Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Bezduszność wobec dzieci z cukrzycą typu 1

natemat.pl, mp.pl/insulinoterapia

Jak informuje portal natemat.pl, dzieci z cukrzycą typu 1 i ich rodzice w związku z chorobą napotykają mnóstwo problemów w codziennym życiu. Nie należy do rzadkości odmowa przyjęcia chorego na cukrzycę typu 1 dziecka do przedszkola, niewydanie orzeczenia o niepełnosprawności małoletniego pacjenta czy nawet próby samobójcze dzieci z powodu wyśmiewania ich choroby przez rówieśników.

W przeciwieństwie do cukrzycy typu 2, typ 1 tej choroby u dzieci ma podłoże autoimmunologiczne i wciąż pozostaje ona przypadłością o nie do końca wyjaśnionej etiologii (zob. Cukrzyca typu 1 o podłoży autoimmunologicznym - przyp. red.). Objawy kliniczne u dzieci i młodzieży są zwykle bardzo typowe i charakteryzują się wielomoczem, wzmożonym pragnieniem, chudnięciem, spadkiem sił, zmniejszoną ochotą do zabawy czy gorszymi wynikami w nauce. Nieodłącznym elementem leczenia jest przyjmowanie insuliny w postaci wstrzyknięć lub podawania insuliny za pomocą refundowanych pomp insulinowych, zmniejszających liczbę wkłuć.

Cukrzyca typu 1 jest wyzwaniem nie tylko dla dziecka, lecz także dla rodziców czy opiekunów, którzy muszą dbać o przeliczanie dawek insuliny i całodobowe sprawdzanie glikemii u latorośli. Problemy nie kończą się, niestety, na domu. „Panie w przedszkolach i nauczyciele w szkołach boją się podawać dzieciom zastrzyki. Zresztą polskie prawo nie zezwala nauczycielowi na podanie jakichkolwiek leków. Dlatego jeśli chodzi np. o przedszkola, bardzo często odmawiają one przyjęcia takiego dziecka. W szkołach nie jest lepiej.” – mówi w wywiadzie dla natemat.pl Monika Zamarlik, prezes Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży Chorym na Cukrzycę. Podawanie insuliny dziecku w szkole czy przedszkolu uregulować za pomocą umowy cywilno-prawnej pomiędzy nauczycielem, przedszkolanką a rodzicami czy opiekunami.

Poważnym problemem dla młodych cukrzyków i ich rodziców jest stygmatyzacja chorych dzieci przez ich rówieśników. „Zdarzają się przypadki prób samobójczych już u 10–latków” – mówi Zamarlik, twierdząc, że próby samobójcze wśród dzieci z cukrzycą nie należą do rzadkości.

Kolejną kontrowersyjną kwestią jest orzecznictwo o niepełnosprawności. Stawiające się przed komisją kilkuletnie dzieci chore na cukrzycę typu 1 pyta się czy potrafią się ubrać i wziąć jedzenie. Gdy odpowiedzą twierdząco, komisja uznaje, że dziecko jest sprawne. „Nie pytają już czy umie przeliczyć ile zjadło i podać sobie odpowiednią dawkę insuliny. Te dzieci nie umieją jeszcze liczyć, czytać i pisać. Takie działania komisji są niedorzeczne.” – oburza się Zamarlik.

Przeprowadzone analizy statystyczne opublikowane w czasopiśmie Diabetologia wskazują na perspektywę blisko 4-krotnego wzrostu zachorowań na cukrzycę u dzieci w Polsce. Gwałtowny wzrost wskaźnika zapadalności na cukrzycę typu 1 u dzieci stanowi powszechną tendencję. Z badań prowadzonych w ramach międzynarodowego programu EURODIAB wynika, że jeśli nadal utrzyma się podobny trend zachorowań, to nastąpi podwojenie liczby nowych przypadków u dzieci do 5. roku życia, a między 2005 a 2020 rokiem o 70% wzrośnie liczba wszystkich nowych zachorowań do 14. roku życia. Obecnie co roku odnotowuje się w naszym kraju ok. 2500 nowych przypadków rocznie. Za 10 lat ma być ich dwukrotnie więcej.

16.06.2015

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?