W specustawie tylko 281 mln zł, ale...

W specustawie tylko 281 mln zł, ale...Oceń:
MSol
Kurier MP

Miało być według pierwotnego projektu 2,8 mld złotych dodatkowych pieniędzy, w tym niemal 700 mln zł na zakup sprzętu. Jest – 281 mln zł w tym roku i 250 mln zł na przyszły rok, wyłącznie na zakupy sprzętowe. Nie ma pieniędzy na zakup świadczeń i skrócenie kolejek do newralgicznych zabiegów i operacji – wynika z projektu ustawy opublikowanego na stronach RCL.

Sala obrad Rady Ministrów tuż przez rozpoczęciem posiedzenia. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Projektem rząd zajmie się dziś o 15.00 – jeśli go przyjmie, być może Sejm jeszcze na tym posiedzeniu rozpocznie prace, niewykluczone jest również uchwalenie ustawy.

Z projektu zniknęły wszystkie zapisy dotyczące dofinansowania świadczeń zdrowotnych, które miało pozwolić na skrócenie kolejek m.in. do operacji zaćmy i wszczepienia endoprotez. Ustawa o szczególnych rozwiązaniach zapewniających poprawę jakości i dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej dotyczy więc wyłącznie dofinansowania zakupu sprzętu medycznego dla placówek medycznych m.in. onkologicznych, neonatologicznych i pediatrycznych oraz szkół. W sumie w latach 2017-2018 na ten cel ma zostać wydane nieco ponad 530 mln zł, w tym roku – ponad połowa tej kwoty.

W tym roku niemal 148 mln zł będzie miał do dyspozycji minister zdrowia. 63,8 mln zł z tej puli trafi na zakup sprzętu w zakresie onkologii, pediatrii i chirurgii dla oddziałów klinicznych w szpitalach klinicznych i na bazie obcej oraz centrów onkologii. Kolejne 60 mln zł zostanie wydane na zakup sprzętu i aparatury dla oddziałów neonatologii trzeciego poziomu referencyjnego, zaś pozostałe środki (maksymalnie 24 mln zł) mają być przeznaczone na zakup 16 dentobusów. Dentobusy będą udostępniane bezpłatnie przez wojewodów, ustawa przewiduje że wszelkie koszty ich utrzymania i eksploatacji będą pokrywane przez świadczeniodawców, którym zostaną one udostępnione.

Kwota 134 mln zł, którą będą dysponować wojewodowie, ma trafi na doposażenia gabinetów profilaktyki zdrowotnej w 20 tys. szkół, w których w tej chwili nie ma takich gabinetów, według danych przekazywanych przez samorządy gabinety są w 3 tysiącach szkół. Koszt wyposażenia gabinetu profilaktyki zdrowotnej w szkole wynosi 6700 zł – i taki jest maksymalny poziom dofinansowania z budżetowych pieniędzy.

W ustawie jest też wyraźnie określone, że podane kwoty to maksymalny poziom dofinansowania z budżetu państwa.

Jednak zarówno z publicznych wypowiedzi wicepremiera Mateusza Morawieckiego, jak i z nieoficjalnych informacji dochodzących zarówno z resortu zdrowia jak i finansów wynika, że na specustawie może się nie skończyć. Wicepremier Morawiecki zaledwie wczoraj określał górny pułap wsparcia ochrony zdrowia pieniędzmi z budżetu na 1-1,5 mld złotych – o połowę mniej, niż chciał resort zdrowia, ale kilka razy więcej, niż przewiduje specustawa. Morawiecki powiedział, że rozmowy na temat dofinansowania ochrony zdrowia będą się toczyć. Jest jednak pewne, że ich finał nie nastąpi przed zmianą systemu i startem sieci szpitali.

Resort zdrowia obawia się, że brak zastrzyku gotówki, który miał skrócić najdłuższe kolejki, może się odbić negatywnie na dostępności świadczeń dla pacjentów, dlatego już wczoraj wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala zapowiadała (bez konkretów), że ministerstwo chce, by NFZ zapłacił szpitalom za wszystkie bieżące nadwykonania.

Data utworzenia: 12.09.2017
W specustawie tylko 281 mln zł, ale...Oceń:
Zobacz także
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Odwróć kłamstwo.
      2017-09-13 09:52
      czyli PiS znowu okłamał swoich wyborców? Najczęściej chorują ludzie starsi/emeryci, którzy "budowali" państwo w którym żyjemy. Nie maja siły przebicia do rządu i do MZ. Czy możemy wreszcie przestać "znęcać" się nad naszymi tymi ludźmi? W Polsce jak i w Rumunii najmniej PKB - około 4%, jest przeznaczane na ochronę zdrowia. W Europie w krajach mądrzejszych około 10% PKB, a w USA około 18% PKB. Jak długo kolejny polski rząd i kolejny Minister Zdrowia będzie (brzydko mówiąc) stosował "eutanazję" bez zgody chorych i bez zgody ich rodzin. Zbyt małe środki ograniczają dostęp do leczenia nawet w podstawowym zakresie lub powodują wybór tańszej często gorszej terapii. Stosując obecną politykę zdrowotną (czyli kontynuacja poprzedników) jesteśmy "łajdakami" wobec własnych obywateli. To co widzę na co dzień w szpitalu i w Przychodniach jest poniżej godności człowieka XXI wieku, a w związku z siecią szpitali zapowiada się, że będzie gorzej lub w najlepszym wypadku nie zmieni się nic (mój wniosek z opinii różnych ekspertów). Zamiast limitów procedur jak dziś w NFZ będzie limit funduszy = czyli o samo tylko inaczej ujęte w ustawie. Szkoda słów.odpowiedz

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Dlaczego lekarze protestują?
    Do końca listopada lekarze wypowiadają klauzule do umów o pracę, które umożliwiają im prace powyżej 48 godzin tygodniowo. Samorząd lekarski zaapelował w tej sprawie do wszystkich swoich członków, ale w sposób szczególny w akcję zaangażowali się rezydenci. Dla młodych lekarzy to kolejny, po głodówce, etap protestu w sprawie wyższych nakładów na ochronę zdrowia. O co walczą młodzi medycy i dlaczego nie zgadzają się z rządem, który co prawda chce podwyższać publiczne wydatki na zdrowie, ale znacznie wolniej?
  • Rezydenci: Czas na „Zdrowie plus”
    To nie jest protest polityczny. To nie jest protest antyrządowy. Zdrowie nie ma barw politycznych, a my walczymy o zdrowie Polaków – tak, w największym skrócie, można streścić przekaz sobotniej pikiety pod Kancelarią Premiera.
  • Dlaczego lekarze strajkują? Zobacz film studentki medycyny
    Dlaczego lekarze strajkują? O co tak na prawdę walczą? Dlaczego rezydenci zdecydowali się na strajk głodowy? Czy chodzi jedynie o pieniądze? W krótkim filmie studentka medycyny stara się odpowiedzieć na te pytania.
  • MZ: Nie można dyżurować bez opamiętania. Chyba że trzeba
    – Lekarze dużo i ciężko pracują. Jest to wpisane zarówno w ten, jak i w wiele innych zawodów. Pracują w nocy, w dni świąteczne. I ograniczeniem tego zjawiska w pierwszej kolejności powinien być zdrowy rozsądek – stwierdził, po raz kolejny w ostatnich tygodniach, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Rozsądek „nie tylko po stronie lekarzy, ale także tych, którzy ich zatrudniają”.

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies