie, polecałbym na przykład rekreacyjną jazdę rowerem, nordic walking czy ćwiczenia rozciągające typu joga.

Niewielu trenujących zdobywa czarny pas. Skąd u Pana Doktora taka pasja i wytrwałość?

Ze wschodnimi sztukami walki mam do czynienia od 15. roku życia, Karate Kyokushin trenuję już prawie 20 lat. Zawsze ćwiczyłem dla przyjemności, czas płynął i ani się obejrzałem, gdy na moim czarnym pasie pojawiła się druga złota belka.

Karate przydaje się w pracy?

Przydaje się w wielu aspektach życia. Dzieci na treningach uczą się dobrych obyczajów i właściwych relacji pomiędzy ćwiczącymi oraz trenerem, wywodzących się z prastarej japońskiej etykiety. Wyrabia się takie cechy, jak: pilność, odwaga i zaangażowanie, co następnie przekłada się na „niesportowe” aspekty życia.

Mnie karate zawsze pomagało, zarówno podczas pracy zawodowej (długotrwałe operacje ortopedyczne czasem wymagają niezłej kondycji), jak i w spojrzeniu na rzeczywistość, z pewnego dystansu.

Karate uczy nas o człowieku i jego słabościach, co podkreślał Masutatsu Oyama. Może dla niektórych zabrzmi to szumnie, ale głęboko wierzę, że trenując stajemy się lepszymi ludźmi.

Rozmawiał Jakub Grzymek

Dr n. med. Tomasz Kleczkowski – specjalista ortopedii i traumatologii, członek Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego, członek Sekcji Chirurgii Kolana, Artroskopii i Traumatologii Sportu przy PTOiTr., członek zwyczajny Polskiego Towarzystwa Chirurgii Artroskopowej, członek Europejskiego Towarzystwa Traumatologii Sportowej Chirurgii Kolana i Artroskopii – ESSKA, członek Niemieckojęzycznego Towarzystwa Artroskopii – AGA.
Posiadacz czarnego pasa (II Dan) Karate Kyokushin, bierze aktywny udział w polskich i zagranicznych obozach i seminariach Karate Kyokushin. Sprawuje opiekę medyczną nad Lubelskim Klubem Karate Kyokushin, kilkakrotnie pełnił funkcję lekarza polskiej reprezentacji narodowej podczas Turniejów Przyjaźni oraz Mistrzostw Świata Open w Karate Kyokushin w Tokio.

Data utworzenia: 23.04.2015
Trenować może każdyOceń:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Dlaczego lekarze protestują?
    Do końca listopada lekarze wypowiadają klauzule do umów o pracę, które umożliwiają im prace powyżej 48 godzin tygodniowo. Samorząd lekarski zaapelował w tej sprawie do wszystkich swoich członków, ale w sposób szczególny w akcję zaangażowali się rezydenci. Dla młodych lekarzy to kolejny, po głodówce, etap protestu w sprawie wyższych nakładów na ochronę zdrowia. O co walczą młodzi medycy i dlaczego nie zgadzają się z rządem, który co prawda chce podwyższać publiczne wydatki na zdrowie, ale znacznie wolniej?
  • Rezydenci: Czas na „Zdrowie plus”
    To nie jest protest polityczny. To nie jest protest antyrządowy. Zdrowie nie ma barw politycznych, a my walczymy o zdrowie Polaków – tak, w największym skrócie, można streścić przekaz sobotniej pikiety pod Kancelarią Premiera.
  • Dlaczego lekarze strajkują? Zobacz film studentki medycyny
    Dlaczego lekarze strajkują? O co tak na prawdę walczą? Dlaczego rezydenci zdecydowali się na strajk głodowy? Czy chodzi jedynie o pieniądze? W krótkim filmie studentka medycyny stara się odpowiedzieć na te pytania.
  • MZ: Nie można dyżurować bez opamiętania. Chyba że trzeba
    – Lekarze dużo i ciężko pracują. Jest to wpisane zarówno w ten, jak i w wiele innych zawodów. Pracują w nocy, w dni świąteczne. I ograniczeniem tego zjawiska w pierwszej kolejności powinien być zdrowy rozsądek – stwierdził, po raz kolejny w ostatnich tygodniach, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Rozsądek „nie tylko po stronie lekarzy, ale także tych, którzy ich zatrudniają”.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies